Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Andrzeju Ty pewnie jesteś mistrzem kierownicy, a w sytuacji która opisała Magda zapewne jechałbyś 10km/h pozdrawiam Cię i pozostałych niedzielnych kierowców, i tych którzy zima jeżdżą na oponach letnich i maja gdzieś pozostałych kierowców jeżdżąc poza terenem zabudowanym 30km/h
Do Magdy, dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym, to prędkość do 50 km. To prędkość maksymalna. Czyli jechałaś nocą, w czasie lichej pogody, mżawki z prędkością zbyt dużą.
Miałam ostatnio takie zdarzenie: zbliżam się autem do przejścia dla pieszych (teren zabudowany, 50 na liczniku), nikogo nie ma więc nie hamuję. Pogoda licha - mżawka. W ostatniej chwili zauważam faceta wchodzącego na jezdnię. Nie zatrzymał się, nie rozejrzał, po prostu wszedł szybkim krokiem. Cały ubrany na czarno, wcześniej był niewidoczny, dopóki nie oświetliły go światła mojego auta. I czyja byłaby wina?! Idioty, który rzuca się na maskę czy moja. Wg przepisów odpowiedź oczywista, moralnie chyba nie do końca. Myślałam, że wysiądę z auta i mu pociągnę z liścia za tę głupotę i bezmyślność... Ludzie! Zastanówcie się czasami co wypisujecie. Nigdy nie macie pełni informacji by ocenić postępowanie, czy tej kobiety czy też tego kierowcy.
Pieszy w stosunku do samochodu jest uprzywilejowany, ale nie zawsze i wszędzie. Nie może wchodzić na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych. Czytaj więcej na http://magazynauto.interia.pl/porady/przepisy/ruch-drogowy-2878/news-pieszy-nie-zawsze-jest-pierwszy,nId,1546922#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Oby dwoje znalezli się w złym miejscu i o złej porze. A patrzac na ten wypadek z zupelnie innej stronyPan Bóg daje życie i Pan Bóg odebiera. Dając tej Pani życie wiedziałjuż kiedyi w jakich okolicznościach odejdzie z tego świata. My tu na ziemi jestesmy zbulserwowaniżyjemyinaczej niż ta Pani TERAZ. Po ludzkujest to cięzkozrozumiec a łatwo oskarż rzac. Musiała być ta Pani przez Boga wyrożniona już tutaj na ziemi bo została zabrana na tamten świat w Pierwszy Piatek miesiąca w świeto Matki Bożej Gromnicznej .Oskarżenia zostawmy Panu Bogu , zapewne kara nie ominie młodego człowieka. Kiedyś zapewne spotkają się na tamtym świecie i na pewno ta Pani nie będzie traktować młodego człowieka tak jak Wy ludzie dwudziestego pierwszego wieku. Nikt z nas nie wie co nas jutro czeka , może coś straszniejszego. nie osadzajmy bo kiedyś to odwróci sie i do nas. Pan Bóg Nierychliwy ale Sprawiedliwy.
Starsza Pani przechodziła "w okolicy przejścia" większość sądzi że młody kierowca zap...dalał i może specjalnie ją potrącił, a może starsza niedowidząca Pani wtargeła mu pźed maskę bo zawsze tam przechodziła bo po co podejść na przejście, prokurator pojechał z tym zazutem
Do Jana . Ja też jeżdżę z pracy po 17 i mam ponad 60 km do domu wiem co oznaczają piesi o tej porze na drodze zero widoczności to oni powinni dostawać mandaty za brak odblasku ale nie to zawsze winni są kierowcy współczucia dla rodziny zmarłej ale szkoda też kierowcy
No jo?
z tym aresztem to trochę ktoś przesadził
Ciekawe czy ty zawsze jeździsz przepisowo w zabudowanym nigdy się nie zagapisz Albo wgl prawka nie masz A najwięcej do powiedzenia
Moim zdaniem areszt to przesada. Zadzwonił na pogotowie,był z pewnością w szoku,pewnie i kłamał ,że nie jest sprawcą ale wypadek nie miał miejsca na przejściu a po za nim i to raczej ok 10 m. Nie był pod wpływem używek a to też świadczy na korzyść. No i jednak się przyznał suma sumarum. Wg mnie to,że zadzwonił na pogotowie to świadczy na plus . Przed czym areszt ???Co to komukolwiek da? Od kiedy łazi się po ciemku bez kamizelki i w miejscach do tego nieprzeznaczonych? Wina obopólna wg mnie. Możecie sobie ujadać na moje słowa ale czy nikomu się nie zdarzyło,że ktoś włazł pod koła? Ilu łazi ubranych w ciemne lumpy ,po złej stronie ? Oczywiście żal wielki starszej Pani ale mi też żal chłopaka.
decyzją prokuratora areszt? chyba na jego wniosek a decyzją sądu areszt, co ?
Jeśli ktoś ucieka z miejsca wypadku, to jest coś z nim nie tak. Ma coś do ukrycia.
Dowalić takiemu bez litości nie miał małej prędkości lubial ostrą jazdę
2 lata w zawiasach max znając polskie prawo
To przykre jak można zrujnować sobie życie
Andrzeju Ty pewnie jesteś mistrzem kierownicy, a w sytuacji która opisała Magda zapewne jechałbyś 10km/h pozdrawiam Cię i pozostałych niedzielnych kierowców, i tych którzy zima jeżdżą na oponach letnich i maja gdzieś pozostałych kierowców jeżdżąc poza terenem zabudowanym 30km/h
Do Magdy, dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym, to prędkość do 50 km. To prędkość maksymalna. Czyli jechałaś nocą, w czasie lichej pogody, mżawki z prędkością zbyt dużą.
Miałam ostatnio takie zdarzenie: zbliżam się autem do przejścia dla pieszych (teren zabudowany, 50 na liczniku), nikogo nie ma więc nie hamuję. Pogoda licha - mżawka. W ostatniej chwili zauważam faceta wchodzącego na jezdnię. Nie zatrzymał się, nie rozejrzał, po prostu wszedł szybkim krokiem. Cały ubrany na czarno, wcześniej był niewidoczny, dopóki nie oświetliły go światła mojego auta. I czyja byłaby wina?! Idioty, który rzuca się na maskę czy moja. Wg przepisów odpowiedź oczywista, moralnie chyba nie do końca. Myślałam, że wysiądę z auta i mu pociągnę z liścia za tę głupotę i bezmyślność... Ludzie! Zastanówcie się czasami co wypisujecie. Nigdy nie macie pełni informacji by ocenić postępowanie, czy tej kobiety czy też tego kierowcy.