Prokuratura zakończyła już śledztwo w sprawie zabójstwa 31-letniej kobiety, do czego doszło w styczniu. Morderstwa miał dokonać jej mąż, który następnie w celu zatarcia śladów upozorował wypadek i pozostawił ciało kobiety w samochodzie na przejeździe kolejowym w Mezowie. Jak ustalono, motywem zbrodni zabójstwa był rozpad małżeństwa, z czym Tomasz K. nie mógł się pogodzić. 34-latkowi grozi dożywocie.
Do tych dramatycznych wydarzeń doszło 10 stycznia br.. To wówczas o godzinie 20:36 w Mezowie na przejeździe kolejowym doszło do zderzenia pociągu relacji Kartuzy – Gdańsk Wrzeszcz z pojazdem marki Skoda Fabia. W pojeździe, na siedzeniu kierowcy, ujawniono ciało kobiety.
- W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że wypadek kolejowy został upozorowany w celu zatarcia śladów zabójstwa pokrzywdzonej. Ponadto ustalono, że w dniu 10 stycznia 2004 roku w Kiełpinie, do salonu kosmetycznego prowadzonego przez pokrzywdzoną, ok godziny 19:30 przyszedł Tomasz K. W salonie doszło do kłótni pomiędzy Tomaszem K. a pokrzywdzoną. Kiedy pokrzywdzona próbowała połączyć się z numerem alarmowym 112 Tomasz K. zadał uderzył ją z dużą siłą jedenaście razy w głowę twardym, tępokrawędzistym narzędziem. Oskarżony umieścił pokrzywdzoną w bagażniku samochodu marki Skoda Fabia i pojechał na przejazd kolejowy w Mezowie. Następnie umieścił pokrzywdzoną na miejscu kierowcy pojazdu i pozostawił na przejeździe kolejowym. Około godziny 20:36 w pojazd uderzył pociąg relacji Kartuzy – Gdańsk Wrzeszcz - informuje prokurator Mariusz Duszyński, pełniący obowiązki rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Reklama
W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy prokurator przedstawiała Tomaszowi K. zarzut popełnienia trzech przestępstw: zabójstwa, sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowych oraz uszkodzenia mienia [zdarzenie z 1 października 2023 roku]. Tomasz K. przesłuchany w charakterze podejrzanego początkowo składając wyjaśnienia zasłaniała się niepamięcią. Ostatecznie podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw i złożył wyjaśnienia zgodne z ustaleniami faktycznymi.
Jak ustalono motywem zbrodni zabójstwa był rozpad małżeństwa, z czym Tomasz K. nie mógł się pogodzić.
- W toku śledztwa Tomasz K. został poddany badaniom przez biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa. Po obserwacji biegli stwierdzili, że Tomasz K. nie jest osobą chorą psychicznie ani upośledzoną umysłowo. W chwili popełnienia zarzucanych mu przestępstw mógł rozpoznać znaczenie czynów i pokierować swoim postępowaniem - podaje prokurator Mariusz Duszyński.
Tomaszowi K. grozi kara dożywotniego więzienia.
Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze