Reklama

Co płynie tą rurą?

25/05/2010 09:37
Niedawno kartuscy wędkarze podnieśli alarm, gdy nieczystości popłynęły ze szpitala do Jez. Klasztornego Małego. Opisywaliśmy ten przypadek w Gazecie. Jak ustalono, najprawdopodobniej doszło do przelewu fekaliów do kanalizacji burzowej i „poszłoooo”.

Zespół złożony z przedstawicieli Nadleśnictwa Kartuzy, Urzędu Gminy w Sierakowicach i Kaszubskiego Parku Krajobrazowego wykrył rurę odpływową w rowie, który płynie na granicy lasu w Gowidlinie, od strony Doliny Jadwigi.

Co płynie tą rurą? Jeśli płyną fekalia, to jest to groźne dla środowiska. Rów przez bagienka łączy się ze zlewnią rzeki Łupawy – wody płyną przez rzeczki Bukowinę i Łupawkę do Jez. Świętego, które znajduje się na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego.

– Nie chciałbym wyrokować przedwcześnie. Nie każdą rurą płyną ścieki, może być „deszczówka”. Trzeba jednak tak pokierować sprawą, by był efekt. Urząd Gminy nie ma w tej sprawie wszystkich kompetencji. Sprawa należy głównie do innych organów – ostrożnie wypowiada się pracownik UG w Sierakowicach.

Gdy wspomniana wyżej grupa była na miejscu, w lesie, rura była „sucha”. Nic z niej nie leciało. Dlaczego zdecydowano się tam na kontrolę? Otóż, powody są. Nieopodal lasu znajduje się chlewnia, której stan higieny, a właściwie jej braku, budzi poważne zastrzeżenia. To mało powiedziane - trzeba by raczej stwierdzić, że to, co tam się dzieje budzi zgrozę. Wcześniej właściciel prowadził ubojnię. Wtedy zdarzyła się taka historia, że padlina z ubojni, rozmaite odpady zwierzęce (kopyta, głowy itp), zostały rozrzucone po jego polu.

Sprawdziliśmy. Powiatowy Lekarz Weterynarii zgłosił sprawę do organów ścigania. Sprawa, jak ustaliliśmy, nie miała swego finału. Wiadomo – jak nikt nikogo za rękę nie złapie? Jednak ubojnia została zamknięta. W chlewni właściciel hoduje świnie. Wokół smród, a na drogę gruntową z Gowidlina do Borowego Lasu wylewa się „gnojówka”. – Fekalia są spuszczane z chlewni na drogę. Nasi kierowcy boją się jeździć tą drogą, bo jak opony nasiąkną tym fetorem, to tak trzyma – mówi pracownik Nadleśnictwa Kartuzy.

Co płynie odkrytą rurą? To trzeba ustalić. – Niewykluczone, że rurą może wypływać gnojowica – mówi jeden z opowiadających nam o sprawie. – W związku z programem „Natura 2000” przepisy dotyczące ochrony środowiska są bardziej wymagające – zauważa inny. – To trzeba zgłosić do prokuratury – mówi kolejny nasz rozmówca.

Ryszard Leszkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2010-05-25 14:33:36

    to mozna tak sobie wylewac w takim razie i nikt nic nie zrobi, nie zajedzie, bo "jak opony nasiakna..."?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości