Reklama

Komu zależy na mówieniu nieprawdy?

07/06/2005 19:24
Na temat terenów pokolejowych i budowaniu w Kartuzach sklepu wielkometrażowego napisano już wiele. Powiedziano jeszcze więcej. Kto kłamie i dlaczego, lub mówiąc grzeczniej, nie mówi prawdy nie nam dociekać. Jednak po otrzymaniu pewnego pisma z samej stolicy krąg "kłamczuchów" się jakoś dziwnie zawęża. Przypomnę w wielkim skrócie.

Kolej w Kartuzach przestała funkcjonować w zakresie przewozów pasażerskich już dość dawno. Tereny pokolejowe znalazły tymczasowo różnych dzierżawców, powstały sklepy, punkty usługowe i plac manewrowo-dworcowy prywatnych firm komunikacji autobusowej. Firmy te płaciły i płacą nadal dzierżawę, ale komu? Z rozmów jakie dzisiaj przeprowadziłam z radnymi gminy Kartuzy i handlowcami wynika jednoznacznie, że przeświadczeni oni byli, że powyższe dzierżawy wspomagają budżet gminy. To jeden z mitów, ale o tym później.

Następna sprawa to przygotowania do budowy na tych terenach supermarketu, co wzbudziło uzasadniony niepokój lokalnych handlowców. Praktycznie na każdym ze spotkań burmistrz Kartuz, Mieczysław Gołuński zaprzeczał tym pogłoskom. Podobno wg jego informacji teren pokolejowy to tylko pobożne życzenie gminy. Teren ten, jak już, miał wejść w posiadanie Skarbu Państwa. To mit kolejny.

Jeżeli zaś chodzi o budowę mniej lub bardziej dużego sklepu to handlowcy mogli liczyć na przychylność kartuskiego włodarza. Przynajmniej tak ich zapewniał. Pogłoski o budowie handlowego molocha kwitował jednoznacznie - wymysły opozycji i osobistych wrógów. Jak jednak wytłumaczyć jego odpowiedź na pismo z dnia 20 lipca 2004r., które skierował do niego Zarząd Biura Rejonowego WZHiU pozostanie zapewne zagadką. Czytamy tam dosłownie, cyt. "W odpowiedzi na pismo z dnia 20.07.2004r. informuję, że z propozycją przekształcenia terenu PKP na cele usługowe wystąpiłem osobiście" (!) Jak tą odpowiedź rozumieć? Zostawiam to do dowolnej interpretacji Sz. Czytelników. Żeby było śmieszniej, a może i tragiczniej, ten sam burmistrz wystosował pismo do lokalnych gazet (z dnia 19.08.2004r.), w którym przyznaje się wręcz do wchodzenia w nie swoje kompetencje. Napisał w nim m.in., cyt. "Wystąpiłem z wnioskiem do Wojewody Pomorskiego, w którego kompetencji leży ustalenie warunków zabudowy dla obszarów kolejowych (jako tzw. terenów zamkniętych) o zawieszenie postępowania do czasu uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego centrum miasta Kartuzy tak aby założenia planu nie kłóciły się z wydaną decyzją o ustaleniu warunków zabudowy dla terenów kolejowych." Jakiego postępowania i na czyj wniosek pozostanie również słodką tajemnicą burmistrza Kartuz.

A na koniec "rodzynek", czyli pismo jakie otrzymałam z Polskich Koleji Państwowych S.A w Warszawie, ul. Szczęśliwicka 62.


Kartuzy.info, Portal Internetowy

(początek pisma do wiadomości Redakcji)
"...Działka wokół dworca będzie przedmiotem sprzedaży na rzecz gminy i tylko gminy - w zamian za umorzenie zobowiązań podatkowych PKP S.A. na rzecz samorządu. Z tego co wiemy jest duże zainteresowanie ze strony prywatnych inwestorów, ale PKP zgodnie ze swoją polityką uznaje, że najważniejsze jest uregulowanie własnych zaległości, w tym przypadku względem gminy, a więc nie decyduje się na sprzedaż gruntu prywatnemu inwestorowi, lecz samorządowi.


Pozdrawiam

Informacje prasowe PKP S.A. - www.pkp.pl

M.W. (do wiadomości Redakcji)"



Z treści otrzymanego listu wynika jednoznacznie co planuje PKP. Szkoda tylko, że nikt i nigdy tego nikomu nie powiedział. Ile kolej ma długu względem budżetu kartuskiego także nie wiemy. Kto i dlaczego wprowadzał w błąd wszystkich zainteresowanych tylko się domyślam. Pytanie, które wręcz ciśnie się na usta to takie, dlaczego PKP chce oddać tereny gminie i tylko gminie za długi, skoro może tereny te sprzedać w warunkach przetargu za kwoty o kilka razy wyższe. Wiemy przecież z jakimi problemami finansowymi boryka się od lat PKP i dlatego tym trudniej zrozumieć można taką politykę. Przecież znowu kolejowe związki grożą strajkami na tle ekonomicznym właśnie. Czyżby świadoma niegospodarność? A może wielki sentyment do i dla kartuskiej władzy. Ta jednak nigdy o tym nawet nie wspomniała i tym bardziej miło jest nam, że donosimy o tym pierwsi. Portal nasz kojarzony jest wręcz jako wróg rozwoju samorządności i wszelkich inicjatyw. Najbardziej śmieszne jest jednak to, że opinie takie słyszymy z ust samorządowców sprawujących władzę. Znowu nam się pewnie dostanie, ale może nam właśnie o to chodzi? Dla nas ważne jest to, aby cokolwiek dzieje się w lokalnych społecznosciach, działo się przy "otwartej kurtynie" i pozbawione było kłamstwa i pospolitego kombinowania. Dlatego też poruszać bedziemy każdy drażliwy temat. Los terenów należących nadal do PKP interesuje nas w szczególności choćby dlatego, że teren jest to przeogromny. Równie przeogromny jak możliwości do zrobienia tam takiego, czy innego interesu.


Kate Sz.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-06-08 19:49:06

    MGG nie kłamie :P :P :P :P sorry, znamy się chyba na żartach ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stały czytelnik - niezalogowany 2005-06-08 19:16:20

    8) no to teraz kolejny krok .... co Burmistrz na to???? nie wierzę , że jest brak przepływu informacji, skoro Państwo otrzymaliscie taką. Jak znam Burmistrza .... stwierdzi, że ta sytuacja była zawsze pod kontrolą. ..... a kłamstwo jest raczej trudno udowodnić, chyba że macie na to dowody ... To mije gratulacje :shock:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2005-06-08 12:46:09

    a co-sprawdzałes... :?: i pewnie wtedy tak ci zrobiło w buźke :?:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości