Reklama

„PODEJDŹ NO DO PŁOTA...”

31/01/2005 13:25
...mówił Pawlak do Kargula w sławnej polskiej komedii „Sami Swoi”. Jak pokazało życie – płot może być przedmiotem kontrowersyjnych sporów sąsiedzkich, a to już nie jest komedia, tylko koszmar dla właścicieli sklepu w Borczu, państwa Kurowskich. Sprawcą ich zmartwień jest mąż pani poseł Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, który przypomniał sobie o drodze...


Płot, głaz i ochroniarze...


Spór o drogę toczy się bardzo długo i jest znany w mediach. Cała historia zaczęła się gdy po likwidacji Państwowego Gospodarstwa Rolnego ziemię przejęła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. 7 lat temu Mirosław Kurowski zakupił w Borczu ziemię od AWRSP, część terenu dawnego PGR-u. Pan Mirosław zakupił także sklep od Spółdzielni Mestwin i państwu Kurowskim wszystko zaczęło się układać. Niestety nie na długo. Ziemię obok wraz z pałacem i budynkami gospodarczymi nabył Krzysztof Mielewczyk. Sąsiadów wtedy łączyła jedna droga. Jak się okazało droga według planów należała do pana Mielewczyka, co skrzętnie wykorzystał i zabronił państwu Kurowskim korzystania z JEGO terenu, który był dla właściciela sklepu jedynym dojazdem. Tak więc naokoło sklepu powstało piękne ogrodzenie, które powodowało, że mieszkańcy Borcza musieli przeskakiwać obok rowu, żeby pójść np. po chleb. O tym, żeby wjechał tam samochód każdy mógł pomarzyć... Aby było ciekawiej pan Mielewczyk dorzucił jeszcze dwa głazy na wjazd, żeby przypadkiem coś się tamtędy nie przedostało.

„W chwili obecnej mieszkańcy Borcza nie mają gdzie się zaopatrywać w żywność i artykuły pierwszej potrzeby i musieliby jeździć do oddalonego Żukowa. Po zagrodzeniu posesji M. Kurowskiego przy sklepie mieszkańcy próbują różnymi metodami przedostać się przez nieszczelne jeszcze ogrodzenie...” - tak brzmi fragment pisma mieszkańców Borcza zaadresowanego do pana Kurylczyka 29 lipca ubiegłego roku.

Na dodatek na wjazdach do sklepu stanęły szlabany, których pilnowali ochroniarze.

Krzysztof Mielewczyk nie tracąc czasu wysłał zawiadomienie, iż za „bezumowne korzystanie” z jego terenu (drogi) będzie pobierał co miesiąc 1500 zł od państwa Kurowskich.


Odłączył prąd, wodę... a sobie postawił reklamy na osłodę....


25 lipca ubiegłego roku państwo Kurowcy otrzymali pismo od Krzysztofa Mielewczyka, w którym powiadomił, że nie jest upoważniony do sprzedaży energii elektrycznej do odbiorców trzecich. W związku z tym faktem w ciągu 14 dni zlikwiduje linię elektryczną do sklepu.
Potem pod pretekstem braku płatności za rachunki państwo Kurowcy otrzymali wypowiedzenie dostawy wody gminnej i odbiór ścieków z dniem 31 stycznia 2004r.

Pan Mielewczyk także nielegalnie na terenie chronionym konserwatorsko Uchwałą Rady Gminy postawił dwie duże reklamy oferujące usługi agroturystyczne. Mimo wydanej decyzji administracji państwowej ich usuwanie wydaje się „Syzyfową pracą” dla pana Krzysztofa, gdyż poszczególne elementy bilbordów znikają w zaskakująco powolnym tempie...



Sądowy maraton


Państwo Kurowscy w obawie o swoje jedyne źródło utrzymania wystąpili na drogę sądową. Sklep bez dojazdu zbankrutuje. I tak jest wystarczająco ciężko bez wody i prądu.
Wyrokiem sądu Krzysztof Mielewczyk ma usunąć płot, którym ogrodził posesje. Jednak, jak w przypadku nielegalnie postawionych reklam, nie śpieszy się on z jego wykonaniem.

13 stycznia 2005 r. odbyła się rozprawa z wniosku państwa Kurowskich przeciwko panu Krzysztofowi Mielewczyk o wszczęcie egzekucji.

Wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach brzmi:

I. „Przywraca się Grażynie Kurowskiej i Mirosławowi Kurowskiemu naruszone posiadanie poprzez nakazanie pozwanemu Krzysztofowi Mielewczyk aby:

a) usunął płot składający się z betonowego murku oraz żelaznych przęseł na szerokości 8 metrów znajdujący się na granicy nieruchomości powodów (...)
b) przywrócił poprzednio istniejące utwardzenie nawierzchni na nieruchomości pozwanego (...) na odcinku biegnącym od istniejącego asfaltowego wjazdu położonego przy drodze krajowej Kościerzyna - Żukowo na nieruchomości pozwanego w kierunku budynku znajdującego się na nieruchomości powodów, na długości 8 metrów
c) nie przeszkadzał powodom z korzystania z przejazdu i przejścia przez nieruchomość pozwanego na odcinku asfaltowego wjazdu znajdującego się przy drodze krajowej Kościerzyna - Żukowo oraz na odcinku łączącym ten wjazd z nieruchomością powodów o szerokości 8 metrów, w szczególności, aby nie zagradzał przejazdu kamieniami oraz uniemożliwiał wjazd za pomocą szlabanów.

II. przywraca powodom Grażynie Kurowskiej i Mirosławowi Kurowskiemu naruszone posiadanie przez nakazanie pozwanemu Krzysztofowi Mielewczyk, aby podłączył instalację wodociągową i kanalizacyjną biegnącą od budynku powodów, znajdującego się na ich nieruchomości istniejącej sieci wodociągu i kanalizacji na terenie nieruchomości pozwanego...”

Wyrok jest opatrzony pieczęcią Sądu Rejonowego w Kartuzach i nakazuje natychmiastowe jego wykonanie, a urzędy (w tym przypadku m.in. Urząd Gminy w Somoninie) oraz osoby do tego uprawnione mają pomóc w jego realizacji.


Wszyscy sędziowie za jednego, czy jeden za wszystkich?


Co na to pan Krzysztof Mielewczyk?

Pozwany obrał dziwną taktykę działania... Na początek zwolnił swojego adwokata, mecenasa Henryka Lipskiego, który nie jest już jego pełnomocnikiem. Pan Mielewczyk usprawiedliwił swoją nieobecność na rozprawie pilnym wyjazdem służbowym, na dowód czego złożył odpowiednią dokumentację. Złożył także coś jeszcze... wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Kartuzach od powyższej sprawy!

Fakt ten pan Mielewczyk uargumentował podejrzeniami, że sędzia Wojciech Woszczyński kontaktował się z państwem Kurowskimi, co nie miało miejsca i zgłosił dowody świadczące o naruszeniu bezstronności przez tego sędziego.

„Sąd Rejonowy w Kartuzach jest bardzo małym sądem o bardzo małej liczbie sędziów. Wzajemne relacje i powiązania pomiędzy sędziami tego sądu wywołują wątpliwości co do bezstronności innych sędziów, gdyż sędzia Woszczyński ma możliwość wpływania na ich decyzje. Jak się zorientowałem, również u innych sędziów już wobec mojej osoby występuje negatywny stosunek.(...). Wskazują na wszystkie powyższe okoliczności wnoszę o wyłączenie się wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Kartuzach od prowadzenia moich spraw i o zwrócenie się do Sądu Przełożonego o wyznaczenie innego Sądu Rejonowego do prowadzenia moich spraw z Kurowskimi...”

Maraton sądowy trwa. Państwo Kurowscy się nie poddają, twierdzą, że nie mają wyjścia, bo walczą o swoje główne źródło utrzymania. Szkoda, że czyny pana Mielewczyka są skrajnie odmienne od poglądów głoszonych przez panią poseł Dorotę Arciszewską – Mielewczyk...



Ewelina Karczewska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:14

    Co to była za interwencja że tak o niej wspominasz ciągle. W czym ci tak pomogła ze ja tak wychwalasz, czy słusznie...?Podziel sie z nami i daj mi w końcu powód zebym mogl zrozumiec ze jednak masz racje i sie czepiam. Propo spotkan to z posłami widuje sie czesciej niz ci sie wydaje bo dwa trzy razy na miesiac, i takich bajek o mieszkaniach slyszalem juz multum... Dodano przez Społecznik <> w 2005-02-02 14:27 z [83.25.249.222]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:14

    Stary czepiasz sie .trzeba bylo słuchać.. projekt w tej chwili jest konsultowany , dlatego trwaja spotkania w calym kraju ..czy to zle?Wazne ze ktos nad tym projektem pracuje..A ze koniec kadencji.. to bardzo dobrze..skońcż sie rządy komuchów, aferzystów i zlodziei..<br /> Mozesz nie lubic Szczypinskiej ..twoja sprawa ..ale jesli bylbys obiektywny ..to zainteresowalbys sie jej dzialalnościa anie krytykowal dla zasady....Jesli cierpiałes na brak kontaktow z poslami ..to trzeba bylo dotrzec do nich .. ( na ulotkach byly namiary..Ja skorzystałem i nie żaluję.. sprawa ,ktorej nie moglem zalatwic przez 3 lata ...po interwencji Szczypinskiej zalatwiona zostala w 3 dni.. czyli warto bylo... Pozdrawiam Dodano przez Marek <> w 2005-01-02 22:28 z [195.136.35.3]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:14

    Ze takie spotkania orgazniuje sie na koniec kadencji parlamentarnej, a powiedz Marek co wyniosles z wczorajszego spotkania jesli nie ulotki PiSu, a gadac zeby gadac kazdy potrafi a zwłaszcza Szczypinska, Arciszewska-Mielewczyk czy tez Liss Dodano przez Społecznik <> w 2005-01-02 21:19 z [83.25.232.217]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości