III-ligowcy z Kartuz zanotowali już piątą wygraną w sezonie. W Koszalinie niebiesko-biało-czarni po niezwykle emocjonującym meczu pokonali miejscowy Bałtyk 3:2. Wynik ustalony został już po pierwszej połowie. Komplet punktów zapewniły nam trafienia Domjana, Kwasnego i Hejdena.
Zespołem wyżej notowanym w ligowej tabeli był przed tym meczem Bałtyk. Co więcej, fakt, że ekipa ta podejmowała Cartusię przed własną publicznością, kazał stawiać w roli faworyta właśnie piłkarzy z Koszalina. Gospodarze starali się zresztą potwierdzić to już od pierwszych minut. Krótkie oblężenie naszej bramki udało się jednak przetrwać bez straty gola. Co więcej, kartuzianie zdołali nawet dość szybko odpowiedzieć.
Najpierw mocny strzał Rusinka zdołał odbić Kotłowski, a chwilę potem bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego bramkarza rywali zaskoczyć próbował Domjan.
W 12 minucie przegrywaliśmy jednak 1:0, a dośrodkowanie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Mateusz Bany. Na odpowiedź Cartusii trzeba było czekać zaledwie dwie minuty, a do bramki miejscowych w niemal identycznych okolicznościach trafił Domjan.
Niebiesko-biało-czarni poszli za ciosem. W 19 minucie Kwasny trafił najpierw w słupek, ale po kolejnej minucie zdołał już umieścić piłkę w siatce, obok bezradnego bramkarza Bałtyku.
I nam nie przyszło się jednak cieszyć z prowadzenia zbyt długo. W 24 minucie do wyrównania doprowadza bowiem Kazimierowicz, wygrywając pojedynek główkowy z naszymi obrońcami.
W kolejnych minutach oba zespoły nieco zwolniły i licznik bramkowy zamknął się na czterech trafieniach. Ożywienie nastąpiło dopiero pod koniec pierwszej połowy, kiedy to najpierw gospodarze próbowali zaskoczyć Tułowieckiego z dystansu, minimalnie przestrzeliwując, a zaraz potem kapitalnym uderzeniem z narożnika pola karnego popisał się Dawid Hejden. W przeciwieństwie do rywali wykazał się przy tym większą precyzją i futbolówka przeleciała nad bramkarzem, odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce bramki miejscowych.
Na drugą połowę koszalinianie wybiegli niezwykle zdeterminowani, szybko spychając rywali do głębokiej defensywy. Obrona wyniku wychodziła jednak podopiecznym Jerzego Jastrzębowskiego bardzo dobrze i Bałtyk nie był w stanie odrobić strat. Do 70 minuty gospodarze przeprowadzili nawet trzy zmiany, starając się zwiększyć siłę ofensywną, ale za nic nie mogli znaleźć sposobu na pokonanie Tułowieckiego.
Co więcej, bliżsi trafienia byli zawodnicy z Kaszub. Po jednej z nielicznych kontr z 25 metrów uderzył Hejden i o mało nie strzelił swojej drugiej, niezwykle efektownej bramki. Piłka trafiła jednak w spojenie bramki z poprzeczką.
W 85 minucie mieliśmy jednak sporo szczęścia. Po rzucie rożnym skuteczną interwencją popisał się Tułowiecki, z trudem sparując piłkę do boku. Na nic więcej już jednak ekipy Bałtyku stać nie było i po końcowym gwizdu z niezwykle cennych trzech punktów cieszyć mogli się przyjezdni.
Komentarze