Jacek Wiśniewski, były zawiadowca stacji PKP w Kartuzach, a od kilku lat pracownik Zakładów Linii Kolejowych w Polskich Liniach Kolejowych w Gdyni, obsługuje również tak, jak pozostałych 7 dyżurnych ruchu, kartuską nastawnię. Na nasze pytanie odpowiedział w sposób następujący: przejazd kolejowy na ul. Gdańskiej jest przejazdem bezpiecznym pomimo, że zlikwidowano stanowisko dróżnika przy przejeździe. Przez ten przejazd przejeżdża dziennie 6 pociągów towarowych relacji Kościerzyna-Somonino-Kartuzy oraz Kartuzy-Kokoszki przez Starą Piłę i dyżurny ruchu ma bezwzględny obowiązek obsłużyć dany pociąg. Odbywa się to w sposób następujący: pociąg towarowy wjeżdżający i wyjeżdżający ze stacji Kartuzy nie przejedzie przez przejazd kolejowy na ul. Gdańskiej dopóki nie uzyska od dyżurnego ruchu pozwolenia. Dyżurny ruchu nim wyda pozwolenie udaje się na przejazd i spuszcza bariery. Po przekroczeniu rogatek /przejazdu/ pociąg towarowy wjeżdża na stację w Kartuzach o godzinie 7.30, a ostatni z Kartuz w przedziale czasowym między 14.00-16.00.
Zapytaliśmy J. Wiśniewskiego, który pracował na kartuskiej kolei przez długie lata, czy pamięta kiedy na tym przejeździe ostatnio wydarzył się wypadek? Owszem, było to w latach 80-tych, kiedy to pociąg potrącił przyczepę samochodową, lecz ofiar śmiertelnych nie było.
Wszystko, czyli bezpieczeństwo w czasie przejazdu przez przejazd kolejowy nie strzeżony przez dróżnika, zależy od wielu od wielu rzeczy i mogę stwierdzić, że na przejeździe na ul. Gdańskiej kierowcy zachowują dużą dyscyplinę. Natomiast jakie były prawdziwe powody tragedii na przejeździe, w którym zginął 35-letni polski mistrz Polski w Rajdach Samochodowych – tego na razie nie wie nikt. Jakaś przyczyna musiała być: może zawiodły urządzenia, a może...
/dom
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze