Reklama

Kartuzy. Niedźwiadek Wojtek i Noc z liczbą Pi w Muzeum Kaszubskim

18/03/2016 13:44
Muzeum Kaszubskie im. Franciszka Tredera w Kartuzach zaprosiło dzieci do udziału w "Nocy z liczbą Pi". W placówce odbyły się również warsztaty pt. "Niedźwiedź Wojtek i jego wojenne opowieści".

Muzeum Kaszubskie przyłączyło się do "Nocy z liczbą Pi" organizowanej przez Centrum Inicjatyw Edukacyjnych w Kartuzach. W tym celu dla uczniów kl. III Szkoły Podstawowej nr 2 w Kartuzach przygotowało mnóstwo atrakcji. Było szukanie eksponatów, zabawy grupowe - kalambury, zadanie polegające na znalezieniu eksponatu z literami "pi" w nazwie, czy bieg dookoła muzeum trwający 3 minuty i 14 sekund. Dzieci wyszły z muzeum bardzo zadowolone i z uśmiechem na twarzy udały się do szkoły, w której czekały na nie dalsze atrakcje.

W czwartek w Muzeum Kaszubskim odbyły się warsztaty dla dzieci pt. "Niedźwiedź Wojtek i jego wojenne opowieści". Spotkanie poprowadził pracownik IPN Oddział w Gdańsku Bartosz Januszewski. W prelekcji wzięli udział uczniowie kl. II Szkoły Podstawowej nr 5 w Kartuzach oraz kl. IV Szkoły Podstawowej nr 2 w Kartuzach.

Podczas wykładu dzieci dowiedziały się, jak urodzony w 1942 roku Niedźwiedź Wojtek trafił do polskiego wojska w Iranie, ówcześnie znanego jako Persja, i jak przebiegało jego dalsze życie. Polscy żołnierze osieroconego przez matkę niedźwiadka wychowywali od maleńkości. Żyjąc z ludźmi, został on niejako uczłowieczony. Był bardzo łagodny, nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu z żołnierzy, uwielbiał się z nimi siłować i boksować, a gdy wygrał, w nagrodę dostawał smakołyki. Był maskotką żołnierzy. Potrzebował bliskości człowieka i zdarzało się, że w nocy przychodził do swoich kompanów i się przytulał. Jego obecność pozwalała żołnierzom chociaż na chwilę zapomnieć o wojnie i przeżywać piękne, zabawne chwile. Niedźwiedź został włączony do armii uzyskując najpierw stopień szeregowego, a z czasem kaprala, był więc prawdziwym żołnierzem. Gdy w roku 1944 Polacy walczyli pod Monte Cassino, Wojtek pomagał im, nosząc bardzo ciężkie skrzynie z pociskami. Gdy wojna dobiegła końca, wyjechał wraz z żołnierzami do Szkocji. Tam przebywali razem jeszcze dwa lata. Później niestety żołnierze wyjechali, a że nie mogli zabrać misia ze sobą, z ciężkim sercem oddali go do ogrodu zoologicznego w Edynburgu. Wojtek przeżył tam jeszcze 16 lat, odszedł w roku 1962.

Po wysłuchaniu historii misia, gość Bartosz Januszewski rozdał dzieciom łamigłówki związane z Wojtkiem.

nadesłane: Muzeum Kaszubskie w Kartuzach
oprac. BZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości