W kartuskim szpitalu trwa szukanie oszczędności, a jak podkreślają pracownicy odbywa się to ich kosztem, szczególnie tych niskiego i średniego szczebla. - W Kartuzach za spełnianie obowiązku ustawowego i kształcenie się, personel się karze, znacząco obniżając mu wynagrodzenie. Natomiast pielęgniarki z niższym wykształceniem mają pracować głównie na dyżurach nocnych i świątecznych - grzmi personel. A co na to prezes szpitala?
Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas pracownicy Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach. Jak podkreślają, w ostatnim czasie pan prezes rozpoczął niesprawiedliwe sposoby oszczędności - kosztem pracowników niskiego i średniego szczebla.
- Opiekunki medyczne, które kilka lat temu dostały nakaz zrobienia szkoły medycznej i uzyskania tytułu opiekuna medycznego (opiekun medyczny miał pomagać pielęgniarkom na oddziałach) - obecnie są degradowane do stanowiska sprzątaczki. Idzie za tym znaczący spadek wynagrodzenia, ale także morale tych Pań, pracujących w szpitalu nieraz od 20-30 lat. Dalej, pielęgniarki i położne najlepiej wykształcone - z tytułem magistra i uzyskaną specjalizacją - nie mogą pracować w weekendy, święta i w porze nocnej, jeśli są zatrudnione na umowę o pracę. Za pracę w tych dniach należy się dodatek finansowy, na którym prezes chce oszczędzić. Czy w te dni dobrze wykształcony personel nie jest potrzebny? - pytają pracownicy szpitala.Reklama
Ich zdaniem jest to jawna dyskryminacja ze względu na wykształcenie.
- Każda pielęgniarka i położna ma ustawowy obowiązek podnoszenia kwalifikacji i kształcenia się. W Kartuzach za spełnianie obowiązku ustawowego i kształcenie się, personel się karze, znacząco obniżając mu wynagrodzenie. Natomiast pielęgniarki z niższym wykształceniem mają pracować głównie na dyżurach nocnych i świątecznych. Z badań wynika, że praca tylko w systemie nocnym jest istotnym zagrożeniem dla stanu zdrowia pracownika. Ale też dla pacjenta, który trafi na przemęczoną pielęgniarkę na jej kolejnej nocy. Mając na uwadze powyższe, zasadnym zdaje się zastanowienie nad sytuacją finansową kartuskiego szpitala. Tu brakuje pieniędzy na wynagrodzenia, a na horyzoncie rozbudowa szpitala. I dlaczego zawsze gdy trzeba oszczędzać, dzieje się to kosztem pielęgniarek i najmniej zarabiających opiekunów medycznych? - pytają pracownicy.Reklama
O wyjaśnienia w tej sprawie zwróciliśmy się do prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach Pawła Witkowskiego.
- Ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych od lipca 2022r. podniosła minimalne zasadnicze wynagrodzenia pracowników szpitala: pielęgniarek i położnych z tytułem magistra ze specjalizacją na kwotę 7.305zł, pielęgniarek i położnych ze specjalizacją lub magistrem na kwotę 5.776zł, pozostałych pielęgniarek i położnych na kwotę 5.323zł, opiekunów medycznych na kwotę 4.870zł. Powstały spore różnice finansowe w zawodach pielęgniarek i położnych, dlatego grafiki pracy są tak układane na oddziałach szpitalnych, żeby w pierwszej kolejności zapewnić dobrą opiekę pacjentom szpitala i jednocześnie, aby pielęgniarki i położne z niższym wynagrodzeniem mogły pracować na dyżurach nocnych i świątecznych, tak aby zmniejszyć różnice ustawowe w wynagrodzeniach. Oczywiście pielęgniarki i położne z magistrem i specjalizacją mają też wyznaczoną pracę w weekendy, noce i święta. Szpital nie ma takiej liczby pielęgniarek i położnych, żeby pielęgniarki i położne z magistrem i specjalizacją wcale nie pracowały w weekendy, noce i święta - zaznacza prezes Powiatowego Centrum Zdrowia w Kartuzach Paweł Witkowski.Reklama
- Wspomniana ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w podmiotach leczniczych zobowiązała kierownictwo szpitali do podniesienia wynagrodzeń, ale nasz szpital nie otrzymał na te podwyżki pieniędzy, które pokryłyby wzrost wynagrodzeń, nie mówiąc już o wzroście kosztów wynikających z inflacji. Zresztą taka sytuacja jest w większości szpitali powiatowych w całej Polsce. Dlatego prowadzone jest analizy reorganizacji struktury zatrudnienia w szpitalu, konsultacje w różnych grupach zawodowych i rozmowy z pracownikami. Nieprawdą jest, że opiekunowie medyczni zostali przeniesieni na stanowisko sprzątaczki. I z tego co wiem nie było wcześniej nakazu dla pracowników do podnoszenia kwalifikacji na stanowisko opiekuna medycznego, ja takiego nakazu też nie wprowadzałem - dodaje.
Jak akcentuje prezes kartuskiego szpitala, rozbudowa szpitala jest potrzebna dla mieszkańców powiatu kartuskiego.
- Dzięki niej otrzymają dostęp do rezonansu magnetycznego, którego dziś w powiecie kartuskim nie ma. Konieczne jest gospodarowanie finansami szpitala tak, aby niwelować negatywne skutki niskiego finansowania świadczeń medycznych nie pokrywających kosztów ich udzielania i równocześnie zapewnić mieszkańcom powiatu kartuskiego dostęp do kompleksowego leczenia w kartuskim szpitalu - podsumowuje prezes Paweł Witkowski.
Czy rozwiązanie zarządu szpitala jest sprawiedliwe?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze