To nie był przyjemny poranek dla hodowcy danieli z gminy Przodkowo. We wtorkowy ranek ujawnił aż sześć sztuk zagryzionych przez wilki ssaków. Jak podkreśla, był to już drugi taki przypadek w tym roku. - Ingerencja wilka w nasze otoczenie robi się coraz bardziej niebezpieczne - zaznacza hodowca.
Wilki w lasach, a nawet w pobliżu prywatnych posesji – to widok, który nie wzbudza już wielkiego zdziwienia wśród mieszkańców naszego regionu. Takie osobniki coraz częściej zapuszczają się w rejony odwiedzane przez ludzi i niestety wyrządzają szkody, o czym dzisiejszej nocy przekonał się hodowca danieli z gminy Przodkowo.
- Ingerencja wilka w nasze otoczenie robi się coraz bardziej niebezpieczne. Dzisiejszej nocy wilki zagryzły sześć sztuk danieli z mojej hodowli. Jest to już drugi taki incydent w tym roku. Wówczas padł tylko jeden daniel, bo pozostałym udało się staranować ogrodzenie i uciec. Interweniowałem w nadleśnictwie i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Od nadleśnictwa otrzymałem informację, że takimi sprawami się nie zajmują, RDOŚ z kolei poinformował, że należy zgłaszać takie przypadki do nich, przyjeżdżają na miejsce i dokonują oględzin - zaznacza nasz rozmówca.
Jak dodaje, wilki są niebezpieczne dla innych zwierząt, ale też obawia się o bezpieczeństwo ludzi, a tym bardziej dzieci.
Tymczasem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku, podkreśla, że wilk objęty jest ścisłą ochroną gatunkową i est gatunkiem wymagającym ustalenia stref ochrony ostoi, miejsc rozrodu lub regularnego przebywania.
- W stosunku do chronionych gatunków zwierząt, w tym również wilka, zostały wprowadzone m.in. zakazy: umyślnego zabijania, umyślnego okaleczania lub chwytania, przetrzymywania, niszczenia lub uszkadzania nor i legowisk oraz umyślnego płoszenia lub niepokojenia. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku rozumie obawy rolników, w kontekście ewentualnych ataków wilków na zwierzęta gospodarskie i wyrządzane szkody. W szczególnych wypadkach możliwa jest eliminacja wilka – konieczne jest wówczas jednak uzyskanie zezwolenia na odstępstwo od zakazu, które wydaje każdorazowo Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska - zaznacza Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku.
Jak dodaje, za szkody wyrządzone przez wilki w pogłowiu zwierząt hodowlanych przysługuje odszkodowanie.
- Do oględzin i szacowania szkód, a także ustalania wysokości odszkodowania i jego wypłaty zobowiązany jest w imieniu Skarbu Państwa regionalny dyrektor ochrony środowiska, a na obszarze parku narodowego dyrektor parku. Oględziny dokonywane są na wniosek poszkodowanego i z jego udziałem. Niezwykle ważne w celu uniknięcia strat jest zabezpieczanie stad zwierząt gospodarskich przed szkodami powodowanymi przez wilki - informuje RDOŚ.
Poradnik ochrony zwierząt gospodarskich przed wilkami znajduje się na stronie internetowej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku.
- Należy pamiętać o tym, że wilk pełni bardzo ważną rolę w ekosystemach przyrodniczych. Polując na ssaki roślinożerne (jelenie, sarny, dziki) przyczynia się do ograniczenia szkód wyrządzanych przez zwierzynę łowną w uprawach rolnych i leśnych. Poluje również na bobry przez co ogranicza populację tego gatunku i tym samym zmniejsza szkody wyrządzane przez bobry - podsumowuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku.
Warto podkreślić, że w trakcie spotkania z wilkiem zawsze należy zachować ostrożność. Nie powinniśmy wykonywać jakichś gwałtownych ruchów czy też uciekać. Ponadto, kiedy wychodzimy do lasu na spacer z psem, to powinniśmy mieć swojego pupila na smyczy, ponieważ biegający pies może sprowokować wilka do drapieżnych zachowań
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Jak dodaje, wilki są niebezpieczne dla innych zwierząt, ale też obawia się o bezpieczeństwo ludzi, a tym bardziej dzieci". Żaden poważny człowiek, nie wypowiedział by takiego zdania. Chodzi o drugą jego część. Lepiej czasem milczeć niż wyjść na ignoranta.
"Jak dodaje, wilki są niebezpieczne dla innych zwierząt, ale też obawia się o bezpieczeństwo ludzi, a tym bardziej dzieci". Żaden poważny człowiek, nie wypowiedział by takiego zdania. Chodzi o drugą jego część. Lepiej czasem milczeć niż wyjść na ignoranta.