Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zapytam inaczej: czy w Kartuzach(lub okolicach) jest jakas firma , która przestrzega kodeksu pracy?Czy za prace w soboty ludzie pracujacy np.w handlu, dostaja wynagrodzenie za nadgodziny?Czy tez przysluguje im jeden dzien w tygodniu wolny za prace w sobote?Czy sa zatrudnieni na umowe o prace?Na jaka czesc etatu? Po ile godzin dziennie pracuja?Jezeli dostana umowe to od jakiej kwoty sa ubezpieczeni( i dlaczego od najnizszego?;) ).Pozostaje wiele innych pytan...Ciekawe.. Czy znacie jakies firmy w Kartuzach(lub okolicach), ktore przestrzegaja kodeksu pracy?
...nie wiem czy tam-ale na pewn w wielu miejscach w pobliżu ( a 1/4 etatu za prace 9 h też do tegozaliczmy) ;) ;) ;)
podobno w sklepie, o który dużo tu czytałem pracownicy są zatrudnieni na tzw. gębe, jak coś narobią i klient wniesie skargę to właściciel mówi, że ta osoba tu nie pracuje. warto by sklepami w Kartuzach zajął się pip i pih.
Fajosko że juz sie pogodziliście ,bo rozmowa zaczynała byc podobnie słomozbuciasta jak sam zakaz ;)
Skoro sie znudzily,to dlaczego wracasz na to forum i odpowiadasz mi na posta? Ty po prostu caly czas znajdujesz sie na "niskim poziomie ". Moje zaczepki ? Ja nic do Ciebie nie mialem to Ty wszedles na ten "temat" i To wlasnie Ty skierowales te slowa do mnie .Przypomne Tobie: I przypomne , ze ten post jest drugim postem na zaczepke z TWOJEJ strony.Cos naprawde nie tak z Twoim rozumem Grendel! ..owszem wiem -dwoje moich kolegow tak zrobilo. Mysle ze nie tylko tych ludzi , ktorzy zdobyli wyksztalcenie-lecz calego spoleczenstwa, bez wzgledu na plec, wyksztalcenie itp. Czyzbys dzielil lidzi ze wzgledu na poziom wyksztalcenie?Oj nieladnie.Grendel.Pewnie masz srednie i nie lubisz tych "po zawodowce"? Swietnie zawsze chcialem byc czyims autorytetem.Mozesz mi mowic "na ty". Pozdrawiam wszystkich kolegow Pani Gizmo i Krecika.
no wreszcie, nie wiedzialem, ze tak latwo mi pojdzie. lepiej zawin sie w koc i rycz, nawet do jutra, bo mysle, ze wszystkim znudzily sie juz twoje zaczepki i nedzny poziom. (przez ciebie znizam sie do podobnego) magistra mozna sobie kupic (moze cos o tym wiesz jesli juz o tym wspomniales?:), ale posiadanie wyzeszego wyksztalcenia powinno do czegos zobowiazywac- do kultury, szacunku dla innych, zdolnosci pojscia na ugode, umiejetnosci przyznania komus racji, a nie stosowania zasady to co ja mowie jest swiete, wy wszyscy idioci nie macie racji, ja sie na wszystkim znam najlepiej, tworze moralne prawa? jezyk jest plynny, ale mozemy uzywac samych superprawidlowych >amorkowych< okreslen (moze wydales jakis slownik, ksiazke o jezyku? bo chcialbym uzywac tak pieknej polszczyzny jak ty i w ogole byc taki wspanialy:).
Grendel "Chowanie"-myslalem , ze to okreslenie bardziej pasuje do trzody chlewnej-a juz na pewno "hodowanie"-"hodowla.Dzieci sie wychowuje! Ale skoro Ty chowasz.... (pisze "na ty"(((to do Pani gizmo-zeby sie nie przyczepiala))) poniewaz nie moge okreslic plci uczestnika wypowiedzi), ale podejrzewam , ze to jakas samica, ktora chowa swoje "male". :lol: "...matki twoich dzieci (o ile sie taka znajdzie)... " szczesciara :lol: , juz sie taka znalazla... "wyprowadzanie dziecka to raczej normalna rzecz" Myslalem , ze psa wyprowadza sie na spacer , a z dzieckiem "idzie sie","wychodzi" "bo wyprowadzanie dziecka to raczej normalna rzecz, a matka wymaga szacunku..." wymaga ? - od kogo wymaga ?od swojego dziecka?Nie rozumiem co chcesz powiedziec?Moze chodzilo Tobie o to , ze matce z dzieckiem nalezy sie szacunek? Hm -rozumu to Ty, SE[/b] nie kupisz.Ktos kiedys powiedzial , ze glupcem nazywa sie osobe , ktora nie potrafi przedstawic w sposob zrozumialy (dla drugiej osoby) ,co konkretnie chce przekazac... Dowaliles(as) mi Grendel.Totalnie zalamalem sie Twoim postem...Chyba usiade i zaczne plakac... Gizmo,krecik:macie tutaj prostaczka, takiego jak chcieliscie na tym forum.Mozna sie z nim(nia)umowic na priva i obrzucac sie miesem do woli...
amor- rozumu se juz nie kupisz nawet i za 100 tysi, a ze twoj sposob na chowanie dzieci to trzymanie je w klatce, to juz problem twoj i matki twoich dzieci (o ile sie taka znajdzie)- bo wyprowadzanie dziecka to raczej normalna rzecz, a matka wymaga szacunku...
właśnie, wydaje mi się że ten Wsz spór jest znamienny, symbolizuje naszą Polskę kochaną i rodaków (polityków), zawieście broń na kołku myśle....
Gizmos: "Pan może takie oceny mi wystawiać, na podstwie kilku wypowiedzi na forum?" ...zrobić zakupy albo załatwić jakieś sprawy w urzędzie, gwarantuję,że po jednym takim spacerku..." "...w obuwniczym też mnie denerwuje, ale tam panie pozwalały mi wjeżdżać z wózkiem" "dlaczego na drzwiach do sklepu ze sprzętem elektrycznym jest zakaz wjazdu z wózkami? " Na podst.wlasnie tych postow mniemam , ze Sz.P.mgr.Gizmos spedza duzo wolnego od pracy czasu na wozeniu szkraba po sklepach(mlode matki czesto sie nudza w domu i urozmaicaja sobie wolny czas "spacerkami" "po"sklepach.)Na 5 postow az w 3 pisze pani ,ze non stop ktos utrudnia zycie przez jakistam wozek.Urzedy , wszystkie sklepy ,zmowily sie przeciwko Pani i nie chca wpuscic na swoj teren(oczywiscie z wozkiem). "...Jestem złą matką, bo nie... " Ja tego nie powiedzialem , ale skoro ma cos Pani sobie do zarzucenia... "I raczej nie ma Pan poczucia humoru skoro moja uwaga na temat zwracania sie na ty tak Pana zabolała. " Co ma do tego poczucie humoru? Wiem i to naprawde mam do tego obojetny stosunek..., ale jak juz wspominalem internet rzadzi sie innymi prawami(pisanie "na ty", wyrazy Ciebie,tobie- z malej litery, pisownia bez kropek i przecinkow) itp,itd. "A Pański tytuł magistra wcale mi nie imponuje, też udało mi się tak "wielkie dokonanie". " Nie mial zaimponowac , chcialem tylko cos Pani wytlumaczyc , ale chyba nie udalo mi sie. Mysle ,ze to Pani ma zbyt waski tok myslenia ... Co to znaczy "udalo mi sie"?.Czy mam przez to rozumiec , ze nie jest pani az taka zdolna osoba , czy tez skonczyla Pani szkole "krzak" w oddziale x w miejscowosci y?Czy tez Pani za 5000 kupila sobie mgr? Podkreslam: pytam tylko , a nie oskarzam.To jest jedynie moje "plytkie"rozwazanie na Pani post. "...jakiegoś domorosłego psychoanalityka" "...bardzo to prymitywne..." Gdzies juz to czytalem... "Może Pan sobie wymyśleć na temat mojej osoby masę bzdurnych historyjek, zrobić ze mnie złą matkę, wariatkę, kryminalistkę, nie zareaguję, bo nie warto. Od tego momentu poprostu Pana zignoruję..." Hm, ta obietnica pojawia sie juz od mniej-wiecej 3 postow... posiadł Pan jedynie umiejętność myślenia na zasadzie "to jest białe, a to czarne" - bardzo to prymitywne. Tak Pani uwaza?Przeciez wogole mnie Pani nie zna? ...ale nie sadzi Pani , ze zycie byloby latwiejsze gdyby wszystko bylo biale i czarne-bynajmniej dla Pani?...swiatlo czerwone :stop , zakaz wjazdu wozkami:stop-proste nieprawda? trebor-ok-rozumiem kiciu -zgadzam sie, tylko uwazaj , bo Pani gizmo posądzi Cie o prostackie myslenie...
ależ Panowie o co te kłótnie? jak są zakazy to się sklep omija i po problemie
Pan amor22 napisał: "Kurcze, gdy ja bylem maly (opowiadala mi mama) to jezdzila(wozkiem) ze mna na spacery do lasu , do parku , do babci ,cioci, a ta kobieta tylko lata z dzieciakiem po sklepach i szuka zaczepki.Jezeli taki model spacerow z dzieckiem preferujesz Szanowna Pani Gizmos(czy tak moge sie zwracac? )to wspolczuje dzieciakowi.Pewnie na roczek zafunduje mu Pani gizmos wizyte w supermarkecie , a na dwa latka dmuchanie swieczek z tortu w hipermarkecie... " No i o to chyba właśnie chodzi Panu krecikowi, nie zna mnie Pan, a takie teksty tu wali na mój temat. Jak Pan może takie oceny mi wystawiać, na podstwie kilku wypowiedzi na forum? Jestem złą matką, bo nie podrzucam komuś dzieciaka jak chcę coś na obiad kupić? Skąd Pan może wiedzieć czy ja chodzę do parku, lasu, czy nie? I nie chodziło mi o sklep w C. H. i jak by Pan dokładnie doczytał to nie szukałam zaczepki. I raczej nie ma Pan poczucia humoru skoro moja uwaga na temat zwracania sie na ty tak Pana zabolała. A Pański tytuł magistra wcale mi nie imponuje, też udało mi się tak "wielkie dokonanie". Poza tym zwracanie się na Pan/Pani nie jest tytuowaniem. Dlaczego Pan do wypowiedzi osób na forum wymyśla cale historie? Wspomniałam o dwóch sklepach? Jestem zakupoholiczką ciągającą rozwrzeszczanego dzieciaka po sklepach? I mam wrażenie,z e to co Pan sobie ubzdura na temat mojej osoby (albo na temat krecika - celowo bez "Pana") przyjmuje Pan za niezaprzeczalny fakt, za pewnik. To pan bawi się w jakiegoś domorosłego psychoanalityka. Własciwie to jestem zła na samą siebie,że dałam się wciągnąć w dyskusję z Panem, bo czuję, że jest bezsensowna. Mam wrażenie jakbym rozmawiała z rozmawiała z przedstawicielem jakiejś partii, która uważa,że ma wyłączność na prawdę, styl życia i wystawianie ocen. Może Pan sobie wymyśleć na temat mojej osoby masę bzdurnych historyjek, zrobić ze mnie złą matkę, wariatkę, kryminalistkę, nie zareaguję, bo nie warto. Od tego momentu poprostu Pana zignoruję, bo pomomo iż zdobył Pan tytuł magistra (gratuluję!!!), posiadł Pan jedynie umiejętność myślenia na zasadzie "to jest białe, a to czarne" - bardzo to prymitywne.
w Makro nie wpuszczają klientów poniżej 140 cm wzrostu!!! przynajmniej tak było jeszcze kilka lat temu, gdy z synem jechałem na zakupy - pierwsze to zdziwienie :shock: a gdybym był karłem to co? później złożyłem skargę pisemną i mi odpowiedziano, że taki jest regulamin i już - klient nasz pan - pod warunkiem : bez wózka, nie wciąży (też można coś pod brzuszek), wysoki, najlepiej w samych gaciach, a już najlepiej z dużżżżżym portfelem 8)
No to sie nie zrozumielismy - "zrobic wszystko zeby zdobyc zaufanie klientow" to nie znaczy zrobic wszystko w ogole - ja sam osobiscie tez mam swoje granice przyzwoitosci, ktorych nie musze przekraczac. Po drugie czy to ze napisalem jak powinny wygladac przetargi i postepowanie w biznesie (choc wiem ze nie jest tak zawsze) kwalifikuje mnie od razu do: " za mlody jestes albo zbyt malo spostrzegawczy [...] A moze sam juz wsiakles w takie zycie i sam siebie oklamujesz , bo wolisz nie wiedziec co dzieje sie za Twoimi plecami" Zdarza mi sie po prostu spotykac z innymi zachowaniami - nazwalbym je bardziej normalnymi... choc przyznaje ze nie w Kartuzach.
Widze panie krecik ze koledzy staja w obronie... trebor: "...wyłania się nam spojny obraz rozgoryczonej zyciem osoby, skrytej za maska cynizmu ktory swoją frustrację odreagowuje na otaczających go ludziach..." Widze Panie trebor ze bawisz sie w psychologa.Ale daleka droga jeszcze przed Toba... Chcialbym sie mylic w swoich opiniach , ale to nie zeczy wyssane z palca tylko otaczajaca nas rzeczywistosc.Moze trebor jeszcze za mlody jestes albo zbyt malo spostrzegawczy zeby to wszystko zobaczyc...A moze sam juz wsiakles w takie zycie i sam siebie oklamujesz , bo wolisz nie wiedziec co dzieje sie za Twoimi plecami...Bo tak latwiej... Niewiele przeszedlem w zyciu , ale obserwujac otaczajacy mnie swiat predko zrozumielem , ze zadza nim zasady cwaniactwa, gdzie nadrzedna role odgrywa zawsze kant i pieniadz. Co do reszty Twojego wywodu to wiedz , ze jestem gosciem z ponadprzecietnym poczuciem humoru , ktoryto pozwala mi smiac sie z tego wszystkiego(co nie przyslania mi obrazu rzeczywistosci), a nie plakac i odreagowywac na innych osobach.(A moze to co napisales to skan Twojej osobowosci?) "Jeżeli dodatkowo panski zawod wiąze sie z pozyskiwaniem klientow to mysle ze z takim do nich stosunkiem wiele pan nie osiagnie - gdyz jestem gleboko przekonany ze powoli sie to zmieni i nie bedzie miejsca na takie zachowanie... " Słusznie Pan podejrzewa , ze moje obecne zadanie(nie zawod wyuczony) wiaze sie z pozyskiwaniem klientow, ale zdziwi sie Pan , ze ci klienci , z ktorymi mam do czynienia wracaja do mnie i sa zadowoleni z przebiegu poprzedniej transakcji.( nie twierdze ze wszyscy wracaja- bo to niemozliwe , aby kazdego w pelni zadowolic). "w normalnych warunkach konkurencji sprzedawca robi wszystko by zdobyc zaufanie(!) klientow a nie traktuje ich jak potencjalnych kryminalistow... choc nie przecze ze takie przypadki sie zdarzaja" Nie, nie wszystko(kolejny wazeliniarz na tym forum-"zrobic wszystko , aby byl zadowolony".Jezeli tez Twoje zadanie polega na zdobywaniu klientow powinienes wiedziec , ze "sikanie" oraz spelnianie kazdej zachcianki klienta, predzej czy pozniej obroci sie przeciwko Tobie.Klient nie jest glupi i gdy zobaczy jak skaczesz przy nim i spelniasz kazde jego "kaprycho"w koncu straci do Ciebie szacunek , a co sie z tym wiaze zaufanie. "...traktuje ich jak potencjalnych kryminalistow..."- tu Pana fantazja troche wymknela sie spod kontroli:Sprowadzam na ziemie:TU CHODZI O KARTECZKE Z NAPISEM INFORMUJACYM O NAKAZIE ZOSTAWIANIA WOZKOW PRZED WEJSCIEM DO SKLEPU. GIZMOS: "A może wie ktoś dlaczego na drzwiach do sklepu ze sprzętem elektrycznym jest zakaz wjazdu z wózkami? Pralkę z tego sklepu pod kocykiem wywiozę?" Jezeli myslimy o tym samym sklepie w C.K.(a jest jeden ze sprzetem el.), to o ile sie nie myle nie ma tam pralek , ale zawsze pod kocyk mozesz schowac czajnik bezprzewodowy , albo np.gofrownice. "Nie weszłam się zapytać, bo byłam z dzieckiem, a jeszcze bym się na niejakiego pana Amora22 natknęła....Usłyszałabym: "do teściów z dzieciakiem"" Kurcze, gdy ja bylem maly (opowiadala mi mama) to jezdzila(wozkiem) ze mna na spacery do lasu , do parku , do babci ,cioci, a ta kobieta tylko lata z dzieciakiem po sklepach i szuka zaczepki.Jezeli taki model spacerow z dzieckiem preferujesz Szanowna Pani Gizmos(czy tak moge sie zwracac? )to wspolczuje dzieciakowi.Pewnie na roczek zafunduje mu Pani gizmos wizyte w supermarkecie , a na dwa latka dmuchanie swieczek z tortu w hipermarkecie... "Zreszta nie jest Pan taki do końca kryształowy, ja uważam,że jedna z norm obyczajowych w naszym społeczeństwie mówi,iż nie powinno się walić "na ty" do osoby, z którą się nie znamy. W jednym z Pana postów zdażyło się Panu zwracać do mnie właśnie w taki sposób." Troche inne normy sa przyjete w sieci Internet.I Pani je rowniez poniekad przyjela.stad nick:"gizmos"Nikt w realu nie zwraca sie do siebie Pani gizmos , Panie krecik,Panie amor22.Troche to sztuczne , nie uwazasz?Ale nie mam pojecia dlaczego chcesz sie dowartosciowac tytulami?Jezeli Pani sobie zyczy i mamy sie tytulowac prosze mowic mi Panie magistrze Amor 22. Niech pani poczyta: krecik jest juz ze mna "na ty" i wcale mnie o to nie prosil-fajnie no nie? "Jakich odpowiedzi oczekujesz ?...jakim jeżdżę samochodem ?..jak zarabiam na życie ?..........co cię to obchodzi...przecież to nawet nie na temat...... Może mam przedstawić ci kartę zdrowia, kartę szczepień i EKG ?... " krecik: co cie tak ugryzlo krecik :czyzbys jednak mial nieczyste sumienie?nadal boisz sie odpowiedzi... "Wyzywasz mnie od kretynów.." niezapominaj , zeto ty zaczales od wyzwisk... "....Dla mnie jest to prostackie i przykro mi, że tak bardzo cię zabolało, że ci to wytknąłem...." moze dlatego , ze sam jestes prostakiem...?Zapewniam cie , ze mnie nie boli... "Zwracasz się do mnie tak, jakbyś znał mnie na wylot, a tak nie jest, bo ja się z palantami nie zadaję..... " znowu wyzwisko z twojej strony... "Jak chcesz jeszcze sobie ulżyć wyzwiskami to pisz na priv, albo na Berdyczów...." Mysle ze wyzwiska nic tu nie zmienia , caly czas wyzywasz i wyzywasz, bo ty naprawde sie boisz... Nie chce z toba na priv, jak chcesz sie z kims powyzywac i sprawi to tobie przyjemnosc-znajdz sobie na gg jakiegos gowniarza i sie wyzywajcie , ale nie badz taki na tym forum.Jezeli boisz sie odpowiadac na pytania i chcesz sie wyzywac to chyba nie miejsce tutaj dla ciebie .Ja ze swej strony wyciagne reke i postaram sie Ciebie szanowac.Obiecuje. Pozdrawiam.
...Krecik-moja blond-główeczka podpowiada mi że nie kuma dlaczego masz teraz pretensje-skoro pierwszy w tej dyskusji zacząłes od wyzwisk-takie przynajmniej odniosłam wrażenie. ...Nie bardzo mój maleńki rozumek może też zrozumiec dlaczego dla Ciebie gorsza jest słomozbutowska próba zmniejszenia strat wynikających z kradzieży przez prywaciarza niż to,co tą osobą powodowało-czyli KRADZIEŻŻŻ :!: (to nie te czasy-teraz prawo własności mamy bardzo silnie rozwinięte-"wszystko wspólne" juz przeminęlo)
to zdania wyciagniete z kontekstu.Trzeba Panie Krecik przeczytac uwaznie reszte to zrozumie Pan o czym pisze - chyba ,ze nicki I.Q. Panu nie pozwala zrozumiec tych wypowiedzi.Dziala Pan jak media : wyciaga Pan tylko zdania z kontekstu zamiast przyjrzec sie i zrozumiec esencje wypowiedzi. Na niewygodne pytania oczywiscie nie udziela Pan odpowiedzi - a mysle ,ze gdyby Pan niemial sobie nic do zarzucenia mozna byloby na nie wszystkie odpowiedziec. To nie wnioski to moje propozycje Panie Krecik na walke ze zlodziejami.Pan walczy ze zlodziejami w bardzo dziecinny sposob, bawiac sie elektronika i kasujac za to niemale pieniazki.Ale nie tedy chyba droga. "Kim Pan jest, że uważa się za jedynego - sprawiedliwego, a mnie tak bezpodstawnie oskarża ?........Przecież nawet się nie znamy........ " Ja tylko pytam , a to Pan boi sie udzielic odpowiedzi. Czy aby napewno bezpodstawnie? Nie jestem "sprawiedliwym" I nie mnie Ciebie Panie Krecik osadzac -podkreslam -ja tylko pytam!i nic NIE SUGIERUJE. Ty krecik Naprawde jestes kretynem. Szpieg: To nie spisek szpiegu.Po prostu denerwuja mnie tacy krysztalowi ludzie jak krecik, ktorzy udaja osoby , ktorymi naprawde w zyciu nie sa i napewno niebeda.
a to jakaś nowość? przecież Panu też kradną tematy często, czyżby nie czytał lokalnych gazetek? jakie gazety tacy dziennikarze
A może wie ktoś dlaczego na drzwiach do sklepu ze sprzętem elektrycznym jest zakaz wjazdu z wózkami? Pralkę z tego sklepu pod kocykiem wywiozę? Nie weszłam się zapytać, bo byłam z dzieckiem, a jeszcze bym się na niejakiego pana Amora22 natknęła....Usłyszałabym: "do teściów z dzieciakiem" Dbałość o klienta? W Kartuzach? Śmiech na sali!
Poglądy pana amora22 - o tym że wszystko można kupic, pytanie za ile, bez koperty sie nie wygra przetargu a na dodatek to te wszystkie firmy ochroniarskie to pic na wode, - powodują że wyłania się nam spojny obraz rozgoryczonej zyciem osoby, skrytej za maska cynizmu ktory swoją frustrację odreagowuje na otaczających go ludziach. Jeżeli dodatkowo panski zawod wiąze sie z pozyskiwaniem klientow to mysle ze z takim do nich stosunkiem wiele pan nie osiagnie - gdyz jestem gleboko przekonany ze powoli sie to zmieni i nie bedzie miejsca na takie zachowanie... w normalnych warunkach konkurencji sprzedawca robi wszystko by zdobyc zaufanie(!) klientow a nie traktuje ich jak potencjalnych kryminalistow... choc nie przecze ze takie przypadki sie zdarzaja
Krecik , ktoś nam forum rozwala - i jak tu nie wierzyć w spisek ;) 8)
krecik: A jednak Panie Krecik trafilem w czuly punkt... Co do łapowek przy przetargach to odpowiedz sobie Panie Krecik na pytanie :Ile razy musiales dac w lape ,zeby Twoja firma mogla dalej prosperowac , aby rodzina miala co jesc? I nie mow ,ze jestes czysty jak lza i nie masz sobie nic do zarzucenia...Czy to nie tez w pewnym sensie kradziez? Panie Krecik to Pan zachowuje sie tutaj jak cham.Wyzywa mnie Pan od prostakow,prymitywow i chamow , ale to niestety Pańskie zachowanie swiadczy o tego typu sklonnosciach. "zlecił Pan podrzędnej firmie "krzak" montaż urządzeń o których obsłudze nie ma Pan jak widzę nawet zieloniutkiego pojęcia ? " Firma ta uwaza sie za (podobnie zreszta jak Pan) profesjonalistow(nie podaje nazwy , bo moze sie okazac ze to Panska firma).Wiec mam rozumiec ze Panska firma dziala na podobnych zasadach? Jako uzytkownikowi tych urzadzen wystarczaja mi podstawowe wiadomosci na temat ich obslugi.Ale nawet jako laik moge zauwazyc ,ze te uzadzenia oraz caly sysem nie zdaja egzaminu (i to nie w tym tylko przypadku). "W formie drugiej "pseudooszczędności" zatrudnił Pan kilku ludzi którzy udając ochroniarzy na każdą kobietę i dziecko patrzą jak na złodziei, a tymczasem towar ginie z półek jakby go przysłowiowa amba zeżarła...... " I tu sie pan myli.Firma ochraniarska legitymuje sie referencjami , ktore pewnie sobie sami wypisali i dali swoim klientom do podpisania...Pewnie Pan tez tak robi? Apropos "pseudooszczędności" to ile Placisz Panie Krecik swoim ludziom za prace ?Najnizsza?Czy tylko ubezpieczasz ich od najnizszej , a dajesz im na wyplate 100 zl wiecej? Ilu masz stalych pracownikow? A moze wogole nie podpisales z nimi umowy o prace?Czy to tez nie zlodziejstwo krysztalowy Panie Krecik?Tylko nie pisz mi Panie Krecik ,ze zarabiaja u Ciebie 2000 netto/m-c , maja umowe na caly etat, pracuja po 8 godz.i soboty maja wolne , bo calkowicie stracisz wizerunek na tym forum.Ale latwiej pewnie bedzie to przemilczec , no nie? "Cała sztuka w tym, aby tak zabezpieczyć się przed złodziejaszkiem, żeby nie robić z siebie tak jak Pan nieokrzesanego prostaka......." Jestem takim tepym prostakiem , ze nie rozumiem co Pan Panie Krecik chcial przez to powiedziec...Ha ha ha ha ha! "Proponuję zająć się handlem kiszoną kapustą, albo śledziami - mniejsze straty jak towar wyniosą..... " I to jest wlasnie prymitywne myslenie.Nie kazdy musi rozpoczynac krecenie interesu tak jak Pan zaczynal... Ale jak juz ustalilismy -jestesmy prymitywnymi ludzmi wiec co tu Panie Krecik sobie bedziemy zalowac w wyzwiskach:Czy ta ksywa krecik to zdrobnienie od slowa "kret" -a ciagnac moj prostacki tok rozumowania "kretyn"? "Belki Nie widzicie w swoim oku, a drzazgę widzicie w oku bliźniego" Pozdrawiam.
artykuł na Portalu ukazał się tydzień temu, a wczoraj podobny jakoś w treści w Głosie Kaszub...ja niczego nie sugeruję, ale czyżby ktoś mojej redakcyjnej koleżance temacik podebrał? jak tak to fuj - be
amor22 napisał: "Drugi fakt jest rowniez oczywisty:Pani Gizmo :Chcac zyc w spoleczenstwie musi sie Pani dostosowac do pewnych zasad i przyjetych norm.Tak jak zatrzymuje sie Pani na czerwonym swietle , tak rowniez wlasciciel sklepu zyczy sobie , aby do jego sklepu nie wjezdzac z wozkami.Proste .Nieprawdaż?Życze Pani ,aby nieprzezywala Pani wiecej rozczarowan w zyciu i aby dzidzius od "malego" uczyl sie co mu wolno a czego nie, aby nie wyrosl na czlowieka , ktory uwaza, ze jego pewne zakazy nie dotycza..." Panie Amoer22, obowiązujące nas normy można podzielić na 4 rodzaje, istnieją normy religijne, moralne, obyczajowe i prawne. O ile normy religijne i moral;ne niezbyt często ulegają zmianom, to normy prawne zmieniają się bardzo często. Mnie absolutnie nie zależy na niedostosowywanie się do obowiązujących norm, jednak jako pełnoprawni obywatele możemy się z normami niezgadzać (co NIE jest równoznaczne z nieprzestrzeganiem ich) i chcieć ich zmian. I tylko tyle. Pan również chciałby zmian obowiązującego w naszym kraju prawa. Nawet na tym forum zgłosił Pan kilka interpelacji, cytuję: "proponowalbym jeszcze pomysł z zostawianiem plaszczy w szatniach oraz sprawdzania np. wagi klienta przed wejsciem i po wyjsciu ze sklepu" "uwazam, ze kazdemu zlodziejowi za udowodniona wine nalezy obciac reke i publicznie pokazac te osobe w telewizji. Tylko ,ze wtedy co trzeci Polak chodzilby z obcieta konczyna". Rozumię,że to iż ma Pan takie poglądy nie znaczy, że wciela je Pan w życie. Proszę więc nie sugerować, że ja nie stosuję się do powszechnie obowiązujących norm. Zreszta nie jest Pan taki do końca kryształowy, ja uważam,że jedna z norm obyczajowych w naszym społeczeństwie mówi,iż nie powinno się walić "na ty" do osoby, z którą się nie znamy. W jednym z Pana postów zdażyło się Panu zwracać do mnie właśnie w taki sposób. Ale to tylko taka formalność, Pan przecież dokładnie ustosunkowuje isę do KAŻDEJ wypowiedzi. Ja nie zgadzam się z każdym Pana twierdzeniem, ale wszystkie szanuję. I dotyka mnie jedynnie to, że w dwóch postach sugeruje Pan, że ja nie stosuję się do zasad, do prawa. Gdybym się nie stosowała, to przecież miałabym gdzieś, że ktoś ustanowił taki a nie inny zakaz. Ale o ile dobrze czytam ze zreozumieniem, to zakaz wiazdu z wózkami w tym sklepie już nie obowiązuje, więc nie ma już sprawy. Acha i jeszcze jedno, zgadzam się z Panem, że to okropne wogóle kraść, a tym bardziej kraść wykorzystując wózek i dziecko, ale nie zgadzam się, że z racji bycia matką w naszym kraju wynika powszechny szacunek. Wiedzą to kobiety, które ubiegają się na przykład o pracę, albo które po macierzyńskim próbują do tej pracy wrócić. No ale tu już odbiegłam od tematu. Być może będzie Pan chciał na ten post odpowiedzieć, dokonując szerokiej analizy każdego mojego zdania, jednak uważam, że w wielu kwestiach poprostu źle Pan odczytał moje wypowiedzi. Ja jestem pozytywnie nastawiona do ludzi i mam nadzieję,że nie robił Pan tego celowo.
Widze ze niektorzy wola nie odpowiadac na niektore pytania... krecik: "Jeżeli będę Ci się teraz zaklinał, że nigdy nie kradłem, napewno i tak mi nie uwierzysz...ale mogę Cię zapewnić, że aby zdobyć licencję techniczną uprawniającą do takich czynności, zostałem " dokładnie sprawdzony do trzeciego pokolenia"... " wszystko mozna kupic , tylko pytanie za ile?... "Przed rozpoczęciem tego typu usługi odbywa się zazwyczaj procedura przetargowa w której klient sam wybiera najkorzystniejszego dla siebie oferenta - bierze pod uwagę profesjonalizm, dotychczasowych klientów i ich opinie, no i oczywiście cenę ....... " ..no i oczywiscie koperte , aby ten przetarg wygrac... A ja jestem przekonany , (po doswiadczoniu z dwiema firmami zajmujacymi sie szeroko rozumiana ochrona wraz z montazem roznych urzadzen monitorujacych i "antynapadowych", z firmami z ktorymi mialem do czynienia na kartuskim rynku) ze ta cala ochrona to pic na wode. Firma ,ktora montowala alarm regularnie przyjezdza 2-3 razy w miesiacu naprawiac alarm ;))) , a kiedy wlacza sie alarm antynapadowy(czasami sam sie uaktywnia), mily pan z ochrony przychodzi po 20-30 min do pomieszczenia i z daleka krzyczy cytuje:"Dzien dobry!Halo -jest tu ktos?" Po 40 minutach od zajscia dzwoni ta sama agencja ochrony i pyta czy wszystko w porzadku i czy maja kogos wyslac...Ostatnio nawet mialem podac jakies haslo przez telefon , ale nikt mnie wczesniej nie uprzedzil jakie to haslo....HaHa.Śmiech na sali .Pelen profesjonalizm i doswiadczenie!!! Te firmy rowniez Panie Krecik musialy ptrzejsc jakies szkolenia , zdobywac licencje i cwiczyc procedury (oraz uczyc sie swojego fachu przy montazu urzadzen)podobnie jak Pan?To chyba nie tak powinna chyba pracowac firma , ktora uwaza sie rowniez za profesjonalistow? b.k. "A to co napisałem o niektórych /podkreślam: NIEKTÓRYCH/ pracownikach sklepu, oraz agentach ochrony - to niestety mam na to niezbite dowody i jak trzeba - mogę je ujawnić..... " na co Pan czeka Panie Krecik.To Pana obywatelski obowiazek... "........jeszcze tylko o dybach na rynku Pan nie wspomniał... " Bardzo dobry pomysl!!!W czasach , gdy gowniarze zw wieku 13 lat zajmuja sie rozbojami,handlem narkotykow itp.nalezaloby przyjac skuteczniejsze metody walki z nimi,szczegolnie jezeli stosowanie dotychczasowych metod karania ani resocjalizacji nie przynosi zadnych rezultatow.Prosze sie latem wybrac np.na jedna z kartuskich dyskotek , przebywac tam 3 godz. i poobserwowac mlodych ludzi jak sie "bawia" po zabiegu "chemioterapii". Moje rozwazania troche zbaczaja z tematu.Ale jedno jest pewne:Matki , ktore wykorzystuja fakt posiadania malego dziecka i dopuszczaja sie kradziezy z wykorzystaniem wozka(oraz swojego malenkiego) sa chyba najgorszym typem zlodzieji. Wykorzystuja powszechny szacunek ,ktore posiadaja w naszym kraju z racji bycia matka i posiadania malego dziecka.To chyba najgorsze swinstwo! Drugi fakt jest rowniez oczywisty:Pani Gizmo :Chcac zyc w spoleczenstwie musi sie Pani dostosowac do pewnych zasad i przyjetych norm.Tak jak zatrzymuje sie Pani na czerwonym swietle , tak rowniez wlasciciel sklepu zyczy sobie , aby do jego sklepu nie wjezdzac z wozkami.Proste .Nieprawdaż?Życze Pani ,aby nieprzezywala Pani wiecej rozczarowan w zyciu i aby dzidzius od "malego" uczyl sie co mu wolno a czego nie, aby nie wyrosl na czlowieka , ktory uwaza, ze jego pewne zakazy nie dotycza...
...apropos zamykania w dyby na rynku-to pomysł pewnego polityka w muszce ;) -i to całkiem niezły-tani i pewnie całkiem skuteczny .Należało by ludziki publicznie na nago zakuwac w takie proste urządzonko i zostawić na deszczu czy w piekacym słońcu na 24h-wstyd by był taki że by sie w mózgu zakodowało ;) ;)
gizmo, po prostu mężczyźni nigdy tego nie zrozumieją :P
amor22 napisał: "Woli Pani wjechac z wozkiem do sklepu i czuc spojrzenia ochrony na swojej osobie , czy dostosowac sie do zakazu?-Prosze samej sobie odpowiedziec na to pytanie..." Jak najbardziej, jestem osobą uczciwą i ochrona może sobie na mnie patrzeć do woli, taka jest praca ochrony, ja ją szanuję. A zakaz w obuwniczym też mnie denerwuje, ale tam panie pozwalały mi wjeżdżać z wózkiem. Do reszty Pana wywodów nie chce mi się ustosunkowywać, bo czuję że zawsze będzie riposta, a mnie nie zależy na bezsensownych kłótniach. Chodziło mi jedynie o przedstawienie swojego poglądu na tę sprawę.
gizmos: "Nie proszę Pana nie zawsze można, albo po prostusię nie chce i ma się do tego prawo. " A mnie sie nie chce szukac parkingu i zaparkuje na miejscu dla inwalidow.Własnie o to chodzi :spoleczenstwo jest przyzwyczajone do tego ze mu sie nie chce i ma tekie kaprycho...(prawo:))Tylko troche mylisz pojecia -zasady ustala w tym momencie wlasciciel sklepu- a ty sie nie chcesz do nich dostosowac- zawsze pozostaja Tobie sklepy bez koszyczka...mozna rowniez kupic nosidelko i dzieciaczka nosic podczas zakupow np. zawieszonego przy piersiach(chodzi mi o szelki mocowane np na ramionach - nie wiem jak to sie fachowo nazywa.) "Może by tak jeszcze zakaz wstępu dla blondynek. A gdyby na przykład na stacji benzynowej kierowca Audi odjechał bez płacenia i właściciel by sobie napisał: Zakaz wjazdu samochodów marki Audi." Pewnie gdyby sam.marki audi poraz 30-sty (skala problemu-stos.wozkow do samochodow-por.) wjechal na stacje , uciekl i nie zaplacil za paliwo wlasciciel stacji przemyslalby Twoj projekt. Wracajac do tematu:A jezeli lizesz loda to jezeli w sklepie jest zakaz to co robisz?Tez wchodzisz , bo w d.... masz wszystkie zakazy?Ja np.jestem palaczem , ale jakos nie wchodze z papierosem do sklepu(pomimo ze nie widze zadnych zakazow).Chyba , ze powinienem przyjac Twoja metode i czuc sie pokrzywdzony... "Na zachodzie panuje powszechne mniemanie, że każdy Polak to złodziej..." I kazdy na zachodzie patrzy na Polakow jak na potencjalnych zlodzieji... Myslac Pani tokiem:Woli Pani wjechac z wozkiem do sklepu i czuc spojrzenia ochrony na swojej osobie , czy dostosowac sie do zakazu?-Prosze samej sobie odpowiedziec na to pytanie... Jezeli chodzi o dyskryminacje to odpowiedz Pani Gizmo byla skierowana do "krecika" Swoja droga dziwne ,ze nikt nie przyczepil sie do wywieszki zawieszonej obok sklepu spozywczego(gdzie wozek jest przekreslony) na stoisku z butami...? Hm.Czyzby konkurencja spozywcza rozwichrzyla ten temat...?
amor22 napisał: "Zawsze mozna dziecko pozostawic pod opieka tesciow lub rodzicow, a na zakupy mozna wybrac sie do tradycyjnych sklepow gdzie ekspedientka podaje towar i pakuje do siateczek..." Nie proszę Pana nie zawsze można, albo po prostusię nie chce i ma się do tego prawo. dalej amor22 pisze: "Kto tu mowi o dyskryminacji??? Czy facet zdejmujacy kapelusz w kosciele tez jest dyskryminowany????...bo kobiety nie musza?... a jezeli ja nie moge wjechac samochodem do hipermarketu -bo tak mi sie podoba-badz tez boje sie ze na parkingu ukradna mi go to tez jestem dyskryminowany???...bo mi nie wolno???...czy jezeli parking dla inwalidow jest wolny a ja nie mam gdzie zaparkowac samochodu to tez jestem dyskryminowany???Takie jest zyczenie wlasciciela sklepu i basta - nie chce aby wjezdzaly kobiety z wozkami(poniewaz zdarzyly sie w ten sposob 3 kradzieze 0 i koniec ." To raczej mylenie pojęć, mnie raczej wogóle nie chodziło o dyskryminację, a raczej o brak szacunku dla klienta. Jako stała klientka nie mam mieć prawa wstępu tylko dlatego,że pozwalam sobie na takie fanaberie jak wyjście z domu z dzieckiem!? Jak można wszystkie kobiety z wózkiem uznać za złodziejki i wrzucić je do wspólnego worka. A żadna blondynka na przykład nie kradła? Może by tak jeszcze zakaz wstępu dla blondynek. A gdyby na przykład na stacji benzynowej kierowca Audi odjechał bez płacenia i właściciel by sobie napisał: Zakaz wjazdu samochodów marki Audi. Nie może tak zrobić - może, ale nie zrobi, bo wie że to błędne myślenie. Na zachodzie panuje powszechne mniemanie, że każdy Polak to złodziej, ale na sklepach nie pojawiają się napisy typu: "Zakaz wejścia każdej osoby z polskim paszportem", mam przynajmniej taką nadzieję. I aby takie napisy się nie pojawiły życzę również panu Amor22, bo zapewne nie chciałby być tak potraktowany.
A tak w ogóle. Trochę mnie denerwuje jak we wiadomościach telewizyjnych czy radiowych mówi się, że Józef K. zabił 2 osoby. Dlaczego K. a nie pełne nazwisko i to jeszcze ze zdjęciem. Rozumiem ochrona danych osobowych, ale bez przesady. Jak ta ochrona ma się do tego, że w skrzynce dostaję 1000 reklam albo 2000 spamów? W moim wieku reklama pachnących prezerwatyw juz mnie nie interesuje.(przepraszam za dosadny przykład).
gizmos "...proszę zabrać jakieś dziecko w wózku na spacer ulicami naszego miasta i spróbowac jednocześnie zrobić zakupy albo załatwić jakieś sprawy w urzędzie, gwarantuję,że po jednym takim spacerku zrozumie Pan rozdrażnienie matek małych dzieci" Zawsze mozna dziecko pozostawic pod opieka tesciow lub rodzicow, a na zakupy mozna wybrac sie do tradycyjnych sklepow gdzie ekspedientka podaje towar i pakuje do siateczek... stefan: "Sprzedawca tak, technika pozwala obecnie, nawet nie dużym kosztem w stosunku do strat wynikających z kradzieży. Skoro tak to dlaczego chcesz rozbierać klientów przy wejściu, lub przezornie obcinać ręce." Nie przezornie-tylko za udowodniona kradziez... Oczywistym faktem jest pomoc techniki przy wykrywaniu zlodziejaszkow, ale -uwierz mi-nie sposob przypilnowac wszystkich.Na kazdego klienta musialaby przypadac jedna para obserwujacych oczu- wtedy dopiero .Pomysl-ile potrzebnych by bylo ochroniarzy?Monitoring jest jednorazowa inwestycja , ale jezeli miales okazje widziec kiedys cos takiego -bylbys w stanie obserwowac kazdego dziwnie zachowujacego sie klienta??? krecik: "Ale do czego zmierzam....otóż niestety największe straty wystawcy i właściciele sklepów ponoszą na skutek kradzieży......personelu i agentów ochrony.... Jest to niestety fakt i to powtarzający się.... " a moze kradna tez osoby ,ktore zajmuja sie montowaniem syst.alarmowych??? Moze nie kradzieza towarow w sklepie , ale rachunkiem za wykonana usluge??? "Coś mi się wydaje, że w sklepie o którym mowa mamy przykład takiego postawienia sprawy....." apropos:Jakim Panie Krecik jezdzisz samochodem? Pani "ja": Mysle , ze kiedys bedziemy musieli wypic kawe. :lol: krecik: "ale jawna dyskryminacja kobiet z dziećmi, czy maluszków w wózkach jest nie do przyjęcia..... " Kto tu mowi o dyskryminacji??? Czy facet zdejmujacy kapelusz w kosciele tez jest dyskryminowany????...bo kobiety nie musza?... a jezeli ja nie moge wjechac samochodem do hipermarketu -bo tak mi sie podoba-badz tez boje sie ze na parkingu ukradna mi go to tez jestem dyskryminowany???...bo mi nie wolno???...czy jezeli parking dla inwalidow jest wolny a ja nie mam gdzie zaparkowac samochodu to tez jestem dyskryminowany???Takie jest zyczenie wlasciciela sklepu i basta - nie chce aby wjezdzaly kobiety z wozkami(poniewaz zdarzyly sie w ten sposob 3 kradzieze 0 i koniec . "No jak sobie wyobrażasz ważenie malucha ?...a jak mu się na terenie sklepu coś w pieluszkę zdarzy...to jak...też zważyć ? " ...zwazyc malucha,pieluszke i zawartosc... Złodziejstwo należy piętnować przez np. umieszczanie za zgodą sądu danych osądzonego za kradzież w lokalnych mediach.....tak myślę...... I tu masz krecik racje...(wraz z fotografia)
...są np objazdowe grupy przestepcze które na kradzione lub podrobione dokumenty podpisuja umowy ratalne ,z autopsji wiem-że ludziki z Kartuz,które znane są z tego czy tamtego nagle podobny proceder uprawiaja "na wyjeździe"-np w Wejherowie :rolleyes: ...W ziegercie kartke zdjeli-a że złodzieji-nawet jeżeli Bóg dał im małe dzieci-trzeba tempić-ja nie mam wątpliwości.A ile razy zdarzyło sie wam że sprzedawca nie mógł wydac koncówki-z braku drobnych-więc zaokrąglił na wasza korzyść .A ja znam klientów,którym az pot wyciska się na czole ;) ,jak nie można im wydac "grosika"-często dosłownie :lol: :lol: :lol: .I nie wiem skąd tu nagle tyle carosowa w tym temacie choć od ziegertowa się zaczeło :lol: :lol: :lol: .Pozdrowienia dla wszystkich kupujących (i sprzedawców również :P )
tu się walnę w pierś jak rycerz (nie przez zakuty łeb, ale przez honor) w ostatnim miesiącu 2 razy zwróciłem uwagę kasjerce, że sie pomyliła na moją korzyść, raz w biedronce na Wybika, drugi gdzieś w mieście, a w Carosie rżną na bezczela tylko szukają okazji. Co do braków w kasie do zapłaty nikt mi jeszcze 0,5 czy 1 zł nie podarował na tzw. doniose później, chyba, że koleżanka, ale to inna para kaloszy. I tak jak ja nie chcę czyjejś straty ( sprzedawcy), tak chciałbym, żeby to działało w drugą stronę, ale............ pozdro
A moim zdaniem chciano dobrze-bo w końcu-przynajmniej teoretycznie nikt z nas nie zezwala na kradzież (szczególnie sobie :lol: :lol: :lol: ) .Jednak troche wylazła słoma z butów i próbowano problem rozwiązać mało delikatnie.Ludzie kradna-i to najczęściej tacy,po których wogle sie tego nie spodziewasz-dzieci,staruszkowie (częściej staruszki).Możesz spróbowac zatrzymać taką osobe-jeżeli uda sie to Tobie zauwazyc-ale jeżeli w momencie konfrontacji okaże sie że ta osoba była "czysta" lub też zdołała jakoś pozbyć sie kradzionego towaru-to bedziesz miał kłopoty .Czasami przychodza w celach wiadomych całe rodziny albo grupa ludzi-która udaje że wogle sie nie zna-ktos z jednej strony zagaduje sprzedawce a po drugiej stronie ktoś inny próbuje wyciągnąc mu utarg.Tutaj słychac też same głosy mówiace o tym,że kasjerki pomyliły sie przy wydawaniu reszty na niekorzyść kupujacego-a czy przypadkiem nigdy w pospiechu nie umknęliście ze zklepu zdając sobie sprawe że sprzedawca pomylił sie na waszą korzysc?A ile razy zdarza się że zabraknie wam 0,50 gr ,złotówki czy dwóch - obiecujecie że doniesiecie-i co :?: :?: :?: Jak to mówią-każdy kij ma dwa końce .Teraz KI powinno zrobic reportaż o "kradnących"-ale to juz nie bedzie takie łatwe 8) 8) 8)
W sklepie o którym mowa jest i monitoring, i ochrona, i panie sprzedawczynie układające towar na półkach patrzące na klientów robiących zakupy itd. Jeżeli to nie pomaga w ochronie przed złodziejami to może należy zmienić ochronę? Albo człowieka, który obserwuje klientów przez monitoring? Może to oni są za mało skuteczni w chronie przed złodziejami?
Jestem przerażony Twoim pesymizmem..... :cry: Zgodnie z Twoja wypowiedzią, skoro co trzeci jest nieuczciwy......to wszystkich do jednego worka....i zawiązać :P Piętnaście lat prowadzę sprzedaż i usługi, powiem Ci że klienci kradną i oszukują tak samo teraz jak i 15-cie lat temu... Jedna różnica, teraz to dzieci się do tego już szkolą.....kiedyś tego nie było. Rolnik uprawiający zboże jest narażony na klęski żywiołu, podobnie właściciel takiego czy innego sklepu jest narażony na potencjalnych nieuczciwych klientów. Tylko gospodarz przed klęską nie może sie zabezpieczyć. Sprzedawca tak, technika pozwala obecnie, nawet nie dużym kosztem w stosunku do strat wynikających z kradzieży. Skoro tak to dlaczego chcesz rozbierać klientów przy wejściu, lub przezornie obcinać ręce. Tylko są sprzedawcy którzy idą na łatwizne. Wiedząc jaka jest sytuacja, jakie tendencje...wystawiają towar z napisem weź mnie..... potem mają wielkie pretensje do wszystkich..... No tak ale monitoring z rejestratorem kosztuje.... do tego jeszcze kogoś kto obserwuje te obrazki na monitorach....to też kosztuje. :P Lepiej oskarżać wszystkich dookoła.....
Siwetnie, skoro według mojego przedmówcy co trzeci Polak jest złodziejem to ja również mam być tak traktowana! Dosyć mam odpowiedzialności zbiorowej. Jestem osobą uczciwą i nie rozumiem dlaczego mam być tak traktowana. Producenci artykułow dla dzieci już dawno się połapali, że rodzice małych dzieci są najlepszymi klientami, bo dla swoich dzieci będą kupować jak najlepsze rzeczy, sobie nie kupią a dziecku tak. Stąd liczne promocje mające na celu przyciągnąć rodziców do kupowania rzeczy danej firmy. Kierownictwo opisanego w artykule sklepu widocznie nie pomyślało o tym i tak a nie inaczej potraktowałao matki z dziećmi. Gdybyśmy mieli przyjąć tok myślenia Pana amor22, to żaden Polak nie powinien mieć prawa zasiadania za kierownicą samochodu, bo przecież "co trzeci Polak" jeździ po alkoholu. Mam radę dla Pana amor22, proszę zabrać jakieś dziecko w wózku na spacer ulicami naszego miasta i spróbowac jednocześnie zrobić zakupy albo załatwić jakieś sprawy w urzędzie, gwarantuję,że po jednym takim spacerku zrozumie Pan rozdrażnienie matek małych dzieci i nie zamierzam tu tłumaczyć dlaczego. Dosyć mam traktowania kobiet według modelu przyjętego przez LPR, nie zamierzm siedzieć zamknięta w domu i nie upominać się o swoje prawa tylko dlatego,że urodziłam dziecko. I becikowe ust na pewno mi nie zamknie!
Ludzie, którzy sie wypowiadaja na tym forum wogole nie maja zielonego pojecia , jaka jest skala kradzieży w sklepach , a w szczególności samoobsługowych.Duże hipermarkety stac na pokrycie szkod wynikajacych z kradziezy , poniewaz zdzieraja z Was ostatnia zlotowke , a Wy jezdzicie do hip. z przekonaniem ,że tam taniej... Wiekszosci malych sklepow nie stac na pokrycie szkod tak powstalych i dlatego zabezpieczaja sie (w ten np. sposob)przed kombinatorami , ktorzy tylko czekaja , aby cos "zakosic" ze sklepu.Dlatego nie zdziwcie sie , ze babcia czy tez kobieta z wozkiem okaze sie zwyklym ZŁODZIEJEM.Takie sa teraz czasy.Dlatego jestam za ponownym wywieszeniem tej kartki, proponowalbym jeszcze pomysł z zostawianiem plaszczy w szatniach oraz sprawdzania np. wagi klienta przed wejsciem i po wyjsciu ze sklepu.Ponieważ widok dziecka , czy tez doroslych osob jedzacych batona lub pijacych napoje przed zaplaceniem za towar tez dzis nie nalezy do zadkosci uwazam, ze kazdemu zlodziejowi za udowodniona wine nalezy obciac reke i publicznie pokazac te osobe w telewizji. Tylko ,ze wtedy co trzeci Polak chodzilby z obcieta konczyna...
ochroniarze u Ziegierta to strasznie nachalne typy, chodzą za każdym jak psy. po prostu głupio w takim sklepie robić zakupy. kiedyś oglądałam perfumy i jak odłożyłam pudełko na półkę to jeden z nich podszedł i przy mnie sprawdził czy czasami nie brakuje perfumu!!! szczyt chamstwa!!!! od razu wyszłam i już więcej bym tam nie poszła
ktoś kiedyś powiedział: moja żona miała na drugie pomyłka, hehe :D
Z oskarżeniami o kradzież byłabym ostrożna. Jak kogoś za rękę nie złapiesz to po ptakach. Wiadomo, że są tacy, co nie maja oporów przed oszustwami, w tym i kradzieżą. Takie osoby są też matkami, często zasiadają w kasach, sklepach itd. Nie wrzucajmy jednak wszyskich do jednego wora. Nie raz robię zakupy w Carosie i nie byłam nigdy oszukana, może przez to, że mam zwyczaj liczenia ile mam zapłacić przed kasą i zawsze się zgadzało. Ktoś inny może trafił gorzej. Jednak nie możemy założyć, że było to umyślnie, a nie tylko pomyłka. Mylić się jest jak wiadomo rzeczą ludzką. Zastanawia mnie tylko, dlaczego nie wywiesili w Ziegiercie nakazu brania koszyków. Poza tym z tego co wiem był tam ochroniarz, który pilnował sklepu. Wystarczy przecież zwrócić uprzejmie uwagę a nie od razu wyzywać od złodzieji.
Nie nie, taka sytuacja to ewidentna próba oszustwa.....nic dodać, nic ująć....a nuż klient nie policzy...... :shock: Taką panią to tylko z grubej rury potraktować i to nie dyskretnie bo nie działa......jednoznacznie, stanowczo i głośno. To przynosi efekty może na krótko ale zawsze..... ;)
Tak, ale są panie, które wydadzą ci za mało reszty, i kasują sobie "do kieszeni". Taka pani w Biedronce weźmie Ci 10 zł, ma wydać Ci 6 zł, a wydaje 5 zł. Złotówka dla niej.... I przelicz sobie: dziesięciu oszukanych klientów na dzień to jest 10 zł dziennie dodatkowo dla niej. Przez 30 dni w miesiącu to 300 złotych. A to już sa ładne pieniążki... Prawie pół jej pensji... I jak tu nie k u s i ć losu? 8)
Dlaczego dyskretny monitoring, jawny - to sprawdzona metoda. Kradzieże były, są i bedą...takie życie. Sytuacja ekonomiczna i bieda robią swoje....niestety. Wszystkich klientów do jednego worka.........to jest niedopuszczalne :twisted: Przypadek podwójnego nabijania na kasie to nie nowość w Carosie..... i to nie tylko w jednym. Jednak to raczej nie nieuczciwość kasjerki. Kasjerka rozlicza się z sumy wybitej w bilansie na kasie. To zasługa niedouczenia, brak właściwego przeszkolenia do obsługi stanowiska pracy....... :rolleyes: Dziewczyny każdej pracy się chwytają....... ;)
No niestety. Tez się nie raz z tym spotkałam. W Biedronce też oszukją (tej na PKS-ie). Jedna Pani nabiła mi na kase dwa razy ten sam towar. A kiedy zwróciłam jej uwagę, zapytała czy nie chcę wziąć tego nabitego towaru, bo ona nie chciałaby mi oddawać pieniędzy... Szczyt bezczelności...
acha w zacietrzewieniu zapomniałem dodać, że wspomniane praktyki mają miejsce w Carosie nieopodal Zigerta, to chyba bardzo ważne w tym momencie
to ja powiem z innej beczki ( a może i z tej samej ), panie super kasjerki oszukują na kasie jak się tylko da, dałem sie złapać raz gdy się spieszyłem i kupiłem wsród wielu innych drobiazgów 1 kiszonego ogórka który u tej pani na kasie kosztował 4,85 zł - musiałby ważyć z dobre kilo, hehe, no i juz sie pilnowałem, ale za kilka tygodni znowu sie spieszyłem i kupiłem drobiazgów wiele, za ok. 9 zł a zapłaciłem 11, ktoś może powiedzieć że jestem głupi i liczyć nie potrafię, ale jak trzeci raz się trafi to za włosy zaciągnę do siedziby Polycji.... :evil:
Zapytam inaczej: czy w Kartuzach(lub okolicach) jest jakas firma , która przestrzega kodeksu pracy?Czy za prace w soboty ludzie pracujacy np.w handlu, dostaja wynagrodzenie za nadgodziny?Czy tez przysluguje im jeden dzien w tygodniu wolny za prace w sobote?Czy sa zatrudnieni na umowe o prace?Na jaka czesc etatu? Po ile godzin dziennie pracuja?Jezeli dostana umowe to od jakiej kwoty sa ubezpieczeni( i dlaczego od najnizszego?;) ).Pozostaje wiele innych pytan...Ciekawe.. Czy znacie jakies firmy w Kartuzach(lub okolicach), ktore przestrzegaja kodeksu pracy?
...nie wiem czy tam-ale na pewn w wielu miejscach w pobliżu ( a 1/4 etatu za prace 9 h też do tegozaliczmy) ;) ;) ;)
podobno w sklepie, o który dużo tu czytałem pracownicy są zatrudnieni na tzw. gębe, jak coś narobią i klient wniesie skargę to właściciel mówi, że ta osoba tu nie pracuje. warto by sklepami w Kartuzach zajął się pip i pih.