Reklama

Janina Kwiecień: "Media kłamią" - komentarz do śmierci 5-letniego Kacperka

Starosta kartuski na poniedziałkowym spotkaniu z pielęgniarkami oficjalnie wyraziła swoje oburzenie wobec naszej redakcyjnej koleżanki, za to że portal Kartuzy.info upublicznił okoliczności poprzedzające śmierć 5-letniego chłopca. Zarzuciła nam kłamstwo i wprowadzanie opinii publicznej w błąd poprzez podawanie niesprawdzonych informacji. Śmierć dziecka to dla starosty "jakaś nieprawidłowość".

Janina Kwiecień na spotkaniu, które odbyło się w Powiatowym Centrum Zdrowia w Kartuzach, w trakcie podziękowań za trud i zaangażowanie w pracę wyrażanych pielęgniarkom i położnym z okazji ich święta, skrytykowała media za informowanie i zajmowanie się sprawą śmierci 5-letniego Kacperka, który pomimo skierowania od lekarza rodzinnego nie został przyjęty do szpitala.

Starosta uważa, że w naszej publikacji znalazły się kłamstwa i niesprawdzone informacje.

- Czasami zdarzy się jakaś nieprawidłowość. To co miało miejsce ostatnio. Mam ogromny żal do naszych mediów. Ogromy żal, bo rozdmuchanie rzeczy, której się nie sprawdzi i podaje się w Świat, w całą Polskę, rzeczy, które są nieprawdziwe, to jest bardzo przykre, to jest nie w porządku - stwierdziła Janina Kwiecień.

- To jest rzecz, która godzi w nas wszystkich. We wszystkich. To godzi w dobre imię szpitala, w dobre imię powiatu, w dobre imię tych wszystkich, którzy ciężko pracują, aby ten szpital był taki jaki jest. Nie wolno takich rzeczy robić. To trzeba najpierw sprawdzić, a nie podawać kłamstwa. I tu wyrażam to jawnie, panie słyszą, że byłam oburzona po tych kontrolach, kiedy otrzymałam cały raport od pana wojewody, że to zupełnie inaczej wyglądało. Jeszcze raz mówię, że takich rzeczy nie wolno robić. Godzimy sami w siebie. Godzimy w nasze miejsce, w nasz powiat, w nasze środowisko. Trzeba się czasami zastanowić - podsumowała.

Z wypowiedzi starosty nie dowiedzieliśmy się jednak, czy nieprawdą jest to, że chłopiec został przywieziony przez rodziców do szpitala ze skierowaniem od lekarza rodzinnego? Czy nieprawdą jest to, że lekarz SOR-u wezwał do konsultacji lekarza pediatrę? Czy nieprawdą jest to, że Kacperek miał poważnie obniżoną temperaturę ciała? Czy nieprawdą jest to, że miał mocno podwyższone tętno? Czy nieprawdą jest to, że wykonano tylko pomiar temperatury ciała, zbadano krew i ciśnienie? Czy nieprawdą jest to, że w karcie wypisu określono stan zdrowia dziecka jako dobry? Czy nieprawdą jest to, że po 20 godzinach od chwili odmowy przyjęcia dziecka do szpitala w Kartuzach, szpital w Gdańsku określił jego stan jako skrajnie krytyczny? Czy nieprawdziwe i przez nas wymyślone są wypowiedzi prezesa i naczelnego lekarza szpitala w Kartuzach?

Poprosiliśmy starostę Janinę Kwiecień o wskazanie, które fragmenty naszych publikacji są nieprawdziwe. Nie była ona jednak w stanie wskazać żadnych nieprawdziwych fragmentów w naszych artykułach. "Cytowała" zdania, których w naszych publikacjach nie było.

Zapytaliśmy więc na czym opiera swoje stanowisko. Wskazała, że dysponuje protokołem kontroli przeprowadzonej przez wojewodę oraz wyciągiem z kontroli NFZ. Tymczasem jak dowiadujemy się u rzeczników prasowych, ani wojewoda, ani NFZ nie zakończyli swoich postępowań kontrolnych.

- Wojewoda pomorski Ryszard Stachurski rzeczywiście zwrócił się do wojewódzkiego konsultanta ds. pediatrii o ocenę sytuacji. Pani konsultant poczyniła już pewne ustalenia, jednak wojewoda nie otrzymał jeszcze pełnej informacji dotyczącej tej sprawy. Dopóki kompletna, oparta na wszystkich dostępnych dokumentach, opinia konsultanta nie trafi na biurko wojewody wstrzymujemy się od udzielania komentarzy na ten temat - wyjaśnia Roman Nowak, rzecznik wojewody.

- Protokół kontroli NFZ zawierający ustalenia dokonane przez kontrolerów został, zgodnie z przepisami, przedstawiony do podpisu kierownictwu obu kontrolowanych w Kartuzach podmiotów medycznych. Protokół kontroli nie zawiera żadnych wniosków co do prawidłowego wywiązywania się przez świadczeniodawcę ze swoich zobowiązań, a w konsekwencji również nie określa kar za ewentualne naruszenie obowiązków - odpowiada Mariusz Szymański, rzecznik NFZ.

Jak dodaje, elementy te występują na dalszym etapie postępowania kontrolnego - w wystąpieniu pokontrolnym, a to, jak podkreśla, nie zostało jeszcze sporządzone.

O kopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez NFZ poprosiliśmy też Karola Góralskiego, prezesa szpitala, który na naszą prośbę odpowiedział:

- To jest bardzo krótkie. Już Panu mówię. Narodowy Fundusz Zdrowia Oddział Wojewódzki w Gdańsku. Kontrola, numer. Tylko do użytku służbowego. Już otrzymał Pan wyniki kontroli. - skwitował prezes szpitala, a po chwili dodał - Koniec. (wypowiedź cytowana dosłownie)

O kopię "dokumentacji kontrolnej" poprosiliśmy także starostę, która stwierdziła, że jej nie udostępni. Obiecała zbadać sprawę dokładniej i zapowiedziała, że poda swoje stanowisko w przyszłym tygodniu.

Nie przeprosiła nas za publiczne nazwanie nas kłamcami.

Z naszego punktu widzenia, mamy do czynienia z trudną do opisania arogancją funkcjonariuszy publicznych dobrze wynagradzanych z publicznej kasy. Bo tak oceniamy ich wypowiedzi, w których majaczą o dobrym imieniu szpitala, powiatu kartuskiego i innych bliżej nieokreślonych dobrach, a nie zauważają że najcenniejszym dobrem chronionym w cywilizowanym, normalnym społeczeństwie jest zdrowie i życie dzieci, dorosłych i starców.

Słowo "majaczą" wydaje nam się najdelikatniejszym z możliwych do użycia słów oceniających treść wypowiedzi starosty i prezesa szpitala.

W naszej ocenie na dobre imię szpitala pracują lekarze, pielęgniarki, położne i pozostali pracownicy w tym prezes, lekarz naczelny oraz starosta - właściciel wszystkich udziałów spółki prowadzącej szpital.

Jak na razie to starosta kartuski, prezes szpitala i lekarz naczelny niszczą dorobek i dobre imię pozostałego personelu pracującego w szpitalu swoimi aroganckimi wypowiedziami. Wypowiedziami, w których nie zauważają (nawet nie wspominają o tym), że zmarło 5-letnie dziecko, tak naprawdę po 20 godzinach od chwili odesłania go ze szpitala do domu w stanie dobrym.

To, że ani rodzice, ani społeczeństwo nie usłyszeli chociażby wyrazu współczucia i chęci wyjaśnienia sprawy, z całą pewnością dobrze nie wpłynie na "opinię o szpitalu i powiecie kartuskim".

Informujemy Panią Starostę, że nadal będziemy obserwowali i komentowali jej działania w tej sprawie i w sprawach szpitala w Kartuzach. Uważamy, że nie można bagatelizować i zamiatać pod dywan przyczyn śmierci 5-letniego chłopca, tylko z tego powodu, że jego rodzice nie pełnią ważnych funkcji w powiecie kartuskim.

Do tematu "kto kłamie" na pewno powrócimy.

Bartosz Kitowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-05-14 07:56:06

    Za 3 lata i 6 miesięcy WYBORY Czy trzeba tyle czasu czekać, aby ukarać arogantkę P. Kwiecień, Góralskiego i Tybora??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gall - niezalogowany 2015-05-14 07:45:37

    Gratulacje dla autora tekstu, proponuję dokładniej śledzić prace w starostwie a dojdzie Pan do ciekawych wniosków, a wystarczy wnikliwie analizować oficjalnie udostępnione dokumenty chociaż by na BIP-ie starostwa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Chróst - niezalogowany 2015-05-14 00:25:44

    Ktoś, kto został odznaczony przez Bigosława, który ogłosił się prezydentem nim jego poprzednik zdążył ostygnąć, nie może czuć empatii do dziecka, które jest już zimne. Ciepłe stosunki starosta ma z kolesiami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości