Wiata grillowa w Kartuzach w niedzielę była miejscem świętowania urodzin pięcioletniej Adelki z Ukrainy. Świadkiem wydarzenia był burmistrz Mieczysław Gołuński, który nie omieszkał wykonać ze świętującymi kilka fotografii i zamieścić na gminnym profilu. Problem w tym, że impreza ta była zakrapiana alkoholem, a jak wiadomo w miejscu publicznym jest to zakazane. - Burmistrz przyzwala na łamanie prawa - pyta nasz Czytelnik.
Wiosenna aura sprzyja spędzaniu czasu na świeżym powietrzu. Skorzystała z tego jedna z ukraińskich rodzin, która urodziny swojej pięciolatki postanowili spędzić na terenie wiaty grillowej w Kartuzach. Świadkiem wydarzenia był burmistrz Mieczysław Gołuński, o czym nie omieszkał poinformować na gminnym profilu na Facebooku.
- Cieszymy się, że miejsce do grillowania przy Wzgórzu Wolności jest tak dobrze wykorzystywane przez mieszkańców. Dziś ( w niedzielę - przyp. red.) burmistrz Kartuz Mieczysław Grzegorz Gołuński spotkał tam Adelkę, która wspólnie z rodziną świętowała 5. urodziny . Jubilatka pochodzi z Chersonia, gdzie jej rodzina miała dom i 150-hektarowe gospodarstwo. Niestety dom został zniszczony przez rosyjską bombę, a gospodarstwo zalane. Adelce życzymy wiele radości i spełnienia wszystkich marzeń - napisano na profilu Kartuzy Stolica Kaszub.Reklama
Post nie umknął uwadze naszych Czytelników, którzy dopatrzyli się, że podczas tych urodzin w miejscu publicznym spożywano alkohol, co jest prawnie zabronione.
- Chciałbym zgłosić swoje zaniepokojenie w związku z niedawnymi wydarzeniami, które miały miejsce w naszej gminie. Dzisiaj na profilu gminnym na Facebooku pojawiła się relacja z urodzin zorganizowanych przez rodzinę na kartuskim grillu na Wzgórzu Wolności, w której nieoczekiwanie znalazł się Burmistrz Mieczysław Gołuński z prezentami Dołączone zdjęcia sugerują, że spożywanie alkoholu mogło mieć miejsce w miejscu publicznym, co jest niezgodne z obowiązującymi przepisami. Na zdjęciach widzimy między innymi piwo, a także mocny alkohol w postaci whisky. W Polsce spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zakazane zgodnie z przepisami prawa. Takie ograniczenie ma na celu zapobieganie zakłóceniom porządku publicznego, utrzymaniu spokoju oraz zapewnieniu bezpieczeństwa wszystkim obywatelom. Za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym grozi mandat karny, który może być wymierzony przez funkcjonariuszy policji lub straży miejskiej. Wysokość mandatu może być różna w zależności od konkretnych okoliczności oraz przepisów lokalnych jednostek samorządowych, ale zazwyczaj wynosi kilkaset złotych - podkreśla nasz Czytelnik.Reklama
- Jako funkcjonariusz publiczny, burmistrz powinien unikać promowania takich form spędzania czasu, co negatywnie odbija się na reputacji i zaufaniu społecznym. Dodatkowo pamiętam, że w przeszłości niedaleko miejsca, gdzie miało miejsce to wydarzenie, straż miejska karała osoby za wjazd do stoiska plenerowego właśnie na wniosek strażnika prawa - burmistrza Gołuńskiego. Dlaczego teraz burmistrz nie wezwał straży miejskiej i nie ukarał spożywających alkohol? Jaki burmistrz daję przykład swoim mieszkańcom? Jestem zaniepokojony tym incydentem - dodaje.
Zapytaliśmy Komendanta Straży Miejskiej w Kartuzach, czy na terenie wiaty grillowej w Kartuzach można spożywać alkohol. Odpowiedział, że nie.
O sytuację zapytaliśmy także burmistrza Mieczysława Gołuńskiego.
- Zwróciłem uwagę, że nie w tym miejscu, jak i na terenie całego miasta nie można spożywać alkoholu. Co ludzie, że nie wiedzieli, że nie mogą spożywać alkoholu w takim miejscu, bo u nich można wszędzie. Po mojej uwadze, alkohol schowano - przyznaje burmistrz Mieczysław Gołuński.
fot. Kartuzy Stolica Kaszub
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zawracanie głowy, sztuczny problem. problemem jest picie w domu czy pracy i siadanie za kierownicą. Ktoś chce dowalić Gołuńskiemu. Ale nie za to co trzeba. Wystarczy popatrzeć na ilość małpek przy drogach
Zawracanie głowy, sztuczny problem. problemem jest picie w domu czy pracy i siadanie za kierownicą. Ktoś chce dowalić Gołuńskiemu. Ale nie za to co trzeba. Wystarczy popatrzeć na ilość małpek przy drogach