Reklama

Kartuzy. Miasto umiera po 17, winni sklepikarze?

Na środowej sesji kartuskiej rady miejskiej radni podnieśli temat, z którym od wielu lat borykają się mieszkańcy Kartuz. Problem dotyczy tego, że miasto umiera po godzinie 17. Zdaniem burmistrza, Mieczysława Gołuńskiego, wydłużenie godzin pracy sklepów wpłynęłoby na ożywienie miasta.

Na problem dotyczący tego, że kartuski rynek po 17. przypomina bardziej skansen niż centrum miasta, wielu mieszkańców i gości miasta zwraca uwagę od dawna. Teraz sprawą zainteresowały się władze miasta, temat zaś wypłynął na ostatniej sesji rady miejskiej za sprawą interpelacji radnego, Andrzeja Borzestowskiego. Przedstawił on opinię osób, które przyjeżdżają do Kartuz pociągami Pomorskiej Kolei Metropolitalnej,

- Turyści zwiedzają nie tylko kolegiatę i Muzeum Kaszubskie. Rozmawiałem z nimi i mówią: "Tu u was nic więcej nie ma, nawet sklepy są pozamykane". Nie wiem, czy wydłużyć godziny otwarcia. Po prostu trzeba wprowadzić jakieś rozwiązanie, tak, żeby te kwestie zostały uregulowane - apeluje radny, Andrzej Borzestowski.

Problem znany jest także i burmistrzowi Kartuz, podkreślał go także podczas spotkań przedwyborczych. Do tematu podchodzi jednak dość ostrożnie, bo, jak twierdzi, to właśnie przez próbę regulowania tej kwestii przegrał wybory osiem lat temu.

- Dzisiaj kupcy dają nam wszelkie powody do tego, żeby wyjeżdżać do sklepów w Trójmieście. Kończąc pracę o 16 czy 17 to już nie ma po co iść do miasta, bo sklepy oprócz spożywki nie funkcjonują. Niektórzy próbowali wydłużać godziny otwarcia, tylko, że jeśli to zrobi tylko jeden z nich na całej ulicy, to nie przynosi to efektów - tłumaczy burmistrz Kartuz.

Jak dodaje, gmina nie ma narzędzi prawnych, które mogłyby uregulować tę kwestię.

- Niestety demokracja ma swoje prawa, kilka lat temu rada podjęła taką uchwałę o wydłużeniu otwarcia sklepów w sezonie letnim. Dzisiaj przepisy niestety mówią inaczej i możemy wpływać tylko i wyłącznie na ograniczenie możliwości funkcjonowania w święta państwowe. Mogę tylko prosić tylko o to, żeby nie kupować rano, a chodzić po obiedzie, może to zmotywuje sklepikarzy do wydłużenia godzin otwarcia sklepów - mówi Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Póki co, pewnym sposobem na ożywienie okolic dworca kolejowego, ma być stworzenie targowiska w jego sąsiedztwie. Na realizację tego zadania przyjdzie nam jednak poczekać do przyszłego roku.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    violka1 - niezalogowany 2015-11-03 17:00:58

    Miasto emerytów (?), niektórzy mówią umarłych... ale faktycznie tak kiedyś będzie, jeśli ktoś czegoś nie zrobi, by zatrzymać młodsze pokolenie. Raz jeden natrafiłam w mieście na sklep czynny do 17.30 i oczom nie wierzyłam. Niestety nie pamiętam który to był sklep :( , powinien się zareklamować bardziej, bo to duży atut! Jakoś zachęcić wielkim napisem, to może trafię tam kolejny raz ;) . Ludzie nawet się nie spodziewają, stracili już nadzieję, że kartuscy handlowcy coś zmienią i nie rozglądają się za takimi sklepami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bakalasia - niezalogowany 2015-11-02 18:33:41

    Ja też jestem "elementem napływowym" z Gdańska.Początkowo tylko pracowałam,od kilkunastu lat mieszkam.Całe życie towarzyskie mam nadal w Trójmieście.Istotnie,gdyby godziny sprzedaży były nieco dłuższe,była choć jedna kawiarenka/była Finezja i co? Jest Perełka w bocznej ulicy i gdzieś na piętrze/ przydrożna,można nawet samemu wpaść na mały łyk kawy dla złapania oddechu albo poplotkować z właśnie spotkaną znajomą.Wiem,miasto emerytów,pieniędzy brak a młodzież jeżdzi ,tak jak ja,do większego miasta,Do Kościerzyny tez .Ale szkoda....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    violka1 - niezalogowany 2015-11-02 16:31:57

    Dziękuję Barbaro, że mnie poparłaś. Już kilkakrotnie na forum był ten temat poruszony i jakoś nigdy nie dostałam odpowiedzi, a z pewnością handlarze czytują to forum ;) . Oczywiście dłuższe godziny urzędowania choćby w jeden dzień tygodnia też by się przydało ;) . Jednak sprawy urzędowe załatwia się rzadziej, a zakupy np. ubraniowe robi się co sezon (zwłaszcza gdy się ma dzieci). Tyle się mówi, że rodziny spędzają niedzielę w galeriach i marketach... . Gdybym mogła pochodzić po sklepach w tygodniu po pracy, nie musiałabym jechać do Gdańska w weekend-naprawdę nie mam ochoty poświęcać na to niedzieli, a czasem nie mam wyjścia! Bynajmniej nie spychałabym tego tylko i wyłącznie na MGG, bo pani ML też nie zmieniła tej akurat kwestii więc nie ma się co czepiać władzy ;) . To moim zdaniem taka decyzja należy jednak do sklepikarzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości