Nowy, niechlubny rekordzista zapisał się w środę w policyjnych raportach. W miejscowości Szklana pod Sierakowicami funkcjonariusze zatrzymali 50-latka, który prowadził samochód mając we krwi bagatela 4,5 promila alkoholu!
Półprzytomnego „kierowcę” zauważono około godz. 18. Powiadomiona o zajściu policja natychmiast wysłała na wskazany obszar patrol. Chwilę później zatrzymano w podejrzany sposób poruszającego się Golfa. To, co stwierdzili funkcjonariusze, przerosło jednak ich najśmielsze oczekiwania.
Za kierownicą kontrolowanego pojazdu zastali kompletnie pijanego 50-letniego mężczyznę. Badanie alkomatem wykazało u niego 4,5 promila alkoholu! Jakby tego było mało, nie posiadał on uprawnień do prowadzenia pojazdów – prawo jazdy stracił już wcześniej za - a jakże - jazdę pod wpływem alkoholu. I na tym jednak nie zakończyły się jego kłopoty. Auto, którym kierował, od trzech lat nie przechodziło już bowiem przeglądu technicznego i w ogóle nie miało OC.
Mimo, że stężenie alkoholu we krwi mężczyzny powszechnie uznaje się za bezpośrednio zagrażające życiu, zatrzymany bynajmniej nie przejawiał oznak agonii z powodu śmiertelnego zatrucia. Co więcej, w rozmowie z policjantami tłumaczył, że jest po pracy i ma przecież prawo sobie wypić, a tym że kawałek przejedzie samochodem krzywdy nikomu nie zrobi.
Policjanci byli jednak innego zdania. Jego pojazd odholowano na parking, zaś on sam odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, jazdę bez uprawnień oraz bez wymaganych dokumentów.
- Nie przypominam sobie, aby wcześniej którykolwiek z zatrzymanych kierowców miał wyższy wynik badania alkomatem. W ubiegłym roku był jeden pan, który zbliżył się do 4 promili, ale wydaje mi się że środowy przypadek jest u nas rekordowy - potwierdza Jarosława Krefta, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Za kierowanie w stanie nietrzeźwości kierującemu samochodem grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Bartek Gruba
Info:KPP Kartuzy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze