Odnowiona w ubiegłym roku droga z Kartuz do Ręboszewa po raz kolejny znalazła się pod ostrzałem kierowców. Okazuje się, że na nowym asfalcie zaczęły pojawiać się pęknięcia. Szef kartuskiego ZDW, Jerzy Wojewódka zapewnia, że sprawę będzie monitorować, a jeśli zajdzie taka potrzeba to zwróci się z reklamacją do wykonawcy.
Teraz jednak nowa droga po raz kolejny znalazła się pod ostrzałem niektórych kierowców. Na problemy z nią związane zwrócił jeden z naszych czytelników.
- Jadąc na rowerze wiosną, czyli po kilku miesiącach od oddania drogi do użytku,zauważyłem pęknięcia nawierzchni i to w kilku miejscach. Można by powiedzieć: "zrobiliśmy, to niech się ludzie cieszą". Ale czy naprawdę w tych czasach stać nas na taką bylejakość? Przecież poszło na ten remont sporo naszych pieniędzy - alarmuje nasz czytelnik, pan Andrzej.
- Czy stać nas na to abyśmy co kilka lat wydawali grube miliony na takie inwestycje? Dlaczego gospodarz tej drogi nie kontroluje tych usterek i nie zażąda od wykonawcy naprawy gwarancyjnej? Kupując w sklepie towar mamy na niego gwarancję i chętnie z niej korzystamy, gdy coś się z nim dzieje. W tym przypadku wydając miliony złotych nikogo nie interesuje, że droga zaczyna już się psuć - dodaje.
Szef kartuskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich przyznaje, że uszkodzenia te są mu znane. Zostały one wykazane również podczas pierwszego odbioru gwarancyjnego.
- Ja też często tam przejeżdżam na rowerze i zauważyłem te drobne pęknięcia przy krawędzi asfaltu. Jeśli to będzie się powiększać to oczywiście zgłosimy to wykonawcy. W każdym razie, cały czas będziemy monitorować ten odcinek - tłumaczy Jerzy Wojewódka.
Dodaje również, że nie miał żadnych problemów ze współpracą z wykonawcą drogi.
- Jak dotąd, wykonawca, firma DROMOS naprawiła te większe uszkodzenia, do których doszło na elemencie kamiennym w Smętowie Chmieleńskim. Wszystko zostało tam pomalowane i odnowione, ustawiono także słupki - mówi szef kartuskiego ZDW.
- Jeżeli coś poważnego dzieje się z drogą, to procedura jest taka, że zgłaszamy to wykonawcy, organizujemy spotkanie i wtedy on, zgodnie z warunkami gwarancji dokonuje naprawy. Okres gwarancyjny trwa pięć lat, a nam także zależy na tym, żeby ewentualnych napraw i poprawek dokonano w tym czasie, żebyśmy nie musieli potem wykładać własnych pieniędzy - dodaje.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze