Reklama

Kartuzy. "Pstrągowa afera"

23/02/2010 10:34
Swoje zebranie sprawozdawcze mieli wędkarze z Koła nr 57 Polskiego Związku Wędkarskiego. Obecni, a uczestniczyło w zebraniu kilkadziesiąt osób, rozmawiali o swoich sprawach. Chwilami temperatura rozmowy rosła – dochodziło nawet do spięć i kłótni.

Burmistrz do wędkarzy i odwrotnie.

W zebraniu uczestniczyła burmistrz Kartuz Mirosława Lehman. Mówiła m.in. o programie "lokalnych grup rybackich", który rusza jednocześnie we wszystkich krajach Unii Europejskiej. – Przygotujemy dokument – strategię, który będzie podstawą uzyskania unijnego dofinansowania – mówiła. Kartuscy wędkarze mogą być beneficjentami programu.

– Co do nas należy, gdy idzie o przygotowanie dokumentacji, wykonamy – zapewnił prezes Koła Stefan Makurat.

Burmistrz informowała wędkarzy m.in. o planach zagospodarowania terenów wokół Jeziora Klasztornego Małego, w tym też Wyspy Łabędziej. – Kończymy też plany zagospodarowania terenów wokół jeziora Mielonko. Natomiast sprawą przyszłości jest budowa bulwaru wokół Jeziora Karczemnego. Tam trzeba rozwiązać jeszcze pewne kwestie prawne – mówiła M. Lehman. Burmistrz dzieliła się też uwagami dotyczącymi stanu jezior.

– W Jez. Karczemnym zauważamy napływ "świeżych" detergentów. – Jak to możliwe – zastanawiała się. Zapowiedziała ostre kontrole KPWiK.

Wędkarze artykułowali swoje uwagi do gminnej władzy.

– W śniegu, który wywozi się z centrum miasta są tony chemii. Nie można wywozić go nad wody, tymczasem samochody wysypują śnieg m.in. nad Jez. Mielonko – to jeden głos.

Inny głos: – Niech gmina zobaczy, jakie dzikie wysypisko powstało przy ul. Chmieleńskiej, za działkami "kolejowymi". Dobrze, że śnieg przysypał, bo byłby fetor nie do zniesienia.

– Niech gmina skontroluje posesje przy ul. Westerplatte. Szczególnie po deszczu stamtąd płyną do Jez. Klasztornego różne nieczystości – dorzucił inny wędkarz.

Kolejny głos: – Kiedy zostaną wyciągnięte drzewa leżące w Jez. Klasztornym Małym?

– Stawy nad Jez. Karczemnym, które mają wpłynąć na czystość wody w Klasztornej Strudze nie spełniają swej roli, są zanieczyszczone – to kolejna uwaga.

I jeszcze postulat: – Należy oczyścić strumyk, który wpływa do jeziora Mielonko. Burmistrz M. Lehman obiecała, że zajmie się i zbada uwagi wędkarzy.

Straż Rybacka do wymiany

Jeden z wędkarzy zaatakował szefa Straży Rybackiej Koła nr 57 PZW Leszka Flisikowskiego. – Była "przyducha" (ryby dusiły się pod lodem – przyp. red.), dlaczego nie powiadomiliście wędkarzy? Przyszlibyśmy z siekierami. – Pan jest w zarządzie, mógł się pan dowiedzieć – ripostował strażnik.

– Straż Rybacką trzeba wymienić. Tam działa tylko Leszek Flisikowski – zgłoszono postulat.

– Nowi strażnicy muszą być powołani. Już ok. 10 osób złożyło deklaracje – skwitował dyskusję prezes S. Makurat.

Afera hazardowa to "pikuś"

Afera hazardowa, którą żyją media ogólnopolskie to "pikuś", wobec "afery pstrągowej", jaka zdarzyła się w kartuskim kole wędkarskim. Jest w tej historii tajemnica, jest też przeciek.

Jeden z wędkarzy zarzucił zarządowi koła, że w tajemnicy przeprowadzono zarybianie pstrągiem Jez. Białego. Wpuszczono tam 200 kg ryby.

– Tak, postanowiliśmy nie informować o zarybianiu, które przeprowadza Zarząd Okręgu. Nie może być tak, że ryba jest wpuszczona i zaraz wyłowiona – bronił tajemnicy S. Makurat.

Prezes poinformował, że tajemnica w istocie nie była tajemnicą. – Idę następnego dnia po Kartuzach i słyszę, że zarybiano Jez. Białe. Skąd ten przeciek? Z zarządu okręgu, ze straży rybackiej? – zastanawiał się. Że był przeciek, to rzecz pewna. Czy wędkarze powołają komisję śledczą dla wyjaśnienia, kto jest autorem przecieku? Komisję powołać trzeba, bo aferalne w tym wszystkim jest to, iż nie wiadomo, gdzie się podziała ta ryba. Nikt z obecnych na zebraniu nie przyznał się, aby złowił na Jez. Białym choćby jednego pstrąga.

Na koniec poważnie. Zebrani uchwalili 3-tygodniową karencję na odławianie "wpuszczonej" ryby. Postulowano karę zakazu łowienia przez pewien czas dla tych, którzy złamią ten zakaz.

Ryszard Leszkowski, Gazeta Kartuska
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2010-02-23 21:46:28

    @ szucio, już kiedyś pisałem do kretowego ojca dyrektora, że z tym kretowym futrem jest mi trochę duszno, nie chcieli matki przełożonej to i ja nie chcę mieć z nimi nic wspólnego ! :D @szucio: Tym bardziej jeśli nie podlega pod PZW i to można byłoby nazwać Pstrągową aferą ,a tak 200 kg patelniaczków pływa sobie po kilku hektarowym jakimś jeziorze... wstawie tu znak Copyright żeby nikt nie kopiował http://img196.imageshack.us/i/copyrightm.jpg/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szucio - niezalogowany 2010-02-23 20:43:17

    Szanowny Drabie, pewnie Twój post wyżej również zostanie umieszczony na takim forum z takim kretem i gazetą :lol: Jakbyś znał temat (albo potrafił korzystać z zasobów sieci Internet) to byś wiedział, że jezioro Białe w Chmielnie nie podlega PZW. Twoje spekulacje na temat pomyłki są zatem śmiesznie i nieuzasadnione. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    daro131166 - niezalogowany 2010-02-23 16:43:01

    <Nie może być tak, że ryba jest wpuszczona i zaraz wyłowiona – bronił tajemnicy S. Makurat> Jestem laikiem ale też biegam czasami z "kijkiem" i nie rozumiem ,to Oni wpuścili narybek pstrąga czy ryby gotowe już na patelnie skoro obawiają się że zaraz się je odłowi,nie wiem może ktoś mnie oświeci.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości