Reklama

Kartuzy. Protestują, bo nie chcą złomowiska pod domem

W sąsiedztwie jednorodzinnych budynków mieszkalnych, jak i bloków przy ulicy Marszałkowskiego ma powstać złomowisko. Mieszkańcy tej okolicy nie zamierzają do tego dopuścić, bo nie chcą mieszkać tuż przy źródle hałasu i wdychać pyłów. Choć plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje w tym rejonie Kartuz prowadzenie jedynie nieuciążliwej działalności usługowej, gmina nie widzi przeciwwskazań, by nie mógł tam powstać punkt skupu złomu i surowców wtórnych.

Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas mieszkańcy ulicy Marszałkowskiego w Kartuzach. W sąsiedztwie ich domu ma powstać bowiem skup złomu oraz surowców wtórnych. Protestują, bo nie chcą żyć przy uciążliwym źródle hałasu i zanieczyszczonym powietrzu.

- Po sąsiedzku, od strony północnej i południowej, działka, na której ma powstać złomowisko, graniczy bezpośrednio z działkami, na których znajdują się domy jednorodzinne. 100 metrów dalej od strony południowej znajdują się dwa bloki mieszkalne, w których mieszkają 32 rodziny z małymi dziećmi, a dalej są domy jednorodzinne - podkreśla Tadeusz Marszałkowski, jeden z protestujących mieszkańców.

- Jesteśmy przeciwni budowie złomowiska, ponieważ będzie występował znaczny hałas. Cięcie szlifierką kątową oraz metaliczne dźwięki uderzających o siebie kawałków złomu z dużą częstotliwością to około 90 dB. Będzie to dla nas, bezpośrednio graniczących z działką bardzo uciążliwe. Będzie się dymić. W tym miejscu będzie kręcić się mnóstwo podejrzanych ludzi, żerujących na kradzionym złomie. Z pustych pojemników przyjmowanych na złom będą wydobywać się szkodliwe opary i smród, a podczas załadunków unosić się będzie pył - dodaje.

Działki położone przy ulicy Marszałkowskiego spełniają funkcję mieszkalno-usługową. Plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza w tym rejonie miasta jedynie prowadzenie usług w zakresie biur, administracji, handlu, gastronomii, rzemiosła (usługowego i produkcyjnego), oświaty, kultury, czy opieki zdrowotnej. Dopuszcza również powstanie hurtowni, parkingów i garażów.

Tymczasem gmina Kartuzy nie widzi żadnych przeszkód, by w tej części miasta mógł powstać punkt skupu złomu i surowców wtórnych.

- Na tym etapie procedowanie nie ma żadnych przeciwwskazań, aby na tym terenie powstał punkt skupu surowców wtórnych. Inwestor nie przewiduje żadnego przetwarzania, cięcia itp. Jest wydawana decyzja oddziaływania na środowisko. Decyzję opiniują dwie instytucje: sanepid i RDOŚ. Obecnie jest ona w trakcie opiniowania przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Na podstawie opinii tych dwóch instytucji i naszej jest wydawana stosowna decyzja. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że aktualnie inwestor musi przygotować analizę emisji hałasu w związku z zamierzeniem prowadzenia działalności - wyjaśnia Olga Goitowska, kierownik Wydziału Gospodarki Odpadami i Ochrony Środowiska.

Burmistrz Kartuz z kolei obiecuje, że podczas wydawania decyzji będę wzięte pod uwagę wnioski mieszkańców.

- Teren ten jest przewidziany na prowadzenie działalności usługowo-mieszkalnej. Tak jest zapisane w planie zagospodarowania, więc jest możliwość prowadzenia tam nieuciążliwej działalności. Gmina nie wydaje pozwolenia, ale daje informację o tym, jakie warunki trzeba spełnić, by prowadzić tam działalność. Mieliśmy okazję spotkać się z mieszkańcami. Wnieśli swoje uwagi. Wpisujemy w tę informację, którą musimy podać, natomiast jaka będzie ostateczna decyzja to głównie zależy od pozwolenia na budowę, którą będzie wydawał powiat - mówi Mieczysław Gołuński, burmistrz Kartuz.

- Nie jesteśmy instytucją, która określa, czy taka działalność jest uciążliwa czy nie. Dajemy informację na oddziaływanie środowiska. Nie jestem za ani przeciw. Gmina musi wydać decyzję stosowną do tego, co mówią przepisy prawa. Rozumiem mieszkańców, że mają obawy, że ta działalność będzie dla nich uciążliwa. My te obawy z pewnością powielimy w naszej decyzji środowiskowej. Kilka lat temu mieszkańcy wnosili, aby ten rejon spełniał funkcję mieszkalno-usługową. Prawdą jest również to, że ta część miasta jest częścią przemysłową. Wokół znajdują się zakłady produkcyjne, usługowe i dlatego trzeba się z tym liczyć, że właściciele działek w tym rejonie mają prawo prowadzić działalność gospodarczą - podsumowuje.

Do przeanalizowania sprawy zobowiązał się radny Jerzy Pobłocki.

- Abyśmy mogli jednak usiąść do rozmów, mieszkańcy muszą zwrócić się z wnioskiem formalnym za pośrednictwem Przewodniczącego Rady Miejskiej w Kartuzach do komisji gospodarczej i komunalnej, dołączając odpowiednie dokumenty. Wówczas przedyskutujemy ten temat na posiedzeniach komisji - obiecuje radny Pobłocki.

Do tematu wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    AD - niezalogowany 2017-08-27 18:41:24

    Dzieci nie powiny bawić się na ulicy. Tym bardziej bez opieki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Polak - niezalogowany 2017-08-01 20:27:11

    A czym w palicie w piecach zimą ..węgiel myślisz ze dobrze g...wno.prawda ..wdychacie raka co sezon .. wylatuje z komina przy niskim płomienia jakieś metale które wdychajac do płuc przedostają sie do krwi.. Sprawdzić sam w Internecie zwizki po spaleniu wegla ... trujeme siebie rodziny i dzieci... przykre ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ziom - niezalogowany 2017-08-01 11:08:48

    To pilnujcie bahory żeby po prywatnych posesjsch nie łaził.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości