Reklama

Borowo. Rzucił się z nożem na... psa

- To niewyobrażalne, trudno nam sobie nawet wyobrazić, jak można się do czegoś podobnego posunąć - mówi mieszkający w Borowie Ryszard, którego niespełna roczny pies zaatakowany został przy użyciu ostrego narzędzia przez sąsiada. Zwierze cudem przeżyło.

Pan Ryszard mieszka wraz z najbliższymi przy ul. Cichej w Borowie. Ivan, 10-miesięczny, wesoły i przyjacielsko usposobiony owczarek syberyjski, to nie tylko pupil jego córki, ale i członek rodziny. Tym większym ciosem okazało się dla nich to, co stało się w jedną z marcowych niedziel, nieopodal ich domostwa, nota bene na ulicy Spokojnej.

Feralnego dnia, w godzinach popołudniowych, odwiedził go znajomy. Biegający po podwórzu Ivan wykorzystał, fakt, że furtka nie została domknięta i wyszedł na drogę. O mało nie przypłacił tego życiem.

- Sytuację znam z relacji sąsiadów, którzy widzieli całe zajście na własne oczy. Wszyscy oni znają Ivana od szczeniaczka i wiedzą, że ten pies nikomu by krzywdy nie zrobił - zaczyna opowieść pan Ryszard.

Jak mówi, gdy jego czworonóg wyszedł na ulicę natknął się na jednego z sąsiadów, wracającego ze spaceru ze swoim psem. Ivan, widząc ich, podbiegł chcąc się bawić.

- Nie wykazywał żadnych oznak agresji. Do sąsiada nawet nie podszedł. Ale gdy jego pies zaczął się denerwować, zamiast odgonić Ivana lub przytrzymać swojego psa, wyciągnął nóż lub jakieś inne ostre narzędzie i ugodził go w kark - opowiada pan Ryszard.

Chwilę później do jego domu przybiegło dwoje sąsiadów, opowiadając co się stało. Na drodze było już wówczas mnóstwo krwi, a psiak wyraźnie cierpiał. Był ciężko ranny, ale natychmiast przewieziony został do weterynarza. Tam, przez kilka kolejnych godzin trwała walka o jego życie. Gdyby cios zadany został zaledwie kilka centymetrów niżej, owczarek niechybnie by zdechł.

- Nawet nie dopuszczaliśmy takiej myśli. Wyglądało to makabrycznie, do północy siedzieliśmy przy nim i czekaliśmy. Ledwo sapał i obawialiśmy się najgorszego. Najbardziej przeżyła to córka. Pies był naszym prezentem dla niej na Pierwszą Komunię. Nie mogła przestać płakać. Na szczęście Ivan przeżył i powoli odzyskuje siły - dodaje żona pana Ryszarda.

Zdarzenie to wiele kosztowało jednak nie tylko ich, ale i samego psa. Dopiero w ubiegłym tygodniu zdjęto mu szwy. Nadal otrzymuje antybiotyk. Jego właściciele widzą też zmianę w jego zachowaniu.

- Wcześniej był niezwykle żywy i wesoły, wszędzie było go pełno. Teraz bardzo się uspokoił. Przez pierwsze trzy dni nawet nie jadł. Wierzymy jednak, że dojdzie do siebie - podsumowują.

Choć finał historii okazał się szczęśliwy, pan Ryszard z rodziną nie zamierzają puścić zachowania sąsiada płazem i mają nadzieję, że wyciągnięte zostaną wobec niego konsekwencje prawne. Tym bardziej, że nie pofatygował się nawet przyjść porozmawiać z nimi na ten temat, a wręcz zaatakował ich, zasypując pretensjami. O zajściu poinformowali już policję. Zeznawać przeciwko niemu zgodziło się też dwoje naocznych świadków zdarzenia.

Wszczęcie postępowania w sprawie incydentu z Borowa potwierdza Jarosława Krefta, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach. To zresztą nie pierwsze tego typu zdarzenie z udziałem "miłośnika zwierząt" z Borowa.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    weddingmarrya - niezalogowany 2012-04-11 10:16:26

    Współczucia dla psa tego sadysty, mam nadzieje, że jego tak nie traktuje w domu. :(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    batman007122 - niezalogowany 2012-04-07 17:29:16

    to znaczy ewelina że masz już kota w głowie :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelinchen666 - niezalogowany 2012-04-07 09:07:37

    @batman007122: To jeśli mam kota, to też mam go trzymać przy budzie na łańcuchu? :lol::lol::lol: O! I może jeszcze w kagańcu :D:lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości