Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
U mnie to samo. pisałem 3 razy do gminy, że drzewa zagrażają mojemu domostwu. Mam 2 małych dzieci i aż strach pomyśleć co stałoby się gdyby taki buk z gaju świętopełka zwalił się na mój dom. Władze gminy mają nas w d.... ale ja zbieram te pisma. W razie jakichkolwiek niedomówień zamierzam oskarżyć gminę o śmierć lub kalectwo członków mojej rodziny. Mam te pisma i nie zawaham się ich użyć z pomocą prawnika przeciw władzy, która mieszka z dala od drzew i ma nas mieszkańców w d..... . Smutne to ale prawdziwe. Pytanie brzmi co jest ważniejsze? Zdrowie i życie ludzi, którzy zamieszkują zgodnie z planami przestrzennego zagospodarowania gminy czy może jakieś drzewo, którego nie można wyciąć bo w pobliżu nie mieszka żaden włodarz gminy? Dodane pią 02 gru 2011 22:56:52 CET : dodam tylko, że po ostatnich wiatrach spadł buk odległy od mojego domu o jakieś 20 metrów!!! Gratuluję chorej władzy zdrowego poczucia humoru! Niedługo zacznę życzyć aby im walnęło jakieś drzewo na dom z małymi dziećmi tylko po to, aby władza uruchomiła swoją płytką wyobraźnię!
Powinni urzędnicy za złe podejmowane decyzje także odpowiadać . Np. Ja za postawienie samowoli budowlanej płacę kary to dlaczego urzędnik nigdy nie odpowiada a może i premie dostanie.
Gwoli wyjasnienia jest to jedynie skan pisma "przekazanie zgodnie z kompetencjami" do PKZ. Polecam art. 83 ust 2a Ustawy o ochronie przyrody.
Pani sensemilio, aby rozwiać Pani wątpliwości co do organów właściwych do rozstrzygnięcia tej sprawy, do galerii zdjęć dodane zostały kolejne dwie fotografie. Zachęcam do zapoznania się z nimi. Gwoli wyjaśnienia - są to fragmenty pisma dotyczącego właśnie wycięcia m.in. drzewa oznaczonego nr 114, stojącego w pasie drogowym przy ul. Wzgórze Wolności w Kartuzach. Dodam też, że datowane jest ono na 14 stycznia 2011 roku.
Gratuluję rzetelnego artykułu. Pan redaktor sam sie pogrąża piszac, ze konserwator będzie w czwartek. A moze warto było poczekac ten jeden dzien i poznac stanowisko drugiej strony zamiast pisac bzdury? Bo wydaje mi sie ze na tym polega dziennikarstwo. Proponuję tez poczytac ustawę o ochronie zabytków, tam jest napisane kto podejmuje decyzję na wycinkę drzew w pasie drogowym.
Chrońmy nasze zabytki dla naszych dzieci. Ale nich za decyzją o niewycinaniu pójdzie też decyzja o zabezpieczeniu tego zabytku. Na to już niem pieniędzy - no i pamiętajmy, że idą one z naszych kieszeni. Z tym, że wolę aby moje podatki poszły na to niż na dofinansowanie partii politycznych. :D
@Kropek: Tu nie chodzi tylko odrzewa, ale o zabytki szeroko pojęte, w tym budynki i budowle... Znam osobiście przykład, kiedy właściciel starej rudery wpisanej do rejestru chciał ją wyremontować. Ponieważ była w opłakanym stanie i remont nie miał sensu (chałupa była z gliny i trzciny, także zaprawa już nie miała się czego trzymać bo poprzednia prawie 200 letnia najzwyczajniej zwietrzała) właściciel chciał zburzyć i wykorzystując chociażby cegłę postawić nową zgodną z poprzednim projektem pod bacznym okiem jakze ważnego konserwatora - tenże jednak zgodzić się nie chciał... Pomyśleć że i na tej i na sąsiednich ulicach problmu takiego nie mieli bawiący się w developerkę...
Gdyby to drzewo kogoś zabiło,tego konserwatora należało by posadzić.Ci wszyscy konserwatorzy zabytków to wrzód na dupie,powinni puścić z dymem tą instytucję .Ile jeszcze jest takich drzew ,które zagrażają życiu,co ten konserwator z tego ma,niech sobie to przeniesie do swojego domu i tam żeby mu się to zwaliło na ten głupi łeb .
Konserwator powinien odpowiadać za swe decyzje i ponosić koszty całe szczęście że się nikomu nic nie stało
Zastanaiw mnie jedno... Konserwator zabytków - człowiek/stanowisko, bo trudno tu powiedzieć człek czynu... Kiedyś puste drzewa będące faktycznie pomniekami przyrody wypełniali choćby betonem (który de facto nie poprawiał sytuacji) - teraz nie robi się z nimi kompletnie nic...
Tym razem nikomu się nic nie stało ale ile takich drzew jeszcze przewróci wiatr? Chore te wszystkie przepisy...
I co na to pan konserwator? Będzie reanimował drzewko? Może posadzi je obok swojego domu? :lol:
U mnie to samo. pisałem 3 razy do gminy, że drzewa zagrażają mojemu domostwu. Mam 2 małych dzieci i aż strach pomyśleć co stałoby się gdyby taki buk z gaju świętopełka zwalił się na mój dom. Władze gminy mają nas w d.... ale ja zbieram te pisma. W razie jakichkolwiek niedomówień zamierzam oskarżyć gminę o śmierć lub kalectwo członków mojej rodziny. Mam te pisma i nie zawaham się ich użyć z pomocą prawnika przeciw władzy, która mieszka z dala od drzew i ma nas mieszkańców w d..... . Smutne to ale prawdziwe. Pytanie brzmi co jest ważniejsze? Zdrowie i życie ludzi, którzy zamieszkują zgodnie z planami przestrzennego zagospodarowania gminy czy może jakieś drzewo, którego nie można wyciąć bo w pobliżu nie mieszka żaden włodarz gminy? Dodane pią 02 gru 2011 22:56:52 CET : dodam tylko, że po ostatnich wiatrach spadł buk odległy od mojego domu o jakieś 20 metrów!!! Gratuluję chorej władzy zdrowego poczucia humoru! Niedługo zacznę życzyć aby im walnęło jakieś drzewo na dom z małymi dziećmi tylko po to, aby władza uruchomiła swoją płytką wyobraźnię!
Powinni urzędnicy za złe podejmowane decyzje także odpowiadać . Np. Ja za postawienie samowoli budowlanej płacę kary to dlaczego urzędnik nigdy nie odpowiada a może i premie dostanie.
Gwoli wyjasnienia jest to jedynie skan pisma "przekazanie zgodnie z kompetencjami" do PKZ. Polecam art. 83 ust 2a Ustawy o ochronie przyrody.