Przed kartuskim sądem zapadł wyrok w sprawie ekshumacji. Sprawa dotyczyła nieodpowiedniego, zdaniem naszej czytelniczki, zabezpieczenia szczątek podczas prac na cmentarzu w Kartuzach.
- Mój syn przebywał wtedy w Kartuzach i postanowił sprawdzić, jak wygląda grób. Tak, jak wjechał na ten cmentarz, to od razu wysłał mi zdjęcia, zadzwonił i powiedział: "Mamo, Ty nie uwierzysz co tu się dzieje, szczątki porozrzucane dookoła, skarpeta leży gdzieś z boku, fragmenty trumny i uchwyty leżały dookoła". Nikogo nie było na miejscu - relacjonowała kobieta.
Całą sytuację zupełnie widział zarządca kartuskiego cmentarza. Tłumaczył on, że ciężko stwierdzić, czy wykopane przedmioty były szczątkami ludzkimi. Policja wszczęła postępowanie w tej sprawie, które zakończyło się w czerwcu. Wówczas do sądu skierowano wniosek o ukaranie Ewy R., odpowiedzialnej za wykonywanie czynności na cmentarzu.
Jak informuje Tomasz Adamski kobieta została ukarana grzywną w wysokości 1.500 zł za naruszenie ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Obciążono ją także kosztami sądowymi w kwocie 200 zł.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze