Zimowa aura nas nie opuszcza, a zgodnie z prognozami czekają nas kolejne mroźne dni. A wszystko to na nieszczęście mieszkańców Kartuz i pacjentów przychodni, którzy korzystają z kartuskiego deptaku. Bo jak pokazują historie użytkowników centrum miasta, próba przejścia deptakiem, dla niektórych zakończyła się bolesnym upadkiem i urazem. Burmistrz Kartuz kolejny rok z rzędu zdaje się nie zauważać problemu i najwyraźniej czaruje rzeczywistość, bo tylko z jego strony słychać stwierdzenia, że po deptaku chodzi się swobodnie. Co więcej, w wydanym oświadczeniu, urząd stwierdza, że upadki zdarzają się, ale z winy mieszkańców.
Temat deptaku w Kartuzach już od kilku lat powraca jak bumerang w porze zimowej. Na nic jednak zdają się prośby radnych i opinie mieszkańców, którzy rokrocznie grzmią o niebezpiecznie śliskiej nawierzchni. Deptak stał się już hitem TikToka, na którym możemy oglądać bijące rekordy popularności filmiki ukazujące przejście po kartuskim deptaku w zimie, a wybierając się w okolice Rynku ludzi, którzy zawracają obierając inny kierunek swoich wędrówek, już po po pierwszym zetknięciu stopy z nawierzchnią płyt.
Jak pokazują historie użytkowników centrum miasta, próba przejścia deptakiem, dla niektórych zakończyła się bolesnym upadkiem i urazem.
- Przechodziłem obok piekarni "Janca" i nawet nie wiem kiedy upadłem. Ocknąłem się, gdy grupka licealistów mnie podnosiła - mówi nasz rozmówca. - Uderzyłem głową w chodnik tak, że na chwilę straciłem przytomność. Okazało się, że mam rozwalony łokieć. Poszedłem na chwilę do banku, gdzie panie dały mi wody, a gdy doszedłem do siebie poszedłem na SOR. Okazało się, że łokieć na szczęście nie jest złamany, ale poważnie stłuczony. Strasznie boli. To naprawdę niebezpieczna sytuacja, która mogła się skończyć dużo gorzej. Mam porządne, zimowe buty więc to na pewno nie wina obuwia. Po prostu było potwornie ślisko - podzielił się swoją historią pan Adam.
W odpowiedzi na prośby, interwencje, mieszkańcy usłyszeli od burmistrza Kartuz, że mają nieodpowiednie obuwie. Najwidoczniej Mieczysław Gołuński jest szczęśliwym posiadaczem magicznego obuwia, bo tylko z jego ust słychać, że po deptaku chodzi się swobodnie.
- Proszę nie kłamać byłem na orszaku i wracałem przez deptak dużo osób szło i nikt się nie slizgal jest swobodne przejście. Bardziej jest slisko na innych ulicach. Zapraszam na spacer i sprawdzić. Zdjęcie nie jest wykonane po zakończeniu orszaku. Jaki jest cel by straszyć ludzi. Jak pada i marznie śnieg czy woda jest wszędzie ślisko - napisał burmistrz w odpowiedzi na post jednej z lokalnych gazet o śliskiej nawierzchni na deptaku odstraszającej mieszkańców korzystania z tej części miasta [pisownie oryginalna].
Drugiej tak optymistycznej opinii nie dało się znaleźć. Co prawda, niektórzy internauci wypowiedź burmistrza Mieczysława Gołuńskiego uznali za dobry żart, ale sądząc po jego kilkuletnim stanowisku w tej sprawie, nie był to żart, a raczej należałoby upatrywać jego wypowiedź bardziej w sferze pobożnego życzenia, że problem sam zniknie i magicznie rozwiąże się w jedną noc. Bo przecież ciągłe zaprzeczenia ze strony burmistrza, że problemu nie ma, nie sprawią, że problem, ot tak, po prostu zniknie!
Co więcej, w poniedziałkowym oświadczeniu Urzędu Miejskiego w Kartuzach możemy wyczytać, że to mieszkańcy nie potrafią poruszać się po płycie Rynku, bo najwyraźniej przyzwyczajeni do śliskiej nawierzchni, właśnie takich obrzeży na deptaku i Rynku szukają.
Niestety zdarza się, że przechodnie zamiast poruszać się po wyczyszczonym ciągu, chodzą bokami, po śliskim śniegu. W takich przypadkach może dochodzić do nieszczęśliwych upadków.
"Lodowiskowy deptak" ma już swoją kilkuletnią historię i rokrocznie można byłoby ironizować w tym temacie, jednak przecież nie o to chodzi, a o bezpieczeństwo mieszkańców. Czy w końcu prośby setek mieszkańców przemówią do burmistrza?
Poniżej całe oświadczenie Urzędu Miejskiego w Kartuzach:
W przypadku upadku na deptaku, tak jak w każdym innym publicznym miejscu, należy zgłosić daną sytuację do Urzędu Miejskiego w Kartuzach, do Wydziału Komunalnego (tel. 58 694 52 05). W Urzędzie można też uzyskać informacje, do kogo należy obowiązek zimowego utrzymania danego chodnika, czy też ulicy, gdyż nie wszystkie miejsca należą do gminy. Zgodnie z przepisami obowiązek zimowego utrzymania chodników należy do zarządcy drogi lub właściciela nieruchomości przyległej. W samym mieście przebiegają trzy drogi wojewódzkie. Na znacznych odcinkach chodników obowiązek ten leży po stronie osób prywatnych, których nieruchomości przylegają do ciągów pieszych. Z uwagi na zmienne i niekorzystne ostatnio warunki pogodowe, należy zachowywać ciągłą ostrożność, bo do bolesnych w skutkach upadków, dochodzić może wszędzie, nawet na prywatnych posesjach. Z informacji przekazanych przez kartuski szpital wynika, że od początku stycznia SOR udziela codziennie pomocy ponad 20 osobom po urazach związanych z upadkami w różnych miejscach naszego powiatu. Podobnie w miejscach publicznych, w zależności od sposobu i jakości utrzymania przez różne podmioty, na które prawo nakłada obowiązek zimowego utrzymania, może dochodzić do sytuacji, że na poszczególnych odcinkach nawierzchnia chodników będzie mniej lub bardziej śliska.
ReklamaZnaczne nachylenie deptaku, sięgające aż 3 m pomiędzy górną a dolną jego częścią, zwiększa ryzyko potencjalnego upadku przy schodzeniu w dół. Zastosowane płyty zostały zaprojektowane przez projektanta drogowego i posiadają niezbędne certyfikaty i atesty potwierdzające możliwość ich zastosowania na publicznych ciągach pieszych. Nieprawdą jest, to co powtarzają niektórzy radni, że burmistrz podjął decyzję o zmianie rodzaju nawierzchni. Dyskusja nad rodzajem nawierzchni odbyła się już po rozstrzygnięciu przetargu na roboty budowlane, kiedy zmiana tego rodzaju wiązała się ze zbyt dużym ryzykiem złamania przepisów ustawy o zamówieniach publicznych. Gmina stara się przy wsparciu zatrudnionych służb na bieżąco monitorować stan nawierzchni i reagować poprzez jego sprzątanie i posypywanie. W przypadku intensywnych opadów może czasowo dochodzić do sytuacji, gdy płyty zastosowane na deptaku cechują się zwiększoną śliskością, tak jak to było w ubiegły czwartek, gdy wszędzie mieliśmy zjawisko gołoledzi (padał wówczas marznący deszcz), jednakże przy zwykłych warunkach pogodowych nawierzchnia deptaku jest utrzymywana w zadowalającym stanie. Niestety zdarza się, że przechodnie zamiast poruszać się po wyczyszczonym ciągu, chodzą bokami, po śliskim śniegu. W takich przypadkach może dochodzić do nieszczęśliwych upadków.
Prosimy o zgłaszanie wszelkich uwag, co do śliskości w miejscach publicznych, co ułatwi bieżące monitorowanie, reagowanie i lepsze zadbanie o bezpieczeństwo przechodniów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prawda, żeby swobodnie poruszać się po Kartuskim deptaku w zimowe dni trzeba by mieć najlepiej łyżwy żeby swobodnie się poruszać i nie wyjebać, dotyczy to zwłaszcza osób w podeszłym wieku bo sam byłem świadkiem takiego upadku pewnej pani. Życzę panu burmistrzowi żeby sam trafił na taki lód i się przejechał, może wtedy dostrzeże problem który już od dawna tam istnieje.
Wygląda na to, że nasz deptak jest fajny ale nie zostało wszystko do końca przemyślane. Jako ludzie jesteśmy omylni i zawsze możemy naprawić swoje błędy, trzeba jedynie dobrej woli. Uważam, że da się to zrobić. Wiemy już, że jest taka wola wśród dotychczasowych radnych. Czas zacząć działać ! Bezpieczeństwo i satysfakcja mieszkańców jest tu priorytetem.
Prawda, żeby swobodnie poruszać się po Kartuskim deptaku w zimowe dni trzeba by mieć najlepiej łyżwy żeby swobodnie się poruszać i nie wyjebać, dotyczy to zwłaszcza osób w podeszłym wieku bo sam byłem świadkiem takiego upadku pewnej pani. Życzę panu burmistrzowi żeby sam trafił na taki lód i się przejechał, może wtedy dostrzeże problem który już od dawna tam istnieje.
Wygląda na to, że nasz deptak jest fajny ale nie zostało wszystko do końca przemyślane. Jako ludzie jesteśmy omylni i zawsze możemy naprawić swoje błędy, trzeba jedynie dobrej woli. Uważam, że da się to zrobić. Wiemy już, że jest taka wola wśród dotychczasowych radnych. Czas zacząć działać ! Bezpieczeństwo i satysfakcja mieszkańców jest tu priorytetem.