Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera w Kartuzach zaprosiło dzieci do udziału w "Nocy z liczbą Pi". W placówce odbyły się również warsztaty pt. "Niedźwiedź Wojtek i jego wojenne opowieści".
Muzeum Kaszubskie przyłączyło się do "Nocy z liczbą Pi" organizowanej przez Centrum Inicjatyw Edukacyjnych w Kartuzach. W tym celu dla uczniów kl. III Szkoły Podstawowej nr 2 w Kartuzach przygotowało mnóstwo atrakcji. Było szukanie eksponatów, zabawy grupowe - kalambury, zadanie polegające na znalezieniu eksponatu z literami "pi" w nazwie, czy bieg dookoła muzeum trwający 3 minuty i 14 sekund. Dzieci wyszły z muzeum bardzo zadowolone i z uśmiechem na twarzy udały się do szkoły, w której czekały na nie dalsze atrakcje.
W czwartek w Muzeum Kaszubskim odbyły się warsztaty dla dzieci pt. "Niedźwiedź Wojtek i jego wojenne opowieści". Spotkanie poprowadził pracownik IPN Oddział w Gdańsku Bartosz Januszewski. W prelekcji wzięli udział uczniowie kl. II Szkoły Podstawowej nr 5 w Kartuzach oraz kl. IV Szkoły Podstawowej nr 2 w Kartuzach.
Podczas wykładu dzieci dowiedziały się, jak urodzony w 1942 roku Niedźwiedź Wojtek trafił do polskiego wojska w Iranie, ówcześnie znanego jako Persja, i jak przebiegało jego dalsze życie. Polscy żołnierze osieroconego przez matkę niedźwiadka wychowywali od maleńkości. Żyjąc z ludźmi, został on niejako uczłowieczony. Był bardzo łagodny, nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu z żołnierzy, uwielbiał się z nimi siłować i boksować, a gdy wygrał, w nagrodę dostawał smakołyki. Był maskotką żołnierzy. Potrzebował bliskości człowieka i zdarzało się, że w nocy przychodził do swoich kompanów i się przytulał. Jego obecność pozwalała żołnierzom chociaż na chwilę zapomnieć o wojnie i przeżywać piękne, zabawne chwile. Niedźwiedź został włączony do armii uzyskując najpierw stopień szeregowego, a z czasem kaprala, był więc prawdziwym żołnierzem. Gdy w roku 1944 Polacy walczyli pod Monte Cassino, Wojtek pomagał im, nosząc bardzo ciężkie skrzynie z pociskami. Gdy wojna dobiegła końca, wyjechał wraz z żołnierzami do Szkocji. Tam przebywali razem jeszcze dwa lata. Później niestety żołnierze wyjechali, a że nie mogli zabrać misia ze sobą, z ciężkim sercem oddali go do ogrodu zoologicznego w Edynburgu. Wojtek przeżył tam jeszcze 16 lat, odszedł w roku 1962.
Po wysłuchaniu historii misia, gość Bartosz Januszewski rozdał dzieciom łamigłówki związane z Wojtkiem.
nadesłane: Muzeum Kaszubskie w Kartuzach
oprac. BZ
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze