Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uważam, że odśnieżający zrobił to, co jedynie mógł zrobić w tej sytuacji. Prawie nikt nie chodzi tą stroną ulicy. Kilkanaście metrów dalej chodnik zwęża się do szerokości około pół metra... Już na tym odcinku jest tak wąski, że właściciele nieruchomości musieliby śnieg chować do kieszeni, aby piesi mogli swobodnie korzystać z chodnika ;) Na ulicy Prokowskiej i okolicznych jest sporo bardziej poważnych problemów: 1. Samochody zaparkowane na ulicy. Przede wszystkim dotyczy to ulicy Łąkowej. Tam chodniki są bardzo wąskie... Samochody są zostawiane po obu stronach jezdni. Jadąc tą ulicą, robi się slalom. Często zaś, gdy jedzie ktoś z przeciwnego kierunku, następuje przyblokowanie... 2. Ulica Prokowska jest wąska latem. Gdy po obu stronach leżą zwały śniegu, lewe lusterka samochodów są bardzo zagrożone... 3. Przy blokach jeden pas jezdni jest zablokowany przez zaparkowane pojazdy. Bardzo często stoją one przy znakach lub przejściu dla pieszych. Są też samochody zasłaniające skrzyżowanie ulic Prokowskiej i Łąkowej. Dzisiaj stoi na jezdni ciągnik siodłowy z naczepą, utrudniający wyjazd spod garaży spółdzielczych i stwarzający zagrożenie wystąpienia wypadku ze względu na ograniczenie widoczności. 4. Pod domem pana J. przeważnie są zaparkowane samochody - na zakręcie. 5. Pod żłobkiem stają samochody (nawet 3 jednocześnie) - tu jest wzniesienie. 6. "Żabka" sprawia, że samochody parkują przed skrzyżowaniem. 7. Ludzie wyrzucają śnieg na jezdnię (nawet przed chwilą pan J.), mimo że jest temperatura ujemna. Przypuszczalnie znalazłoby się kilka innych niedociągnięć w tej okolicy. Ta górka śniegu na nieużywanym odcinku chodnika nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Niemniej jednak cieszę się, że zauważa się tego typu sprawy, bo może również będą poruszane pewne istotne (zastawiona Łąkowa była już chyba tematem artykułu, a mimo tego nikt nie rozwiązał tego problemu). Pozdrawiam Japco
A co za problem przejść na drugą stronę?? Chodniki na mieście są tak fatalnie odśnieżone, to nikt tam nie pójdzie i nie zrobi fotek. A panie z dziećmi niech lepiej zamilkną bo w lecie jak idą 3 panie z wózkami zajmując cały chodnik, trzeba schodzić na ulice to do kogo mam to zgłosić?
Uważam, że odśnieżający zrobił to, co jedynie mógł zrobić w tej sytuacji. Prawie nikt nie chodzi tą stroną ulicy. Kilkanaście metrów dalej chodnik zwęża się do szerokości około pół metra... Już na tym odcinku jest tak wąski, że właściciele nieruchomości musieliby śnieg chować do kieszeni, aby piesi mogli swobodnie korzystać z chodnika ;) Na ulicy Prokowskiej i okolicznych jest sporo bardziej poważnych problemów: 1. Samochody zaparkowane na ulicy. Przede wszystkim dotyczy to ulicy Łąkowej. Tam chodniki są bardzo wąskie... Samochody są zostawiane po obu stronach jezdni. Jadąc tą ulicą, robi się slalom. Często zaś, gdy jedzie ktoś z przeciwnego kierunku, następuje przyblokowanie... 2. Ulica Prokowska jest wąska latem. Gdy po obu stronach leżą zwały śniegu, lewe lusterka samochodów są bardzo zagrożone... 3. Przy blokach jeden pas jezdni jest zablokowany przez zaparkowane pojazdy. Bardzo często stoją one przy znakach lub przejściu dla pieszych. Są też samochody zasłaniające skrzyżowanie ulic Prokowskiej i Łąkowej. Dzisiaj stoi na jezdni ciągnik siodłowy z naczepą, utrudniający wyjazd spod garaży spółdzielczych i stwarzający zagrożenie wystąpienia wypadku ze względu na ograniczenie widoczności. 4. Pod domem pana J. przeważnie są zaparkowane samochody - na zakręcie. 5. Pod żłobkiem stają samochody (nawet 3 jednocześnie) - tu jest wzniesienie. 6. "Żabka" sprawia, że samochody parkują przed skrzyżowaniem. 7. Ludzie wyrzucają śnieg na jezdnię (nawet przed chwilą pan J.), mimo że jest temperatura ujemna. Przypuszczalnie znalazłoby się kilka innych niedociągnięć w tej okolicy. Ta górka śniegu na nieużywanym odcinku chodnika nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Niemniej jednak cieszę się, że zauważa się tego typu sprawy, bo może również będą poruszane pewne istotne (zastawiona Łąkowa była już chyba tematem artykułu, a mimo tego nikt nie rozwiązał tego problemu). Pozdrawiam Japco
A co za problem przejść na drugą stronę?? Chodniki na mieście są tak fatalnie odśnieżone, to nikt tam nie pójdzie i nie zrobi fotek. A panie z dziećmi niech lepiej zamilkną bo w lecie jak idą 3 panie z wózkami zajmując cały chodnik, trzeba schodzić na ulice to do kogo mam to zgłosić?