Reklama

Bójka pod "Samarą" - policja wyjaśnia

Opisana przez nas we wtorek historia braku policyjnej interwencji pod dyskoteką w Somoninie ma swój ciąg dalszy. Biuro prasowe Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach zaprzecza, aby sytuacja taka miała miejsce i przedstawia nieco inną wersję wydarzeń.

We wtorek zgłosił się do nas jeden z czytelników opowiadając ze szczegółami wydarzenie, którego był uczestnikiem w nocy z soboty na niedzielę. Doszło tam do bójki pomiędzy jego znajomym, a innym mężczyzną. Mimo, że o interwencję prosił zarówno ochronę tamtejszego lokalu, jak i siedzących w radiowozie nieopodal policjantów, nikt nie zareagował. W efekcie znajomy zamiast do domu, z imprezy trafił prosto do szpitala w Gdańsku ze złamanym nosem, opuchlizną twarzy i ogólnymi potłuczeniami.

Naszego rozmówcę zbulwersował nie tylko brak interwencji ze strony policji, ale i wulgarny sposób w jaki jej odmówili. Zapytana o wyjaśnienia w tej sprawie oficer prasowy kartuskiej komendy stwierdza jednak, że nic takiego z całą pewnością nie miało miejsca.

- Przede wszystkim należy zacząć od tego, że w niedzielę, ok. godz. 3:20, w okolicach klubu Samara, a więc miejscu gdzie doszło do bójki, wylegitymowani zostali wskazani przez inne osoby mężczyźni. Nie może więc być mowy o braku interwencji - potwierdza Jarosława Krefta.

Oficer prasowy KPP dodaje również, że opacznie zrozumiana mogła zostać wypowiedź funkcjonariusza w kontekście wykonania telefonu pod nr 112.

- Jeden z uczestników bójki ucierpiał, w związku z czym domyślam się, że chodziło o to by wezwać pomoc dla poszkodowanego. Dla policjantów ważniejsze w tej sytuacji było wylegitymowanie osób, które zgodnie z uzyskanymi informacjami oddalały się już z miejsca zdarzenia wskazanym samochodem - potwierdza oficer Krefta.

Nie wiadomo jednak czy wylegitymowani mężczyźni brali udział w bójce. Aby można było to ustalić, fakt pobicia musiałby zgłosić poszkodowany, a ten do tej pory tego nie uczynił. Otwarta pozostaje też kwestia ewentualnej skargi na działania policji.

- Jeśli w odczuciu tego pana funkcjonariusze zachowali się niewłaściwie, niestosownie lub ma jakiekolwiek wątpliwości i zastrzeżenia związane z tym wydarzeniem, zawsze może złożyć skargę. Pani komendant z pewnością go wysłucha - kończy Jarosława Krefta.

Taki scenariusz wydaje się być jednak mało prawdopodobny, co wręcz nierealny. Nasz rozmówca przyznał, że obawia się konsekwencji, a mówiąc ściślej późniejszej zemsty ze strony policji i dlatego nic więcej w związku z tą sprawą nie zamierza powiedzieć, a tym bardziej zrobić.

Całą historię gmatwa jeszcze jeden dość istotny szczegół, który udało nam się ustalić. Pomiędzy godziną 3, a 4 feralnej nocy, pod klubem "Samara" doszło do co najmniej trzech różnych bójek. Nie wiadomo więc do końca czy obie strony tego sporu mówią o tym samym zdarzeniu.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2011-01-20 13:24:34

    @kaszub 2010: Widzę, że jednak rozmawiamy o dwóch skrajnie różnych powrotach z meczu do domu. Mam już swoje latka i głupoty daaawno za sobą. Cartusia wg mego rozeznania rozegrała w swojej karierze więcej meczów niż jeden. Zapewne nie rozmawiamy o tym samym meczu. Po TYM meczu nikt nie wracał ulicą tylko wszyscy szli chodnikiem. Rozmawiałem z ojcem tego gościa co go pobili na środku drogi.... powiedziałem mu co widziałem. Zażądał od policji film z kamery która jest zamontowana na komendzie. Jakoś dziwnie okazało się, że film się nie nagrał :) Same dziwne zbiegi okoliczności co nie? Zakładam też drugą opcję.... że pracuje Pan w policji i broni siebie oraz kolegów. Nie wiem jak to z Panem jest ale wiem, że tego dnia po meczu było spokojnie jak po stypie. Ludzie szli CHODNIKIEM do domów a nie demonstrowali oraz nie rzucali mięsem. Sporo kibiców wracało także ze swoimi dziewczynami. Stąd też twierdzę, że nawet jeśli po jakimś meczu miała miejsce sytuacja przez Pana opisana to z całą pewnością nie był to ten sam mecz. pozdrowiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan Batory - niezalogowany 2011-01-20 13:00:01

    Ta dyskoteka w Somoninie to zawsze była mordownia,żle się spojrzysz i jadą z tobą. Te małolaty naćpane zaczepiają a wtedy się zaczyna. A w niedziele na popołudniowym piwku to opowiadają sobie jak to sześciu skopało jednego. I ta wielka "OCHRONA" jak się tam zwą ,to według mnie oni powinni trzymać porządku w środku jak i na zewnątrz(nie broniąc Policji).

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan Batory - niezalogowany 2011-01-20 12:40:52

    A co to za ochrona sami chleją i napier..... małolatów .To po co mieli by się fatygować?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości