- Nic na to nie wskazywało. Owszem ojciec był smutny, bo kilka miesięcy wcześniej zmarła jego żona, ale twierdził, że radzi sobie z tą stratą. Myśleliśmy, że poszedł do pracy, powiesił się nieopodal domu. Zaplanował to samobójstwo - opowiada pani Agnieszka. Coraz więcej osób decyduje się na odebranie sobie życia. Jakie pobudki nimi kierują? Czy przed tym desperackim krokiem możemy uchronić osobę nam najbliższą?
W 2014 roku na terenie powiatu kartuskiego doszło do 23 samobójstw. Osiem osób z kolei podjęło próbę samobójczą. W porównaniu do poprzednich lat statystyka kształtuje się na podobnym poziomie. Wiek ofiar kształtuje się od 22 do 30 lat oraz od 32 do 64 lat. W 2013 roku na ten desperacki krok zdecydowały się osoby w wieku od 18 do 30 lat i od 40 do 76 lat.
Jak mówi szef kartuskiej prokuratury, dane dotyczące wieku ofiar wskazują, że tę desperacją decyzję o targnięciu się na własne życie, podejmują osoby niezależnie od wieku.
Co zatem skłania je, aby odebrać sobie największy dar, jakim jest życie?
- Analizując przyczyny można zauważyć pewną prawidłowość, choć są wyjątki. Osoby w wieku powyżej 40-50 lat do podjęcia decyzji o popełnieniu samobójstwa popycha trudna sytuacja osobista, rodzinna, stan zdrowia - z reguły nieuleczalna choroba, czy postępujący proces nowotworowy. Jeżeli chodzi o ludzi młodych mamy do czynienia z zawodem miłosnym, ewentualnie kłopotami natury rodzinnej, nieporozumieniem z rodzicami bądź innymi osobami - wyjaśnia prokurator Marek Kopczyński.
- Jedną rzeczą, którą można uznać za pewną tendencję, jest to, że w głównej mierze samobójstwa popełniają mężczyźni. Wyjątkowo, ale też zdarzają się samobójstwa popełniane przez kobiety - dodaje.
Można zapobiec tragedii?
- Nic nie wskazywało na to, że mój ojciec popełni samobójstwo. Był smutny, bo kilka miesięcy wcześniej zmarła jego żona. Ale w takich sytuacjach każdy jest smutny, przygnębiony. Rozmawialiśmy z nim, oferowaliśmy pomoc, ale on twierdził, że wszystko jest w porządku, że sobie radzi. Pewnego dnia myśleliśmy, że poszedł do pracy. Znaleźliśmy go w budynku gospodarczym w sąsiedztwie domu. Powiesił się. Zaplanował to. W swoim notesie napisał jakby testament. Nie zauważyłam nic niepokojącego, a pracuję z osobami chorymi psychicznie - opowiada Agnieszka.
Jak mówi psychiatra, trudno jest rozpoznać symptomy, które wskazywałyby na to, że osoba nam najbliższa chce popełnić samobójstwo.
- Trudno jest to wychwycić. Oczywiście da się zauważyć, że osoba nam bliska jest zamknięta w sobie, trapią ją jakieś problemy, ale najczęściej nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy jest to coś więcej niż tylko smutek, czy przygnębienie.
To choroba
Według lekarzy, człowiek, który decyduje się na desperacki krok, jakim jest samobójstwo, musi być chory.
- Zdrowa osoba nie targnie się na własne życie. Zawsze musi w niej tkwić choroba. Jest ona może bardziej lub mniej widoczna, ale na pewno mamy do czynienia z procesem chorobowym. Może to być depresja, schizofrenia, albo sytuacja reaktywna na jakieś zdarzenie w domu, pracy, śmierć najbliższej osoby - objaśnia specjalista.
- Każdy z nas ma problemy. Zdrowy psychicznie człowiek szuka pomocy, rozmawia, szuka rozwiązań. Osoba, która popełnia samobójstwa, ma zaburzone myślenie. Czasami zdarza się, że taka osoba nie potrafi sobie poradzić z rzeczą, która dla zdrowego człowieka, jest bardzo prosta. Ludzie pod wpływem choroby potrafią robić różne rzeczy, które dla zdrowej osoby, są nie do pojęcia - kontynuuje.
Plan "doskonały"
Jak twierdzą specjaliści, najczęściej osoby, które zamierzają popełnić samobójstwo, planują to. Wybierają miejsce, w którym nikt nie będzie przeszkadzał im w realizacji ich planu. Piszą testament.
Najczęściej wieszają się w taki sposób, że jakby tylko chcieli, mogliby się jeszcze uratować. Na klamce od drzwi, kaloryferze, a więc dotykają jeszcze nogami ziemi.
- Wskazuje to na to, że te osoby, chcą popełnić samobójstwo. Jeśli osoba zamierza powiesić się na drzewie, to na pewno ten krok był bardzo przemyślany i zaplanowany, a drzewo nie jest przypadkowe. Wybierają takie miejsca, nawet niedaleko domu, gdzie wiedzą, że nikt ich szybko nie znajdzie. -podkreśla lekarz.
Dobry kamuflaż.... i aż do skutku
Zdaniem lekarzy psychiatrów, osoba, która podjęła decyzję o pożegnaniu się z życiem, prędzej czy później zrealizuje swój plan. Maskuje się udając, że już nie podejmie próby samobójczej, że czuje się dobrze.
- I robią to bardzo dobrze. Zdarza się i tak, że osoba, która chciała popełnić samobójstwo została odratowana i została przyjęta na szpitalny oddział. Przebywa na leczeniu przez 30 dni lub dłużej. Zachowuje się normalnie, mówi że jest wszystko dobrze. Zostaje wypisana do domu, według nas w stanie dobrym, i popełnia samobójstwo - alarmują specjaliści.
- Osoba, która zdecydowała się na samobójstwo, po prostu to zrobi. Prędzej czy później, po dwóch, trzech próbach. Jeśli ta decyzja jest w niej zakorzeniona, to po prostu to zrobi - dodają.
Krzyk o pomoc lub szantaż
- Osoby, które opowiadają, że popełnią samobójstwo najczęściej wołają o pomoc lub szantażują tym bliskie osoby. Podejmują założoną z góry nieskuteczną próbę samobójczą. Tną się powierzchownie, zażywają jedną tabletkę i zapijają alkoholem.... Takie osoby robią to wielokrotnie - mówi psychiatra.
Jak dodaje, czasami przez przypadek, zaplanowany "spektakl" może zakończyć się też tragicznie. Dlatego w takich przypadkach warto w porę reagować, by uchronić życie osobie podejmującej próbę samobójczą, jak i swoje zdrowie.
- Na pewno należy udać się do specjalisty. Takie osoby też trzeba leczyć, bo nie tylko zagrażają swojemu życiu, ale też poprzez podejmowane akty samobójcze dręczą osoby bliskie, które boją się o tę osobę. Tak naprawdę nie wiadomo również, czy taka osoba w końcu nie popełni samobójstwa - podkreśla.
Nie ma reguły
Jedyną regułą, od której też są wyjątki i to niemało, to reguła płci. Częściej życie przerasta mężczyzn. Poza tym nie ma znaczenia pozycja społeczna, stan konta, wykształcenie, wiek....
- Trudno jest zapobiec tragedii. Gdyby można było w porę zauważyć jakieś symptomy, to na pewno nie byłoby tyle samobójstw. Warto jednak zwracać uwagę na zachowanie osób najbliższych, w trudnych chwilach rozmawiać, wspierać, zapewniać o pomocy - radzi psychiatra.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze