Reklama

Chore stosunki na komendzie policji. Potrzebny lekarz?

Mieszkańcy powiatu kartuskiego, którzy wzięli udział w policyjnej sondzie dotyczącej ich opinii o policji, w miażdżącej przewadze zaznaczali, że nie czują się bezpiecznie. Wcale to nie dziwi. Dlaczego obywatele mają liczyć na ochronę swoich praw przez policję, skoro policjanci sami nie są w stanie obronić się przed bezprawnymi działaniami innych policjantów i proszą dziennikarzy z naszej redakcji o pomoc?

Do wczoraj problem łamania praw policjantów uważaliśmy za chwilowy i nawet możliwy do naprawienia. Po lekturze pisma Komendanta Powiatowego Policji w Kartuzach - nazywanego przez niego, nie wiadomo dlaczego, sprostowaniem - podejrzewamy, że problem jest dużo poważniejszy.

Policja to uzbrojona i umundurowana formacja, która ma stać na straży prawa i chronić obywateli przed tymi, którzy łamią prawo. Dlatego potwierdzenie przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku naszych informacji, że na komendzie w Kartuzach nawet prawa policjantów są łamane lub nie są przestrzegane, budzi nasz poważny niepokój. Tym bardziej, że inspektor Trybuś ma najwyraźniej zupełnie inną ocenę lub opinię o przestrzeganiu prawa niż Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku.

Policjanci, którzy zwrócili się do nas z prośbą o interwencję, zarzucali swoim przełożonym mobbing (komentarz redakcji) polegający na tym, że nieprzestrzegane są godziny pracy, zmusza się ich do obowiązkowych zajęć w czasie wolnym od służby, gnębi się ich, szykanuje, zastrasza i pozbawia należnych premii.

Uważają, że wywierana na nich presja psychiczna może mieć znaczny wpływ na sposób, w jaki wykonują swoją pracę i odnoszą się do obywateli. Twierdzili też, że komendant Trybuś zamiast kierować komendą bardziej zajmuje się utrzymywaniem swojej osobistej kondycji fizycznej na powiększonej specjalnie w tym celu siłowni.

Komendant wojewódzki po przeprowadzonej, na skutek naszego artykułu, kontroli potwierdza łamanie prawa do wypoczynku funkcjonariuszy, nieprawidłowości związane z prowadzeniem i tworzeniem grafików służb oraz angażowanie policjantów do zajęć służbowych w dni wolne od służby. Zamierza też wyciągnąć konsekwencje wobec przełożonych policjantów. Przyznaje też to, że siłownia na komendzie została powiększona.

Komendant powiatowy zamiast odnieść się zgodnie z prawem prasowym do przesłanej mu krytyki, przesyła "sprostowanie", w którym twierdzi, że piszemy nieprawdziwe teksty i wypaczamy stanowisko komendanta wojewódzkiego. Tymczasem jedynie skopiowaliśmy wypowiedź oficera prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku, którą otrzymaliśmy na piśmie. Inspektor Trybuś twierdzi też, że dowodem na to, że na komendzie wszystko odbywa się prawidłowo jest to, że wprowadzono sformalizowaną procedurę "Zasady przeciwdziałania dyskryminacji i mobbingowi". Swoich policjantów nazywa zaś anonimowymi.

Biorąc pod uwagę poglądy komendanta na temat stosunków w pracy i zarządzania zespołami ludzkimi, bo uważamy, że policjanci to też ludzie, nie dziwi nas, że obywatele nie czują się bezpiecznie. Mieszkańcy, którzy oddali głos w internetowej sondzie dotyczącej oceny bezpieczeństwa w miażdżącej przewadze zaznaczyli, że źle oceniają działania policji. Wyciągnięto wnioski. Dla komendanta najlepszym sposobem na poprawę stanu bezpieczeństwa w powiecie okazało się usunięcie sondy ze strony internetowej.

Społeczeństwo widzi najwyraźniej absurdalne działania policji, która w nocy wysyła ciężkozbrojnych policjantów z Kartuz do Sierakowic po "Rambo". Tylko po to, by ich kolega mógł w spokoju wytrzeźwieć na policyjnej izbie zatrzymań, a rano wypić kawę z komendantem. Zauważa, że kierownictwo komendy nie widzi niczego złego w chamskim zachowaniu funkcjonariusza zapytanego o drogę, albo wysyła policjantów, by ochraniali kierowców rajdowych ścigających się wbrew ustawowym zakazom po parkach krajobrazowych.

Stanowisko komendanta, który uważa, że wydanie okólnika, w którym mówi się, że problemu nie ma, świadczy o tym, że problemu nigdy nie było i już nie będzie, jest kuriozalne. Uważamy, że takie rozumowanie może być oznaką jakiegoś infantylizmu. Czy inspektor Trybuś uważa, że jeśli na każdym słupie rozwiesi zarządzenie, że nie wolno kraść, to problem kradzieży zniknie? Jego wiara w siłę słowa pisanego jest zatem imponująca.

Teraz rozumiemy, dlaczego policja przez ponad dwa miesiące nie mogła znaleźć 29-latka, co udało się dopiero grzybiarzom. Najwyraźniej nikt nie dał komendantowi instrukcji, rozkazu, w którym jego przełożeni wyraźnie wskazaliby, że przykładowo 29-latek nie żyje lub trzeba go skutecznie szukać. Pewnie poszukiwali go też policjanci po wielogodzinnej służbie lub w swoim czasie wolnym. W kontekście tego nie dziwi nas również, że szeregowi policjanci z Somonina, gdy dowiedzieli się, że mają zajmować się problemem przechowywania jakichś starszych osób, a w instrukcji od komendanta napisane było, że w domach seniora jest fajnie, od razu stwierdzili, że sprawy nie ma.

W naszych opiniach utwierdza nas sam komendant, który w "sprostowaniu" jasno wyraża swoje credo życiowe, że dobre zarządzenie zlikwiduje wszystkie problemy. Rozumiemy zatem, że teraz komendant uzbroi mieszkańców w stos zarządzeń, którymi będą bronili się przed kradzieżami, oszustwami, napadami, czy gwałtami.

Zadziwia nas, że inspektora Trybusia nie zawstydza fakt, że jego podwładni muszą zwracać się o pomoc do dziennikarzy. Najwidoczniej ich doświadczenia w kontaktach z nim muszą być co najmniej zniechęcające. Nic dziwnego, że proszący o interwencję mundurowi, chcą pozostać anonimowi dla komendanta. Najwyraźniej brakuje im wiary w to, że ich sprawy zostaną załatwione zgodnie z prawem.

Bo jeśli tak komendant rozumie przestrzeganie prawa i tak traktuje podległych sobie policjantów, to nie dziwi nas frustracja policjantów, którzy do nas napisali. W takiej sytuacji możemy wymagać od komendanta, by informował nas o tym, kiedy jego sfrustrowani policjanci wychodzą na ulice. Uważamy bowiem, że społeczeństwo powinno być ostrzegane przed chodzącymi po mieście przemęczonymi, wkurzonymi i uzbrojonymi w broń palną frustratami.

Naszym zdaniem sytuacja jest chora. Czy kolejny policjant musi popełnić samobójstwo? Albo spełnić groźby pozbawienia życia wobec swojej rodziny? Może przy kolejnych wypadkach śmiertelnych ktoś dojdzie do wniosku, że źle się dzieje w kartuskiej komendzie. Wtedy na leczenie będzie już za późno.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-05-12 23:53:39

    Odwieczny problem, kto będzie pilnował strażnika?? A swoją drogą, ten Komendant to chyba jest jakiś dziwny. Robić z poważnej instytucji jaką chyba jest policja jakiś fitness klub??? To naprawdę nie ma na terenie powiatu przestępczości?? Może Komendant minął się z powołaniem i powinien zostać wykładowcą WF???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości