Reklama

Chciał pomóc człowiekowi - oskrżają go o zabójstwo

05/06/2012 13:22
"Kogo Ty zabiłeś?" - z takimi zarzutami musi borykać się kierowca autobusu, który w niedzielny poranek zainteresował się losem leżącego nieopodal przystanku mężczyzny. Teraz musi cierpieć za swoją honorową postawę. Jak daleko mogą się jeszcze posunąć ludzie w snuciu bezpodstawnych oskarżeń i domysłów?

Do zdarzenia doszło w niedzielę, około godziny piątej rano. Kierowca autobusu rejsowego, w Żukowie, przy ulicy Armii Krajowej dostrzegł leżącego na ziemi człowieka.

- Podjechałem pod przystanek na którym stała jedna pasażerka. Otworzyłem drzwi i ta pani weszła do środka. Następnie zauważyłem, że pięć metrów od przystanku leżał mężczyzna w trawie. Zapytałem czy sprawdziła, czy jest z nim wszystko w porządku. Ona była jednak roztrzęsiona i odpowiedziała tylko, że człowiek ten chyba nie żyje. Wyszedłem więc z autobusu, podbiegłem do tego mężczyzny i zobaczyłem, że jest cały siny. Nie miał pulsu, więc od razu zadzwoniłem na 112 - mówi kierowca.

Po jego telefonie na przystanek przyjechała policja i pogotowie ratunkowe. Niestety stwierdzono zgon 63-latka.

Postawa kierowcy godna jest pochwały tym bardziej, że nie był on jedyną osobą, która mogła widzieć leżącego na ziemi mężczyznę. O tej godzinie w okolicy przystanku przechodzi wiele osób, przejeżdżają samochody. Jednak jedynie on zainteresował się jego losem.

- Wielu ludzi musiało widzieć tego człowieka wcześniej, każdy pewnie myślał, że to jakiś pijak leży w trawie, że się upił. Nikt nie zwrócił na niego uwagi, nie podszedł, nie sprawdził czy wszystko jest w porządku - mówi kierowca.

Być może, gdyby wcześniej ktokolwiek zainteresował się losem mężczyzny, można byłoby uratować jego życie.

Najdziwniejsza dla bohatera niedzielnego zdarzenia okazała się jednak reakcja otoczenia.

- Po wszystkim wróciłem do zajezdni i od razu usłyszałem pytania "Kogo zabiłeś, kogo przejechałeś?". Po wyjaśnieniu całej sytuacji przyjechałem do domu, gdzie również czekały na mnie podobne pytania. Na dodatek do tej pory ciągle dzwonią do mnie nie znane mi osoby i pytają "Kogo Ty zabiłeś?" - dodaje.

Zamieszanie wynikło z naszej niedzielnej publikacji, w której podaliśmy, że najprawdopodobniej doszło do śmiertelnego potrącenia. Pomimo tego, że w pierwszej, wstępnej treści artykułu nie podaliśmy ani dokładnego miejsca, ani też szczegółów dotyczących pojazdu czy jego kierowcy, a po uzyskaniu szerszych informacji uzupełniliśmy i sprostowaliśmy nieprawdziwe wiadomości, to wokół kierowcy rozpętała się istna burza. Człowiek ten, mimo swej godnej pochwały postawy, nękany jest telefonami od nieznanych mu osób, w których w niewybredny sposób oskarżany jest o zabójstwo.

Nasi czytelnicy wymagają od nas, abyśmy błyskawicznie podawali informacje. Pierwsze doniesienia, które uzyskujemy, są z reguły lakoniczne i zdarza się, że są nieprecyzyjne. Wynika to z faktu, że priorytetem służb ratunkowych jest ratowanie zdrowia, życia i mienia, a dopiero w następnej kolejności informowanie o tym, co się wydarzyło. Często opieramy się także na relacji świadków. Dopiero po zakończeniu akcji ratowniczej dostępna jest pełna informacja na temat danego zdarzenia.

Tak też stało się w niedzielę. Przekazane nam informacje, jak się okazało, nie odzwierciedlały stanu faktycznego. Kiedy tylko udało nam się skontaktować z oficerem prasowym policji, niezwłocznie sprostowaliśmy nieprawdziwe treści.

Jak wielka jest siła plotki? Wystarczyła krótka informacja, w której nie było mowy o czyjejkolwiek winie, czy przebiegu zdarzenia. Niektórym wystarczyło to jednak, aby oskarżyć niewinną osobę o zabójstwo. Zadali sobie nawet tyle trudu, żeby ustalić numer telefonu zupełnie obcego człowieka, zadzwonić do niego i przypisać mu winę za czyjąś śmierć. Niestety do udzielenia pomocy leżącemu na ziemi w centrum miasta człowiekowi nie było wielu chętnych.

- Czy w takim wypadku mam pomagać innym ludziom, interesować się ich losem? Nie spodziewałem się, że otrzymam za to taką karę - podsumowuje kierowca autobusu.

Justyna Marszk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Draxx9ij - niezalogowany 2012-06-08 12:25:52

    akie czasy i rzetelność dziennikarzy.... jednym artykułem mogą zrujnować czyjeś życia.... sprostowanie naprawi jedynie część wyrządzonej krzywdy.... skoro ludzi już uznali go za winnego przykre to..... Dodane pią, 8 cze 2012, 12:27:57 : takie czasy i rzetelność dziennikarzy.... jednym artykułem mogą zrujnować czyjeś życia.... sprostowanie naprawi jedynie część wyrządzonej krzywdy.... skoro ludzi już uznali go za winnego przykre to.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maniek12 - niezalogowany 2012-06-07 23:42:00

    Ludzie jak możecie oskarżać tego człowieka o zabójstwo ??! Większość przechodziła obok . Nawet gdyby był to Pijak to i tak powinniście mu pomóc bądź chociaż zobaczyć czy jest przytomny . Oskarżanie tego kierowcy jest głupotą ! Zwracam się teraz do Kierowcy Autobusu : Dobrze zrobiłeś że podszedłeś i zobaczyłeś czy ten człowiek jest przytomny , nie słuchaj ludzi którzy Cię oskarżają o potrącenie tego człowieka . Są ludzie i taborety ! A co do " Kartuzy Info " też można mieć żal , jak można było pisać takie głupoty ??? .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2012-06-07 20:42:07

    @Ender: że kto niby ? dziennikarz ? na tym portalu ? :rolleyes: coś Ci się pomyliło....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości