Reklama

"Czy starosta chciała coś ukryć?" - radni zabierają głos ws. śmierci Kacperka

Radni powiatowi zażądali od starosty kartuskiego wyciągnięcia konsekwencji wobec prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach za ordynarne wypowiedzi zarówno jego, jak i Naczelnego Lekarza Szpitala w związku ze śmiercią 5-letniego Kacperka. Zadeklarowali też, że przyjrzą się sprawie i doprowadzą do jej wyjaśnienia.

W związku z ostatnimi wypowiedziami zarówno władz szpitala, jak i starosty kartuskiego, postanowiliśmy sprawdzić, czy radni powiatowi reprezentują społeczeństwo i czy mają wpływ na szpital, którego są właścicielem.

W tym celu zwróciliśmy się do Starostwa Powiatowego w Kartuzach o wykaz numerów telefonów do członków rady powiatu kartuskiego. Zaznaczyliśmy, że chcemy się z nimi skontaktować w związku z pełnieniem przez nich funkcji radnych. Niestety tej informacji nam nie udostępniono. Starosta Janina Kwiecień wydała decyzję o odmowie udzielenia informacji publicznej, twierdząc, że znajdujące się w posiadaniu starostwa numery telefonów radnych są ich prywatnymi numerami, a żaden z nich nie złożył pisemnej zgody na ich publiczne udostępnienie.

Po bojach z biurem rady udało nam się własnymi drogami uzyskać telefony do radnych powiatu kartuskiego. Musieliśmy też interweniować u przewodniczącego, bo biuro rady funkcjonujące za nasze pieniądze i w naszym imieniu, utajnia kontakty zarówno dla prasy, jak i dla mieszkańców.

Mimo iż nie posiadamy numerów do wszystkich radnych, zasięgnęliśmy opinii niektórych z nich. Zapytaliśmy ich o to, co sądzą na temat aroganckich wypowiedzi prezesa i naczelnego lekarza szpitala oraz starosty.

Przypomnijmy, że naczelny lekarz Marek Tybor stwierdził, że sprawą śmierci Kacperka nie powinna zajmować się jakakolwiek prasa, że jest to sprawa, której nie rozumiemy i nie mamy prawa o niej rozmawiać. Podkreślając przy tym, że taka sprawa nie powinna bulwersować, że są to normalne przypadki zdarzające się na całym świecie, we wszystkich szpitalach, przychodniach i jest to ryzyko związane z byciem człowiekiem, możliwością zachorowania, koniecznością leczenia i diagnozowania.

Problemu nie dostrzegł także prezes Karol Góralski, który choć polecił wszcząć kontrolę wewnętrzną w szpitalu, czeka aż nieprawidłowości wskażą mu inni. Tymczasem mimo iż otrzymał już raport kontroli przeprowadzonej przez NFZ, nie zamierza go udostępniać. Uważa, że największe zło w całej sprawie uczynił portal Kartuzy.info, a szpital jako spółka prawa handlowego nie podlega kontroli ze strony właściciela, a więc powiatu kartuskiego.

W gronie osób uważających, że wszystko jest w porządku znajduje się również starosta kartuski Janina Kwiecień. Zamiast interweniować jako reprezentant właściciela szpitala, oskarżyła media o podawanie niesprawdzonych informacji i kłamstwa na temat śmierci 5-letniego Kacperka. Wyraziła swój żal i oburzenie, że media lokalne podjęły temat, a w ślad za nimi poszły również te ogólnopolskie. Śmierć 5-latka określiła jako "jakąś nieprawidłowość".

W pierwszej kolejności zwróciliśmy się do przewodniczącego rady.

- Gdy dowiedziałem się o sprawie zwróciłem się do pani starosty. Odpowiedziała, że po stronie szpitala nie ma żadnej winy, że dopełnił on wszelkich obowiązków, natomiast to, co było przyczyną śmierci chłopca musi wykazać sekcja zwłok. Gdyby była taka sytuacja, że szpital zawinił, rada na pewno zajmie się tym tematem, bo na pewno nie możemy przejść obojętnie obok tej sytuacji - stwierdził Mieczysław Woźniak.

Jak przyznał, wypowiedzi zarówno prezesa, jak i naczelnego lekarza szpitala nie zna, więc trudno mu je komentować.

- W każdym bądź razie nie mogą być aroganccy zarówno dla pacjentów, jak i dla ludzi, którzy o cokolwiek się pytają. Także do dziennikarzy. Lekarze są nie tylko od leczenia, ale też kształtują opinię o całym szpitalu. Nie mogą niczego ukrywać, muszą wyjaśniać sprawę. Wiadomo, że w szpitalu zawsze może coś się stać, ale trzeba poznać przyczyny takiego zjawiska - podkreślał.

Dodał też, że nie można kształtować opinii na bazie wstępnych dokumentów. W przeciwieństwie zaś do prezesa Karola Góralskiego uważa, że powiat jako właściciel szpitala ma dużo do powiedzenia w kwestii organizacji jego pracy.

- Właściciel musi mieć wpływ na to co dzieje się w szpitalu. Oczywiście jest to spółka, która ma radę nadzorczą, ale nie zmienia to faktu, że właściciel zawsze musi mieć coś do powiedzenia - podsumował.

Za niedopuszczalne wypowiedzi władz szpitala uznał też kolejny nasz rozmówca.

- O ile, to co przeczytałem, się potwierdza, to mówiąc szczerze woła to o pomstę do nieba. Jest to arogancja wyższego rzędu. Jeżeli mówi to jeszcze lekarz, to moim zdaniem jest to w ogóle niedopuszczalne w szczególności w obliczu tak wielkiej tragedii. Któż jak nie lekarz jest kompetentną osobą, która może udzielić informacji i to takiej wyczerpującej? - komentował radny Andrzej Leyk.

- Muszę zauważyć, że odkąd mieszkam tu od pięciu lat, to nie jest pierwsza taka sytuacja. To mnie przeraża. Sytuacje, w których pokrzywdzonymi są dziećmi, muszą budzić oburzenie - dodał.

Uważa też, że także starosta nie wywiązała się ze swojego obowiązku. Zamiast dążyć do wyjaśnienia sprawy, woli atakować dziennikarzy.

- Starostwo nie powinno komentować i naskakiwać na dziennikarzy, którzy swoją rolę spełniają dobrze. Wypowiedź starosty jako urzędnika trochę mnie niepokoi. Raczej powinno się dążyć do tego, aby wyjaśniać sprawę i dojść do prawdy. Tu sprawa nie jest do końca zbadana, a pierwsze co się robi, to zarzuca się dziennikarzom, że nagłaśniają sprawę, a właśnie od tego są dziennikarze. Nie rozumiem intencji starosty. Czy chciała coś ukryć? To mnie niepokoi i będę tę sprawę podnosił na sesji i domagał się rzeczowych informacji - podkreślał Andrzej Leyk.

Bardziej ostrożny w swoich wypowiedziach był radny Zdzisław Lipkowski, który choć zaznacza, że jest laikiem w kwestiach medycznych, uważa, że rada po uzyskaniu wszystkich wyników kontroli powinna szczegółowo przeanalizować sprawę.

- Czasami nagonka na szpital jest nie do końca uzasadniona. Ta sprawa na pewno budzi kontrowersje, bo przypadki z dziećmi już się zdarzały. Jestem laikiem, ale jeśli w karcie napisano, że chłopiec miał 33 stopnie Celsjusza, to powinno to zwrócić szczególną uwagę lekarza. Jeżeli się okaże, że zarzuty które podają media, są prawdziwe należałoby coś z tym zrobić. Jestem zaskoczony, że pani starosta mówi o raporcie, choć jeszcze go nie ma - mówił Zdzisław Lipkowski.

Większość zapytanych przez nas radnych przyznawała, że o sprawie śmierci 5-latka słyszała, ale nie wnikała w szczegóły sprawy. Stanowisko chce zająć wówczas, gdy otrzyma oficjalne raporty dotyczące śmierci Kacperka. Tylko jeden radny, Zbigniew Dysarz, zainteresował się, czy rodzinie udzielono jakiejkolwiek pomocy, w tym psychologicznej.

Radni w przeciwieństwie do naczelnego lekarza szpitala, prezesa i starosty kartuskiego, zauważają tragedię jaka spotkała rodzinę Kacperka. W rozmowie z nami obiecali poczynić kroki mające na celu dokładne wyjaśnienie sprawy. Już podczas czwartkowego organizacyjnego spotkania szefów wszystkich komisji rady powiatu poruszono temat szpitala w Kartuzach.

- O ordynarnym zachowaniu władz szpitala starosta ma porozmawiać z prezesem i wyciągnąć konsekwencje. W pozostałej kwestii odniesiemy się do sprawy, jak będziemy znać wyniki wszystkich kontroli - poinformował nas Mieczysław Woźniak.

Możemy zapewnić, że będziemy się przyglądać temu, w jaki sposób sprawa będzie wyjaśniana i to nie tylko w kwestii samej śmierci 5-letniego Kacperka, który nie został przyjęty do szpitala, ale też pod względem arogancji funkcjonariuszy publicznych.

O reakcji rady powiatu na zachowanie starosty, prezesa i lekarza naczelnego poinformujemy.

Anna Lehmann
Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-05-19 13:42:56

    Info, babki naprawdę nie potrafią o pewnych rzeczach myśleć, rzadko która potrafi ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    info - niezalogowany 2015-05-19 13:32:09

    qrde nie ten temat :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    info - niezalogowany 2015-05-19 13:31:22

    Jeśli prezydent powołuje się na fikcyjne dane w portalu który praktycznie sam założył to czemu agent w TV nie może zrobić tego samego ? Dzisiaj babka mówiła że głosuje na Komora bo nie chce wojny... przecież to się można załamać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości