Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miasto emerytów (?), niektórzy mówią umarłych... ale faktycznie tak kiedyś będzie, jeśli ktoś czegoś nie zrobi, by zatrzymać młodsze pokolenie. Raz jeden natrafiłam w mieście na sklep czynny do 17.30 i oczom nie wierzyłam. Niestety nie pamiętam który to był sklep :( , powinien się zareklamować bardziej, bo to duży atut! Jakoś zachęcić wielkim napisem, to może trafię tam kolejny raz ;) . Ludzie nawet się nie spodziewają, stracili już nadzieję, że kartuscy handlowcy coś zmienią i nie rozglądają się za takimi sklepami.
Ja też jestem "elementem napływowym" z Gdańska.Początkowo tylko pracowałam,od kilkunastu lat mieszkam.Całe życie towarzyskie mam nadal w Trójmieście.Istotnie,gdyby godziny sprzedaży były nieco dłuższe,była choć jedna kawiarenka/była Finezja i co? Jest Perełka w bocznej ulicy i gdzieś na piętrze/ przydrożna,można nawet samemu wpaść na mały łyk kawy dla złapania oddechu albo poplotkować z właśnie spotkaną znajomą.Wiem,miasto emerytów,pieniędzy brak a młodzież jeżdzi ,tak jak ja,do większego miasta,Do Kościerzyny tez .Ale szkoda....
Dziękuję Barbaro, że mnie poparłaś. Już kilkakrotnie na forum był ten temat poruszony i jakoś nigdy nie dostałam odpowiedzi, a z pewnością handlarze czytują to forum ;) . Oczywiście dłuższe godziny urzędowania choćby w jeden dzień tygodnia też by się przydało ;) . Jednak sprawy urzędowe załatwia się rzadziej, a zakupy np. ubraniowe robi się co sezon (zwłaszcza gdy się ma dzieci). Tyle się mówi, że rodziny spędzają niedzielę w galeriach i marketach... . Gdybym mogła pochodzić po sklepach w tygodniu po pracy, nie musiałabym jechać do Gdańska w weekend-naprawdę nie mam ochoty poświęcać na to niedzieli, a czasem nie mam wyjścia! Bynajmniej nie spychałabym tego tylko i wyłącznie na MGG, bo pani ML też nie zmieniła tej akurat kwestii więc nie ma się co czepiać władzy ;) . To moim zdaniem taka decyzja należy jednak do sklepikarzy.
Oczywiście jestem za wydłużeniem pracy sklepów i banków przeprowadziłam się z Gdańska i bardzo brakuje czasu po pracy zero zakupów po większa część osób dopiero o 17 dopiero wraca z pracy . To jest opinia moja i moich znajomych pozdrawiam
@violka1:
Panie Goluski pan przegral wybory poprzednie z powodu : -lenistwa, -nierobstwa, -braku inwestycji, -wspierania kumpli. Okoliczni wlodaze to smiali sie z pana. Tylko mieszkancy na tym tracili. Gmine pan doprowadzil do ruiny, solectwa to zascianek, pozostaly po panu tylko dlugi. Teraz wracamy do stany przed 8 lat jak pan rzadzil, czyli stegnacja. Slkepikaze nie sa winni takiej sytuacji to pan jest tu winny.
Zaraz czegos nie rozumiem, przed wyborami MGG mowil ze trzeba wydluzyc prace sklepow a teraz mowi ze sie nie da? Kolejne cacanki obiecanki byle ciemnogrod na niego glosowal. A teraz fakty: - na inwestycje MGG przeznaczyl zaledwie 6mln zl, Zukowo 22mln - drogi asfaltowe zero , wioska Stezyca 17 odcinkow drog asfaltowycch -oswietlenie dodatkowe zero, -chodniki zero, -zato w solectwach robi drogi typu dwa szlaczki plyt jumbo, zapasc!! - wymiana oswietlenia na ledowe , skasowane. A przeciez ludzie mieli byc najwazniejsi, jacy ?
Zacznijmy od wydłużenia pracy banków , poczty, wszystkich urzędów a wtedy i sklepy wydłużą czas pracy...!!! A i do tego dajmy zarobić ludziom by mieli za co kupować, bo zarobki w kartuzach sa duzo niższe niż w trójmieście i 100 lat za murzynami...!!!
Zacznijmy od wydłużenia pracy banków , poczty, wszystkich urzędów a wtedy i sklepy wydłużą czas pracy...!!! A i do tego dajmy zarobić ludziom by mieli za co kupować, bo zarobki w kartuzach sa duzo niższe niż w trójmieście i 100 lat za murzynami...!!!
Gdy wprowadziłam się do Kartuz jakieś 20 lat temu, było mi trudno przywyknąć, że sklepy są tu zamykane tak szybko. W Gdyni bywały czynne nawet do 19-tej. To było idealne rozwiązanie dla osób pracujących. Mogły one po pracy jechać na zakupy. Tymczasem u nas wygląda to tak, że kończy się prace o 16-tej i zanim dojedzie do Kartuz (zakładając, że się dojeżdża) to często była już godz 17. To pozostało tylko chleb kupić i do domu lub od razu po pracy obrać kierunek- Gdańsk. Nie rozumiem dlaczego handlowcy tak się bronią przed wydłużeniem godzin lub zmianą np. 10-18.
Fakt Kartuzy po 17.00 zdychają jako miasto, ale za to przyrost naturalny jest nie najgorszy. Czyli albo rozrywka i handel albo piepszenie oto jest pytanie??
A może by Tak Pan Burmistrz zajął się przestawieniem godzin pracy urzędnikom?? Nie którzy pracują do 18, 19 i nie ma kiedy załatwć spraw. Najlepiej zacząć od siebie.
Miasto emerytów (?), niektórzy mówią umarłych... ale faktycznie tak kiedyś będzie, jeśli ktoś czegoś nie zrobi, by zatrzymać młodsze pokolenie. Raz jeden natrafiłam w mieście na sklep czynny do 17.30 i oczom nie wierzyłam. Niestety nie pamiętam który to był sklep :( , powinien się zareklamować bardziej, bo to duży atut! Jakoś zachęcić wielkim napisem, to może trafię tam kolejny raz ;) . Ludzie nawet się nie spodziewają, stracili już nadzieję, że kartuscy handlowcy coś zmienią i nie rozglądają się za takimi sklepami.
Ja też jestem "elementem napływowym" z Gdańska.Początkowo tylko pracowałam,od kilkunastu lat mieszkam.Całe życie towarzyskie mam nadal w Trójmieście.Istotnie,gdyby godziny sprzedaży były nieco dłuższe,była choć jedna kawiarenka/była Finezja i co? Jest Perełka w bocznej ulicy i gdzieś na piętrze/ przydrożna,można nawet samemu wpaść na mały łyk kawy dla złapania oddechu albo poplotkować z właśnie spotkaną znajomą.Wiem,miasto emerytów,pieniędzy brak a młodzież jeżdzi ,tak jak ja,do większego miasta,Do Kościerzyny tez .Ale szkoda....
Dziękuję Barbaro, że mnie poparłaś. Już kilkakrotnie na forum był ten temat poruszony i jakoś nigdy nie dostałam odpowiedzi, a z pewnością handlarze czytują to forum ;) . Oczywiście dłuższe godziny urzędowania choćby w jeden dzień tygodnia też by się przydało ;) . Jednak sprawy urzędowe załatwia się rzadziej, a zakupy np. ubraniowe robi się co sezon (zwłaszcza gdy się ma dzieci). Tyle się mówi, że rodziny spędzają niedzielę w galeriach i marketach... . Gdybym mogła pochodzić po sklepach w tygodniu po pracy, nie musiałabym jechać do Gdańska w weekend-naprawdę nie mam ochoty poświęcać na to niedzieli, a czasem nie mam wyjścia! Bynajmniej nie spychałabym tego tylko i wyłącznie na MGG, bo pani ML też nie zmieniła tej akurat kwestii więc nie ma się co czepiać władzy ;) . To moim zdaniem taka decyzja należy jednak do sklepikarzy.