Fantastyczne widowisko mieli okazję obejrzeć kibice przybyli w sobotni wieczór do hali sportowej w Przodkowie. Miejscowy Auto Complex w pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej I ligi futsalu zremisował z wyżej notowanym Inpulsem Siemianowice 6:6. Gol na wagę punktu padł na 40 sekund przed końcem spotkania.
Faworytem tej potyczki byli wciąż liczący się w walce o najwyższe cele w lidze goście. Na ich korzyść przemawiał też wynik pierwszego spotkania obu drużyn, kiedy to Inpuls rozbił przodkowską ekipę aż 10-2. Tym razem widowisko miało już zupełnie inny, niezwykle wyrównany charakter.
Zaczęło się kapitalnie dla miejscowych, którzy po golach Letniowskiego i Klimowicza prowadzili już 2:0. Przewagę szybko jednak roztrwonili, a ambitnie grający przyjezdni straty odrobili z nawiązką, w 12 minucie doprowadzając do stanu 2:3. Przodkowianie nie zamierzali jednak składać broni, co chwila ostrzeliwując bramkę gości. Dwukrotnie bliski szczęścia był Depta, ale skutecznie interweniował Modrzik.
W 17 minucie był już na szczęście bez szans, a wyrównanie podopiecznym Sebastiana Letniowskiego dała wzorowo rozegrana kontra. Wiśniewski posłał długą piłkę pod pole karne rywali, Letniowski z pierwszej odegrał do środka na wbiegającego Cirkowskiego, któremu nie pozostało nic innego jak z najbliższej odległości wpakować futbolówkę do siatki.
Gospodarzom nie było jednak dane dowieźć remisu do przerwy. W 19 minucie w środku pola faulował Klimowicz, a że było to już szóste przewinienie Auto Complexu arbitrzy wskazali na przedłużonego karnego. Do piłki podszedł Miozga i pewnym strzałem pokonał Wiśniewskiego.
Pierwsza, przegrana minimalnie połowa podziałała na miejscowych mobilizująco. Po wznowieniu gry rzucili się do ataków, co przyniosło efekt już w 23 minucie. Długie oblężenie bramki Modrzika celnym strzałem zakończył w końcu Wiszniewski.
Kolejne 10 minut było w wykonaniu obu zespołów nieco gorsze. Mnożyły się niedokładności, straty i niemiłosierne pudła. Przy odrobinie szczęścia losy pojedynku mógł przechylić na nasza korzyść Kolka, ale najpierw mając przed sobą pustą bramkę uderzył tuż nad poprzeczką, a zaraz potem wracając za kontrą rywali wślizgiem wpakował piłkę do własnej bramki.
Na odpowiedź Auto Complexu nie było trzeba długo czekać. W 35 minucie celną główką popisał się Letniowski i znów był remis. Grę utrudniał nam jednak nieco fakt, że ostatnie cztery minuty musieliśmy grać z pięcioma faulami na koncie. Mimo to, to do nas należała inicjatywa i wydawało się, że jeśli któryś z zespołów ma strzelić decydującego gola, to będzie to Przodkowo. W dogodnych sytuacjach w ostatniej chwili blokowani byli jednak Depta i Letniowski.
Na domiar złego w 37 minucie znów tracimy bramkę. Tym razem to ekipa z Siemianowic zaprezentowała wzorową kontrę zakończoną skutecznym strzałem. Nie mający nic do stracenie gospodarze wycofali bramkarza i długo rozgrywali akcję, zamykając rywali niczym w hokejowym zamku. Wysiłki te opłaciły się, bo na 40 sekund przed końcową syreną Letniowski skompletował hat tricka, doprowadzając do wyrównania i zapewniając swojej drużynie cenny remis w meczu z wyżej notowanym rywalem.
Auto Complex Przodkowo - Inpuls Alpol Siemianowice 6:6 (3:4)
Gole dla Auto Complexu: Letniowski 3, Klimowicz, Cirkowski, Wiszniewski
Komentarze