Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mama24na dobe to miałeś kobieto szczęście że twoje dziecko uratowala ale tego małego odeslala do domu to jsk może być to wina lekarza rodzinnego skoro mały dostał skierowanie do szpitala a ta twierdzi że jest zdrowy!! Tak samo Kp widocznie nie jest profesjonalistą skoro tak odklepala sprawe chyba że po tej tragedi ruszyło ja sumienie i sie poprawiła !!
Szpital w Kartuzach to nie szpital ino kostnica i poczekalnia dla truposzy, moją matkę odratowano w Kościerzynie na kardiologii a w Kartuzach mówili że wszystko w porządku że jest OK, tymczasem zaraz jak wyszła ze szpitala dostała zawału... Ot takie fachury tam siedzą..
ciekawe co takiego znaczący ludzie "elyta"w powiecie ma do ukrycia że zdecydowano się na takie potraktowanie tego procesu. I ile on jeszcze będzie trwał !!! Ten proces jest zemstą kartuskiego wymiaru sprawiedliwości nad martwym od tak dawna dzieckiem !! Mały miał pech że nie był dzieckiem powiatowej elyty która jednak wyraźnie odtaje od tej wielkomiejskiej...
Pani dr o której mowa jest najbardziej profesjonalnym pediatra jakiego znam.
tuszowanie sprawy, zamiatanie pod dywan, gdyby to było dziecko policjanta, radnego itp. juz dawno winni poniesliby konsekwencje, a tak lipa
Ja rozumiem ból rodziny po stracie dziecka ale według mnie to nie w szpitalu zawinili tylko lekarz rodzinny nie zwrócił uwagi czy dziecko moze byc uczulone na jakiś lek i nic innego a mi pani doktor o której. Jest mowa pomogla i uratowala mi syna 10 lat temu dziękuję jej za to.
Mama24na dobe to miałeś kobieto szczęście że twoje dziecko uratowala ale tego małego odeslala do domu to jsk może być to wina lekarza rodzinnego skoro mały dostał skierowanie do szpitala a ta twierdzi że jest zdrowy!! Tak samo Kp widocznie nie jest profesjonalistą skoro tak odklepala sprawe chyba że po tej tragedi ruszyło ja sumienie i sie poprawiła !!
Szpital w Kartuzach to nie szpital ino kostnica i poczekalnia dla truposzy, moją matkę odratowano w Kościerzynie na kardiologii a w Kartuzach mówili że wszystko w porządku że jest OK, tymczasem zaraz jak wyszła ze szpitala dostała zawału... Ot takie fachury tam siedzą..
ciekawe co takiego znaczący ludzie "elyta"w powiecie ma do ukrycia że zdecydowano się na takie potraktowanie tego procesu. I ile on jeszcze będzie trwał !!! Ten proces jest zemstą kartuskiego wymiaru sprawiedliwości nad martwym od tak dawna dzieckiem !! Mały miał pech że nie był dzieckiem powiatowej elyty która jednak wyraźnie odtaje od tej wielkomiejskiej...