Wyrok uniewinniający pięciu oskarżonych w głośnym procesie związanym z tzw. aferą staniszewską, decyzją Sądu Okręgowego w Gdańsku został podtrzymany. Zmianie uległa za to kara orzeczona wobec skazanego przez kartuski sąd rejonowy Zbigniewa B.
O finale ciągnącej się od 2007 roku sprawy pisze serwis "naszemiasto.pl" Co prawda prowadzący sprawę Sąd Rejonowy w Kartuzach wyrok wydał już w grudniu ubiegłego roku, ale prokuratura złożyła apelację.
Rozpatrzył ją Sąd Okręgowy w Gdańsku, który podtrzymał wyrok uniewinniający względem pięciu oskarżonych: Mieczysława G. - byłego burmistrza Kartuz, Bogdana Z. - byłego członka zarządu gminy, Artura W. - dawnego pracownika Urzędu Gminy w Kartuzach, Wojciecha J. - byłego już kierownika wydziału inwestycji tutejszego magistratu oraz Pawła Ć., który sprawował nad budową nadzór inwestorski. Decyzję zmieniono jedynie względem Zbigniew B., kierownika budowy gimnazjum w Staniszewie. Karę pięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata zastąpiono warunkowym umorzeniem postępowania w zawieszeniu na identyczny okres. Co za tym idzie, sąd zrezygnował z karania w tej sprawie kogokolwiek.
Przypomnijmy, że afera wybuchła przed wyborami samorządowymi w 2006 roku, gdy wyszły na jaw nieprawidłowości, do których to doszło przy budowie nowego gimnazjum w Staniszewie. Na ławie oskarżonych zasiadło w sumie sześć osób. Prokuratura Rejonowa w Tczewie zarzuciła wszystkim przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Chodziło o to, że gmina Kartuzy ogłosiła konkurs na prace dodatkowe, które faktycznie zostały wykonane dużo wcześniej.
- Mam ogromną satysfakcję, że sąd jednoznacznie stwierdził moją niewinność. To była sprawa polityczna, związana z wyborami, by mnie oczernić, zasiać wątpliwości w opinii publicznej (...) Ja nie zrobiłem nic niezgodnego z prawem a gmina nie poniosła żadnych strat (…) Był to stracony czas sądu i niepotrzebny stres dla wielu ludzi - stwierdził na łamach "naszemiasto.pl" Mieczysław Gołuński, były burmistrz, a obecnie członek Rady Miejskiej w Kartuzach.
Biedny M.G.G. Wszyscy na nim psy wieszają, a on taki niewinny przecież:P
Grześ jak zwykle się wykręcił :lol:
B.Z.był zastępcą burmistrza