Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może jednak eutanazja nie jest wcale taka zła ? hihihi
Przez narzekania grupki ludzi, którym niepotrzebny jest plac zabaw, ten plac wylądował niemal na parkingu. Na szczęście póki co dzieci nie wpadły na pomysł, aby grać na tym terenie w piłkę. Narzekająca osoba, która jest cytowana w artykule, wspominając o graniu w piłkę ma na myśli chyba to, że dzieciaki latały z piłką (możliwe, że nadal to robią) po trawniku między blokami. Do grania w piłkę nikomu nie jest potrzebny plac zabaw. Wystarczy kawałek równego terenu. A te nasadzenia są raczej g*** warte. Raczej nie wytłumią hałasu. Bloki nr 1 i 2 są ustawione równolegle, w niewielkiej odległości od siebie, więc spory pogłos jest nawet wtedy, gdy między blokami przejdzie ktoś z twardymi podeszwami butów. Chyba że z tym nasadzeniem chodzi o to, aby przeszkadzać dzieciom, które by sobie w piłkę pograły poza placem zabaw... Gdybym mieszkał na najniższym piętrze, w pewnym momencie napisałbym petycję, aby mi krzaczory trochę powycinali, bo mi słońce do mieszkania nie zagląda i w środku dnia muszę naftówkę odpalać :D Ciekawi mnie, czemu starsze osoby nie narzekają na osobę specjalnej troski, która czasem w dzień robi dyskotekę dla kilkuset mieszkańców dwóch bloków... Pozdrawiam Japco
Szkoda że starsi mieszkańcy zapomnieli jak ich własne dzieci wychowywały się na placu zabaw, wtedy nie przeszkadzał im hałas i zabawa dzieci ich dzieci !!!!!!!!!!!
Jak czytam takie artykuły to mnie krew zalewa. Wychowałam się na tym osiedlu i wiem jakim fajnym miejscem był plac zabawa w którym to zawsze znalazło się pomysł na super zabawę z kolegami. A teraz gdy przechodzę przez osiedle aż serce się cieszy jak widzę grupki dzieci bawiący się w podobny sposób jak my kiedyś. Ale wszystko musieli zniszczyć "Starsi" sąsiedzi, którzy już wychowali swoje dzieci i wnuki i szukają problemów tam gdzie ich nie ma. Gdzie te dzieci maja się bawić? Może przeniosą się na klatkę schodową(bo mieszkania na tym osiedlu nie są duże i uniemożliwiają zaproszenia wszystkich kolegów do środka)- ale przecież to tez hałasuje. No to nie wiem, niech siedzą na ławkach i się nie ruszają - ale tez odpada, bo ławki są zarezerwowane dla tych właśnie "starszych" mieszkańców. A już wiem pochłonięci nuda i brakiem pomysłów młodsze pokolenie niech zacznie kraść, palić pod klatką lub ćpać- to są ciche zabawy, a napewno znajdzie się ktoś starszy, który zapozna ich z takimi "rozrywkami". Emeryci i renciści! Ja wiem, że macie mało wolnego czasu i chcecie każdą chwile wykorzystać za relaks i odpoczynek na metrowym balkonie- ale pomyślcie chwile czego się domagacie a dopiero potem zacznijcie działać. Albo tak jak proponuje Klejna przeprowadźcie się na wieś lub do domu seniora- tam będzie cisza i spokój tak błogi, że aż zatęsknicie na tymi "hałasami" za oknem A do Spółdzielni brawa i ukłony za to, ze mimo petycji stworzyli plac zabaw, jeżeli tylko mogę coś dodać to fajnie by było gdyby gdzieś tam pojawiła się piaskownica bo daje wiele możliwości do zabawy.
"...Ich obecność uniemożliwia mi swobodny wypoczynek ..." no co za wstrętne dzieci, nie dadzą nawet wypocząć!!! po prostu skandal, że dzieci hałasują i się bawią pod oknem!!! Nie no na serio, to gdzie te dzieci mają się niby bawić? Niech się bawią na dworze zamiast siedzieć w domu i grać... Z pełnym szacunkiem, ale starszym ludziom nie dogodzisz. Jeśli chcą wypoczywać to trzeba się przeprowadzić na wieś lub do domu seniora.
Może jednak eutanazja nie jest wcale taka zła ? hihihi
Przez narzekania grupki ludzi, którym niepotrzebny jest plac zabaw, ten plac wylądował niemal na parkingu. Na szczęście póki co dzieci nie wpadły na pomysł, aby grać na tym terenie w piłkę. Narzekająca osoba, która jest cytowana w artykule, wspominając o graniu w piłkę ma na myśli chyba to, że dzieciaki latały z piłką (możliwe, że nadal to robią) po trawniku między blokami. Do grania w piłkę nikomu nie jest potrzebny plac zabaw. Wystarczy kawałek równego terenu. A te nasadzenia są raczej g*** warte. Raczej nie wytłumią hałasu. Bloki nr 1 i 2 są ustawione równolegle, w niewielkiej odległości od siebie, więc spory pogłos jest nawet wtedy, gdy między blokami przejdzie ktoś z twardymi podeszwami butów. Chyba że z tym nasadzeniem chodzi o to, aby przeszkadzać dzieciom, które by sobie w piłkę pograły poza placem zabaw... Gdybym mieszkał na najniższym piętrze, w pewnym momencie napisałbym petycję, aby mi krzaczory trochę powycinali, bo mi słońce do mieszkania nie zagląda i w środku dnia muszę naftówkę odpalać :D Ciekawi mnie, czemu starsze osoby nie narzekają na osobę specjalnej troski, która czasem w dzień robi dyskotekę dla kilkuset mieszkańców dwóch bloków... Pozdrawiam Japco
Szkoda że starsi mieszkańcy zapomnieli jak ich własne dzieci wychowywały się na placu zabaw, wtedy nie przeszkadzał im hałas i zabawa dzieci ich dzieci !!!!!!!!!!!