Wojna Mieczysława Paczoski i wspierających go kosowian z operatorem telefonii komórkowej PTK "Centertel" trwa już 8 lat. Jest to "zimna" wojna - batalia prawna, gdzie arbitrami są urzędy i sądy.
Czasy Kargula i Pawlaka, gdy granat był w każdym domu, a "sprawiedliwość musi być po naszej stronie", już dawno minęły. Poza tym kosowian z Kosowa nie należy mylić z Kosowarami z bałkańskiego Kosowa, gdzie konflikty do niedawna załatwiało się inaczej, na pewno nie za pomocą "cierpliwej" kartki papieru.
Pierwsza bitwa przegrana
Teczka korespondencji Mieczysława Paczoski — wniosków, wyroków, orzeczeń, odwołań - przez lata stawała się coraz grubsza. Wszystko zaczęło się w lutym 2002 r., gdy Pomorski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej. Liczący 39 osób komitet protestacyjny słał pisma do Urzędu Gminy w Przodkowie, starostwa i Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Już wydawało się, że dopną swego, gdy wójt Przodkowa Andrzej Wyrzykowski zmienił swą wcześniejszą decyzję i nie wydał pozwolenia na budowę stacji w Kosowie. Ludzie swoje wiedzą - mimo ekspertyz i uspokajających raportów, uważają, że bliskość masztu szkodzi zdrowiu ich i zwierząt gospodarskich. PTK "Centertel" się odwołał i wojewoda 10 lutego 2003 r. uchylił decyzję wójta i wydał pozwolenie na budowę. A w Kosowie na zebraniu protestowało 80 mieszkańców.
W czerwcu 2005 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kartuzach wydał pozwolenie na użytkowanie stacji. Pierwsza bitwa została przegrana.
Same porażki, aż…?
Kolejna bitwa prawna wokół masztu rozgorzała w 2008 r., gdy PTK "Centertel" zgłosił zamiar instalacji na istniejącej wieży dziewięciu dodatkowych anten sektorowych i jednej parabolicznej. Wójt Wyrzykowski odmówił wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla modernizacji stacji. Jednak Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kartuzach uważał, że modernizacja stacji nie wymagała takiej decyzji. W tej interpretacji przedsięwzięcie "Centertelu" wymagało tylko zgłoszenia do starostwa.
Decyzja wójta Przodkowa była rozpatrywana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które miało rozpatrzyć, czy była ona zgodna z prawem. SKO stwierdziło, że nie ma "podstaw do wszczęcia postępowania z urzędu".
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego napisał m.in., iż "nie stwierdzono, aby wykonywane roboty budowlane mogły powodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi, mienia lub zagrożenie dla środowiska".
Od tej decyzji M. Paczoska odwołał się do Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Wniósł o nakazanie rozbiórki zamontowanych nadajników. Inspektor wojewódzki utrzymał w mocy decyzję inspektora powiatowego. Również Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał w wyroku z 9 kwietnia 2009 r., że wykonanie przez PTK "Centertel" modernizacji wymagało tylko zgłoszenia, a taki wymóg firma spełniła. M. Paczoska nie złożył jednak broni. Mimo że przegrywał potyczkę za potyczką, odwołał się znowu do WSA. Argumentował m.in., że w ramach modernizacji stacji wykonano konstrukcje stalowe, zmieniając konstrukcję całego masztu stacji bazowej, co miało znamiona rozbudowy, a to wymagało pozwolenia na budowę.
Satysfakcja pana Mieczysława
WSA rozpatrzył skargę i wydał wyrok 10 marca br.. Sąd uchylił decyzję Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i zasądził od niego na rzecz M. Paczoski 757 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. W beznadziejnej, wydawałoby się, walce z urzędami nadeszła chwila satysfakcji.
WSA uznał, że "skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem przy wydaniu decyzji naruszone zostały przepisy postępowania i naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy".
Przytoczymy dwa cytaty z uzasadnienia wyroku:
* "W uzasadnieniu decyzji organ II instancji (czyli PWINB - przyp. red.) w sprawie tej podał jedynie, że z materiału dowodowego wynika, że inwestor nie miał obowiązku uzyskania decyzji środowiskowych uwarunkowań. Takie uzasadnienie narusza art. 7,77&1 oraz przepis art. 107&3 kpa, uniemożliwiając Sądowi merytoryczną kontrolę zgodności z prawem zajętego stanowiska. Organ nie wskazał bowiem, na jakich dowodach oparł się, dokonując powyższej oceny, jak również nie przytoczył stosownych podstaw prawnych".
* "W uzasadnieniu swojej decyzji organ II instancji nie dokonał oceny faktycznej, jak i prawnej dotyczącej wskazywanego w uzasadnieniu braku obowiązku uzyskania decyzji środowiskowej, nie przywołując żadnych okoliczności na uzasadnienie swojego stanowiska. Nadto organ II instancji nie ustalił w sposób jednoznaczny, czy w trakcie prowadzonych prac objętych zgłoszeniem doszło do wykonania innych robót, które podlegałyby uzyskaniu pozwolenia na budowę…".
Jest kolejny werdykt w tej sprawie, a zmodernizowana stacja PTK "Centertel" jak pracowała, tak pracuje. Póki co "Centertel" złożył na wyrok WSA skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Ryszard Leszkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze