Reklama

Kistowo. W błocie i po dziurach - mieszkańcy walczą o naprawę drogi

Najgorzej jest jesienią i wiosną - przyznają mieszkańcy. Przejechanie kilkuset metrów graniczy niemal z cudem. Co więcej, nie jeden kierowca uszkodził już miskę olejową na wystających na drodze kamieniach. Mowa o mieszkańcach wybudowania miejscowości Kistowo, którzy walczą o dojazd do swoich domów.

Z prośbą o interwencję zwrócili się do nas mieszkańcy wybudowania Kistowa. Jak podnoszą, dojazd do swoich domów szczególnie w okresie jesiennym i wiosennym jest wielką przeprawą.

- Koszmar z drogą trwa od jesieni do wiosny. Wiosną jest najgorzej. Gdy są roztopy, droga zamienia się w bagno. W drodze występują liczne dziury. Wystają ostre kamienie, przez które już niejeden kierowca uszkodził miskę olejową w samochodzie - podkreślają mieszkańcy.

- W dwa lata po nawałnicy, po prośbach i petycjach, dostaliśmy płyty jumbo. Ostatnio zostały ułożone, ale .... tylko na odcinku 270 metrów. A co dalej? - pytają. - Od wójta usłyszeliśmy, że na dalszym odcinku możemy zapomnieć o płytach, bo gmina nie ma pieniędzy. A my widzimy, że płyt jeszcze trochę zostało i wystarczyłoby na długość całej drogi - dodają.

Reklama

O sprawę zapytaliśmy wójta. Jak wyjaśnia na samym początku, płyty jumbo zostały ułożone na odcinku, na który samorząd posiada projekt. Środki na jego realizację pochodziły ze środków z budżetu państwa w ramach tzw. funduszu na usuwanie klęsk żywiołowych. Jak dodaje, owszem samorząd nie posiada środków na dalsze utwardzenie drogi, ale pojawił się też inny problem uniemożliwiający kontynuację inwestycji.

- Podczas dokonywania pomiarów okazało się, że część drogi prowadzi przez grunt prywatny. Tym samym nie możemy wykonywać na tym odcinku żadnych prac. Najpierw musimy uregulować własność tego gruntu. Zleciłem dokonanie pomiarów, by uporządkować własność tego gruntu. Dopiero wówczas możemy myśleć o położeniu płyt jumbo. Na szczęście słownie już "dogadałem się" z właścicielem gruntu. Droga, która istnieje na mapie, jest bardzo wąska. Chcielibyśmy poszerzyć tę drogę, a minęły się na niej dwa ciągniki lub samochody - tłumaczy wójt gminy Sulęczyno Bernard Grucza.

Reklama
Bernard GruczaBernard Grucza

Obiecuje jednak, że do tego czasu samorząd zadba o przejezdność drogi.

- Mieliśmy głosy, że po remoncie, odcinek drogi jest nieprzejezdny, ale to już naprawiliśmy. W przypadku kamienia, z mojej wiedzy wynika, że też został już usunięty. Pojadę osobiście to jeszcze sprawdzić. Skontrolujemy. Zobowiązuję się do tego, aby drogę doprowadzić do przejezdności - zapewnia wójt Bernard Grucza.

Do sprawy wrócimy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-13 15:30:36

    w końcu ktoś się tym zajal tluczen już na drodze. czekamy na więcej pani redaktor działan pani skutecznie dziekujemy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anatol. - niezalogowany 2019-11-13 15:46:01

    Firma Trakt ponoć super ulice robi, przetarg też może wygrać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-13 16:05:01

    Droga na Nowe Pole nic lepiej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości