Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W gaju kiedyś wieszano śrajtaśmę (to była chyba pierwsza "inwestycja" obecnej burmistrzowej). Postawiono za kilkadziesiąt tysięcy kilka tablic, które przez długi czas nie miały bliskiego spotkania z wandalami. Czas przeszły nie został użyty przypadkiem... Było już wielokrotnie robione oświetlenie i ławki. Postawiono też podest z zadaszeniem, aby ... najważniejsze imprezy przenieść na Złotą Górę... Są także schody, prowadzące do ulicy Łąkowej, które nie mają żadnych ułatwień dla osób z rowerem lub wózkiem... Te schody są drewniane, aby co kilka lat można je było robić od nowa. W sumie ta sama sytuacja dotyczy tutaj całej infrastruktury... A może tym razem warto do wydanej góry pieniędzy dołożyć jeszcze monitoring. Kilka kamer zawsze da podstawę do ścigania ewentualnych wandali... Chyba że chodzi o to, aby co kilka lat akcja "wrzucamy kasę w gaj" mogła być powtarzana... Tak samo jak akcja "oczyszczamy kartuskie jeziora" - trwa od chyba 20 lat i jeszcze będzie trwała dopóty, dopóki w Kartuzach władze obejmą dobrzy gospodarze, którzy będą rzeczywiście dbali o interes gminy. Acha, zapraszam "władzę" do gaju. Czy ktoś pomyślał, że przy takim zacienieniu, jakie panuje w gaju nawet w najbardziej słoneczne dni, lampy solarne mogą się nie sprawdzić? Pozdrawiam Japco
W gaju kiedyś wieszano śrajtaśmę (to była chyba pierwsza "inwestycja" obecnej burmistrzowej). Postawiono za kilkadziesiąt tysięcy kilka tablic, które przez długi czas nie miały bliskiego spotkania z wandalami. Czas przeszły nie został użyty przypadkiem... Było już wielokrotnie robione oświetlenie i ławki. Postawiono też podest z zadaszeniem, aby ... najważniejsze imprezy przenieść na Złotą Górę... Są także schody, prowadzące do ulicy Łąkowej, które nie mają żadnych ułatwień dla osób z rowerem lub wózkiem... Te schody są drewniane, aby co kilka lat można je było robić od nowa. W sumie ta sama sytuacja dotyczy tutaj całej infrastruktury... A może tym razem warto do wydanej góry pieniędzy dołożyć jeszcze monitoring. Kilka kamer zawsze da podstawę do ścigania ewentualnych wandali... Chyba że chodzi o to, aby co kilka lat akcja "wrzucamy kasę w gaj" mogła być powtarzana... Tak samo jak akcja "oczyszczamy kartuskie jeziora" - trwa od chyba 20 lat i jeszcze będzie trwała dopóty, dopóki w Kartuzach władze obejmą dobrzy gospodarze, którzy będą rzeczywiście dbali o interes gminy. Acha, zapraszam "władzę" do gaju. Czy ktoś pomyślał, że przy takim zacienieniu, jakie panuje w gaju nawet w najbardziej słoneczne dni, lampy solarne mogą się nie sprawdzić? Pozdrawiam Japco