Sąsiedzkie spory - któż ich nie doświadczył, a przynajmniej nie słyszał o nich. Ta nasza narodowa przypadłość tak wdzięcznie pokazana została w sporze Kargula z Pawlakiem o miedzę w filmie "Sami swoi". Dla stron skonfliktowanych, sytuacje, których doświadczają wcale jednak nie są śmieszne.
Zabrania mi jeździć drogą
Mieszkaniec Borowa, jak mówi, "jeździ na siłę", do swego domu. Droga dojazdowa do jego posesji jest własnością prywatną, a właściciele nękają użytkującego ją naszego rozmówcę, jak on stwierdza.
Do właścicieli działki, która pełni funkcję drogi wewnętrznej pisał: "Informuję Państwa, że ul. Kątowa jest drogą użytkowania publicznego. Mam na to dowody i podpis Pani (tu nazwisko). Proszę, żeby Pan (tu nazwisko) przestał się znęcać nad moją rodziną i gośćmi, którzy mnie odwiedzają. Jeżeli to się nie zmieni, wejdę na drogę sądową, a chciałbym załatwić sprawę polubownie".
O jakie znęcanie chodzi, dowiadujemy się z jego pisma do burmistrza Kartuz, także z sierpnia br. "Dłużej nie będę tolerował gróźb ze strony Państwa" (tu nazwiska).
Droga jest prywatna
Jak się dowiadywaliśmy w magistracie, w czasie podziału nieruchomości na działki w 1997 r. nie popełniono "błędu w sztuce". Podziału dokonano, innymi słowy, zgodnie z przepisami.
Przez długie lata nasz czytelnik, który przyszedł do redakcji ze swoim problemem, nie miał kłopotu z dojazdem do swej posesji. Właścicielka podpisała w obecności gminnego urzędnika stosowne oświadczenie, gdzie zezwoliła na użytkowanie drogi. - Sytuacja się zmieniła, odkąd jej syn nie chce respektować mojego prawa dojazdu. Zgłosiłem sprawę na policję - mówi mieszkaniec z ul. Kątowej.
Gmina nie wykupi drogi
Sięgamy do jego korespondencji z Urzędem Gminy w Kartuzach z 2010 i 2011 roku. Gmina potwierdziła, że zgodnie z danymi z Ewidencji Gruntów Starostwa Powiatowego w Kartuzach oraz danymi z księgi wieczystej, właścicielami nieruchomości (drogi wewnętrznej) są osoby fizyczne. "W momencie dokonywania podziałów nieruchomości, w wyniku którego powstała m.in. działka nr (…), położona w Borowie, obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego nie przewidywał przewłaszczenia powstałej działki na rzecz podmiotu publicznoprawnego. W chwili obecnej nie jest przewidywane nabycie przedmiotowej działki na rzecz Gminy Kartuzy. Ze swej strony sugerujemy Panu zawarcie z właścicielami nieruchomości umowy ustanowienia prawa służebności przechodu i przejazdu przez przedmiotową nieruchomość" - czytamy w piśmie z urzędu z 27 września 2010 roku.
Czy porozumienie jest możliwe?
Istotnie - stan prawny jest taki, że najlepiej się dogadać. Tylko, czy to będzie możliwe? Spory sąsiedzkie mają to do siebie, że mogą trwać w nieskończoność. Perspektywa rychłego porozumienia jest pewnie niewielka, skoro, póki co, nasz czytelnik z ul. Kątowej wobec gróźb, które, jak mówi, go spotykały, zgłosił skargę na policję.
Ryszard Leszkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze