Mimo, że pogoda w niedzielę nie była sprzyjająca, to i tak X Festin Kaszëbsczi w Baninie przejdzie do historii za sprawą znakomitego koncertu w wykonaniu zespołu "Gdynia po godzinach". W programie jubileuszowej imprezy, poza licznymi występami artystycznymi, znalazło się także wiele zabaw i konkursów oraz rozgrywki piłkarskie.
"Gdynia po godzinach" to ponad trzydziestoosobowa grupa złożona z kilku formacji o nazwach: "Wiercipięty", "Granda", "Luz" oraz "To i owo". Niedawno wrócili oni z ogromnymi sukcesami z festiwalu w Paryżu, wcześniej podobnie zaprezentowali się w Bułgarii. Autorem sukcesów tej grupy jest Elżbieta Cupiał. - Jestem bardzo zadowolona, że mogłam wystąpić w Baninie. Przez kilka lat uczyłam muzyki w Żukowie. Tam stworzyłam grupę "To i owo", która wciąż ze mną współpracuje - podkreśla nauczycielka.
"To i owo" stanowią dziś Marta Okrój z Rębiechowa, Aleksandra Okrój z Miszewa i Weronika Pryczkowska z Banina. Wszystkie są członkami organizatora festynu, czyli Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie. Weronika od tego roku rozpoczyna studia na wydziale aktorsko-wokalnym Akademii Muzycznej w Gdańsku. - Uwielbiam śpiewać. Cieszę się, że na swej drodze spotkałam właśnie panią Elę. To ona w dużej mierze jest współautorem mych wokalnych sukcesów - podkreśla.
Koncert zespołu z Gdyni trwał blisko dwie godziny. Rzęsiste oklaski i entuzjazm najlepiej świadczyły o zachwycie mieszkańców Banina. - To jest rewelacja! - konstatował radny z Banina Paweł Koreń. - Ten zespół powinien wystąpić na uroczystości otwarcia sali gimnastycznej w Baninie. Powinni go wysłuchać wszyscy uczniowie. Fundusze muszą się znaleźć - mówił.
Pomysł istotnie jest bardzo zasadny. Grupa pokazuje, że dzięki solidnej pracy i umiejętnościom, w każdej społeczności można znaleźć znakomite talenty i stworzyć z nich świetną grupę. Trzeba tylko wykazać otwartość, chęć do działania, a zwłaszcza rzeczywistą wolę dobrej współpracy.
Ta współpraca ZKP i kilku organizacji z Banina, także Ośrodka Kultury i Sportu z Żukowa, przyniosła - mimo atmosferycznych przeszkód - dobry efekt. Zorganizowano profesjonalną scenę, było świetne nagłośnienie, sporo namiotów oraz stoisk, a nade wszystko artyści. Wśród nich bardzo udanie zaprezentowały się także "Kartësczé zwónczi" z Kartuz - właściwie z Garcza, Stężycy i Wygody - pod kierunkiem Marka Serkowskiego i Mieczysława Kilarskiego - autorów piosenek wykonywanych przez młode wokalistki. Tradycyjną muzykę kaszubską wykonywała kapela Szutenbergów ze Staniszewa oraz dziecięce "Mùlczi" z Miszewa. Były też prezentacje uzdolnionych uczennic z Banina: Patrycji Markowskiej i Aleksandry Biłanicz, a także rozgrywki piłkarskie.
Jubileuszowy kaszubski festyn w Baninie pokazał, jak cenne są imprezy podkreślające umiejętności rodzimych i bardzo uzdolnionych artystów. Dowartościowują ich, wskazują na głęboki sens ich ciężkiej pracy. Świetnie integrują lokalne organizacje przy wspólnej pracy. Jednocześnie wskazują też, że jakość musi być coraz wyższa i że coraz trudniej jest zachęcić do wspólnej zabawy mieszkańców dużych miejscowości.
nadesłane: JD
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze