Reklama

Czy musi tu dojść do tragedii?

04/08/2009 12:05
Do redakcji Gazet Kartuskiej zadzwonił mieszkaniec Koszowatki, skarżąc się na drogę z Goręczyna do jego miejscowości. Głównym problemem jest brak pobocza, które zwiększałoby bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu.

– Wójt tylko u siebie w centrum gminy robi chodniki i inne udogodnienia – twierdził. – My musimy się borykać z bardzo wąską drogą, bez żadnego pobocza. Czy musi tu dojść do tragedii, żeby ktoś się za to zabrał?!

- Przecież wystarczyłoby choć trochę zepchnąć pobocze i zostawić pasek ziemi, żeby mieszkańcy i turyści mogli się czuć bezpieczniej. Tą drogą strach iść, strach jechać, bo nie dość, że jest bardzo wąska, to jeszcze są zakręty, zza których nie widać czy coś nadjeżdża z dużą prędkością, czy też nie. Wielokrotnie prosiłem o zainstalowanie tam progu zwalniającego, też bez skutku - kontynuował.

Czy tak jest rzeczywiści, sprawdziła dziennikarka Gazety Kartuskiej. Robiąc na drodze zdjęcia, nagle z góry, zza zakrętu wyjechał z ogromną prędkością srebrny samochód. Nie znam marki, nie zdążyłam się przyjrzeć, a co dopiero spisać numery wozu. Gdybym nie stała na łączce, tylko np. zatrzymała się na drodze i robiła zdjęcia z samochodu, pewnie dziś nie pisałabym tego tekstu. Kierowcę srebrnej maszyny gorąco pozdrawiam.

Mieszkaniec Koszowatki skarżył się też na utrudnienia związane z wyścigami kolarskimi.

– Niech sobie kolarze jadą, ale jeśli wybrano tę trasę na wyścigi, to chyba tym bardziej należałoby o nią zadbać i zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo? - pytał.

Uważa on również, że ich miejscowość i właśnie ta feralna droga są zaniedbywane przez gminę również zimą.

– Doprosić się nie można pługa, a jeśli już przejedzie, to na takiej szerokości, że tylko prosić Boga, żeby z naprzeciwka nic tym „tunelem” nie jechało, bo wtedy albo jeden samochód musi jechać nie tam gdzie chciał, czyli do tyłu, albo drugi. Oczywiście, że nie wspomnę o tym feralnym poboczu, bo zimą to już w ogóle pieszy nie ma gdzie przystanąć.

Z zastrzeżeniami mieszkańca Koszowatki dziennikarze zwrócili się do Jerzego Gliwy, wicewójta gminy Somonino odpowiedzialnego za stan dróg.

– My sobie zdajemy sprawę, że ta droga jest wąska, ale budowana była zgodnie z parametrami - powiedział Jerzy Gliwa. - Nie możemy sobie lać asfaltu na taką szerokość jak byśmy chcieli. Co do poboczy, w momencie gdy tylko otrzymujemy przydział, wysypujemy pobocze frezem asfaltowym. Na dalszym odcinku drogi ułożyliśmy płyty chodnikowe, wszystko po to, żeby choć trochę ją poszerzyć i zapewnić ewentualnym pieszym, pobocze, miejsce na schronienie się przed pojazdami.

- Systematycznie robimy tam wycinki krzewów i wykaszamy trawę z poboczy, wszystko po to, żeby poprawić widoczność - kontynuuje wicewójt. - Nic więcej nie możemy tam zrobić. Na założenie progu zwalniającego nie uzyskalibyśmy zgody. Gdyby była to droga osiedlowa, to owszem, ale na drodze, która stanowi główny ciąg jezdny, jest to niemożliwe. Poza tym, spowalniacze nie są jedynym rozwiązaniem w takich przypadkach. Wprowadziliśmy tam ograniczenie prędkości do 40 km/ha jeżeli to nie rozwiąże problemu, to zwrócimy się o pomoc do policji. Jak polecą mandaty, kierowcy nauczą się jeździć wolniej.

Jerzy Gliwa rozwiał także wątpliwości dotyczące wyścigów kolarskich.

- Organizatorzy mają wszelkie wymagane zezwolenia i zgody, więc nie mamy podstaw, żeby interweniować, pomijając, że każdy taki wyścig jest nagłaśniany w mediach i niewątpliwie jest doskonałą promocją gminy - stwierdził. - Niedługo spodziewamy się przydziału frezu, więc mogę się zobowiązać, że w pierwszej kolejności wysypiemy pobocze na tej drodze - dodał.

Do sprawy wrócimy.

Gazeta Kartuska
L.P
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kris - niezalogowany 2009-08-10 19:56:23

    Bardzo dziękuję za artykuł cieszę się że w końcu ktoś zajął sie tematem. Mieszkam w Goręczynie i sprawa drogi na Koszowatkę to horror. Wąska, mnóstwo zakrętów z dodatkiem niedojrzałych kierowców i obojętnością władz. Kierowcy którzy pędzą nie bacząc na idących zestresowanych pieszych, mają w głebokim poszanowaniu bezpieczeństwo mieszkańców. Kobiety idące z dziećmi nie raz musiały uciekać w sąsiadujące pole chcąc uniknąć tragedii. Ale nikt z władz nie reaguje póki nie dojdzie do tragedii. Tak się składa że to mieszkańcy sami wycinają gałęzie, traw na poboczu nikt nie wykasza, wysypano może dwie taczki frezu i czy mozna to nazwać zapobiegliwością władz? Na całe nieszczęście na trasie tej znajduje się mieszalnia pasz i kurniki. Duże samochody ciężarowe pędzące bez jakichkolwiek ograniczeń to codzienność mieszkańców KOSZOWATKI i GORĘCZYNA. Matki z dziećmi , dzieci wracające ze szkoły i osoby starsze codziennie mogą tylko liczyć na cud że i tym razem nikt ich nie potrąci. No cóż szkoda że w drugiej części Goręczyna gdzie mieszka pan Gliwa jedziemy szeroką ulicą i idziemy szerokimi chodnikami ułożonymi kostką brukową. Tragiczne jest to że tylko przed wyborami wiele się obiecuje a potem niech dzieje się co chce bo przecież mnie to nie dotyczy. Popieram fakt że Somonino kwitnie a Goręczyno no cóż ..... Marzy nam się aby w końcu ktoś się tematem zainteresował, może policja by czasami skontrolowała prędkość jadących tam samochodów ( mandatów byłoby mnóstwo..) jak na razie nikt tematem się nie zajął. Może zbliżające się wybory coś zmienią ??? Zostało nam mieć tylko nadzieję... a prosimy o tak niewiele tylko bezpieczne pobocze!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości