W poniedziałek w Kartuzach odbyło się uroczyste przecięcie wstęgi w biurze poselskim Jacka Kowalika. Wydarzenie miało szczególny charakter, biuro zachowa bowiem ciągłość funkcjonowania po posłance Izabeli Jarudze - Nowackiej, tragicznie zmarłej w kwietniowej katastrofie pod Smoleńskiem.
Władze samorządowe, kandydaci SLD startujący w tegorocznych wyborach, członkowie partii oraz wiele innych gości pojawiło się na otwarciu biura poselskiego posła na Sejm RP Jacka Kowalika w siedzibie SLD w Kartuzach.
Po raz kolejny w bieżącej kadencji przecięto wstęgę w drzwiach biura. Poseł Jacek Kowalik przejął bowiem siedzibę po posłance Izabeli Jarudze - Nowackiej, która zginęła 10 kwietnia w katastrofie pod Smoleńskiem. O posłance przypominały fotografie na ścianach.
- Żałuję, że do polityki wróciłem w tak smutnych okolicznościach. Tragedia 10 kwietnia zmobilizowała mnie do tego, by dokończyć to, czego nie udało się dokończyć Izie. Będę starał się realizować cele założone przez swoją poprzedniczkę - twierdził Jacek Kowalik.
Poseł przekonywał, że sprawy powiatu kartuskiego nie są mu obecne.
- Miałem przyjemność przebywać już na waszej pięknej ziemi kartuskiej i spotykać się z tutejszymi władzami samorządowymi. Deklaruję, że pomimo mojej przynależności politycznej, jestem otwarty na dialog z każdym. Będę współpracował ze wszystkimi parlamentarzystami i samorządowcami poszczególnych gmin - zapewniał poseł.
O chęci współpracy przekonywali także lokalni włodarze.
- Mam nadzieję, że będzie nam się współpracowało tak dobrze, jak współpracowało się z poprzedniczką Iza Jarugą-Nowacką - podsumowała starosta kartuski Janina Kwiecień.
Asystentem społecznym posła został Bronisław Kaszuba, przewodniczący rady powiatowej SLD w Kartuzach.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze