Reklama

Kościoły zapełniają się wiernymi. Księża nie reagują. Parafianie interweniują

Stanowisko episkopatu jest jednocznacze. Biskupi apelują do pozostania w domach. Parafie z kolei umożliwiają swoim parafianom uczestnictwo w nabożeństwach za pośrednictwem internetowych transmisji. Mimo iż kościół mówi jednym głosem, podkreślając, że pozostanie w domach to wyraz miłości do bliźnich, w niektórych parafiach, jak informują nasi Czytelnicy, ograniczenia nie są przestrzegane. - Kiedy nasi księża otworzą oczy? Czy my naprawdę czekamy aż zaczniemy masowo chorować? - pytają parafianie z Kartuz i Sianowa.

W związku z wprowadzeniem stanu epidemii w Polsce, rząd nałożył na obywateli bardzo wiele różnego typu ograniczeń. Wszystko po to, by spowolnić i zatrzymać rozwój pandemii w kraju. Wśród zwiększanych z tygodnia na tydzień obostrzeń znalazł się również zapis dotyczący uczestnictwa w mszach świętych, pogrzebach i innych obrzędach religijnych. Zgodnie z nim w świątyni, prócz osób sprawujących liturgię, przebywać może maksymalnie pięcioro wiernych.

Głos w tej sprawie zabrał episkopat polski, jak i każdy z biskupów. Stanowisko kościoła jest jednoznaczne. Apelują do wiernych o pozostanie w domach. 

Reklama

- Nie chodzi jedynie o to, że „to nie grzech” nie iść do kościoła w takich okolicznościach (zagrożenia zdrowia czy życia); chodzi o coś znacznie ważniejszego: wasze zostanie w domu to wyraz troski i rzeczywistej MIŁOŚCI do innych. I do siebie również. Możecie uczestniczyć we Mszy świętej dzięki licznym transmisjom: telewizyjnym, radiowym, czy internetowym - mówią jednym głosem biskupi. 

Niestety, jak informują nas nasi Czytelnicy, ograniczenia te nie są przestrzegane we wszystkich parafiach. 

- W niedzielę moja mama poszła po czterech tygodnia do kościoła św Wojciecha, i co się okazało? w kościele ok 50-60 osób z czego ponad połowa przyjmowała komunię do ust - i ksiądz nie zająknął się ani słowem. czy my naprawdę czekamy aż w Kartuzach wybuchnie bomba? i masowo zaczną chorować ludzie w mieście? może warto o tym napisać żeby naszym księżom otworzyć oczy - pisze jedna z parafianek z Kartuz.

Reklama

Do podobnej sytuacji ma dochodzić także w Sanktuarium Maryjnym w Sianowie. 

- Podejmowaliśmy próby rozmowy z księżmi, ale to nic nie dało. Ksiądz proboszcz nie pilnuje ograniczeń, o których przestrzeganie apeluje też biskup Ryszard Kasyna. O tym, że w kościele znajduje się więcej wiernych niż pięć, można zauważyć nawet oglądając transmisję mszy świętej w internecie. Owszem w pierwszych ławkach zasiada tylko pięć osób, ale reszta znajduje się pod chórem. Tam kamera nie sięga. Podczas komunii świętej widać, jak ksiądz wikariusz udaje się z drugim kielichem komunikantów pod chór, a ksiądz proboszcz udziela sakramentu przy ołtarzu pięciu osobom. Dlaczego ksiądz proboszcz naraża swoich wiernych na zakażenie koronawirusem i nie stosuje się do ograniczeń - pytają parafianie z Sianowa. 

Reklama

Postanowiliśmy o sprawę zapytać obu proboszczów. Niestety z żadnym nie udało się nam skontaktować. Poprosiliśmy więc o reakcję kurię diecezji pelplińskiej. 

- Zgodnie z przepisami władz państwowych biskup diecezjalny przekazał księżom "wskazania dotyczące dyscypliny sakramentów i  sakramentaliów w  diecezji pelplińskiej w  czasie panującej epidemii". W tym dokumencie zostały przypomniane i doprecyzowane obowiązujące wszystkich normy z uwzględnieniem realiów pracy duszpasterskiej Kościoła. W przypadku uchybień kuria przypomina księżom obowiązujące zasady i nakazuje ich przestrzeganie - podkreśla ks. Ireneusz Smagliński, rzecznik prasowy biskupa diecezji pelplińskiej. 

Reklama

A my przypominamy, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 31 marca br. Od 12 kwietnia, czyli niedzieli wielkanocnej, w świątyni przebywać będzie mogło do 50 osób, włączając w to osoby sprawujące liturgię. Prymas Polski bp Wojciech Polak podkreśla jednak, że ten zapis nie był konsultowany z episkopatem i liczy, że zapis ten ulegnie zmianie i nadal będzie obowiązywało ograniczenie do obecności pięciorga wiernych podczas nabożeństwa. 

 – Oczekuję, że w tym tygodniu na pewno pan minister powie, że przedłuży także ten czas restrykcji i taka sytuacja się nie wydarzy. To, co zostało kiedyś zapisane, nie będzie aktualne – podkreśla prymas. 

Reklama

Jego zdaniem pozwolenie na przebywanie 50 osób w świątyniach w obecnej sytuacji byłoby po prostu „nierozsądne”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Przodkowo - niezalogowany 2020-04-09 11:03:58

    W Przodkowie nic lepiej, nikt nie przestrzega zakazów. Nie wiem czemu tego nikt nie kontroluje. Ławki przed kościołem ludzi pełno. Sklepy odzieżowe otwarte jak widac Przodkowo ma swoje zakazy i sie stosowac nie musi do niczego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-04-09 11:05:08

    Również byłam w Kościele św Wojciecha i napisałam meila w tej sprawie- bez odzewu. A byłam,tylko dlatego, że była to moja intencja mszalna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-04-09 11:27:31

    Policję oddelegować razem z WOT i mandaciki po 500 wlepiać, a nie po lasach, cmentarzach i myjniach ludzi gonić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości