Reklama

Krowi łańcuch wrósł w jej szyję - uratowana suczka potrzebuje pomocy

Przez lata była przykuta krowim łańcuchem do obskurnej budy. Był on tak ciężki, że jego część wrosła w niewielkie ciało suczki. Na pomoc czworonogowi trzymanemu w jednym z gospodarstw w gminie Sierakowice pośpieszyli działacze z Pogotowia dla Zwierząt. Trwa zbiórka na wyleczenie psiny.

Pogotowie dla Zwierząt jest organizacją, która działa na rzecz ochrony zwierząt i ich humanitarnego traktowania. Nie tylko upowszechnia wiedzę o prawach zwierząt, ale też prowadzi interwencje, umożliwia i pomaga w adopcjach zwierząt. Gdy jej działacze otrzymali informację o potrzebującym pilnej pomocy psie z gminy Sierakowice bez wahania ruszyli na pomoc, choć potrzebowali aż sześciu godzin, by dotrzeć na miejsce.

- Posesja w środku pola. Nikt obcy tu nie wjedzie, bo nawet nie będzie wiedział jak. Gospodarstwo starszych ludzi i ich syna, alkoholika. Gdzie się na posesji nie spojrzy tam sterta "flaszek". Na środku podwórka pies. Czołgający się ze strachu, wyjący z bólu -  relacjonuje organizacja.

Reklama

Skowyt rannej psiny wzbudził zainteresowanie ludzi, którzy przechodzili polem niedaleko posesji. Weszli na podwórze pod pretekstem napicia się wody.

- Sprawdzili stan psa i się załamali. Buda bez dna, do picia zupa i olbrzymi krowi łańcuch, który wrósł się w szyję psa. Ale psa „rolnicy” oddać nie chcieli. Ba, odmówili nawet gdy padła propozycja „odkupienia” suczki za 1000 zł. – Kto nam będzie pilnować gospodarki przed złodziejami… - powątpiewali. Ale pies kolejnych dni by nie przeżył - napisało Pogotowie dla Zwierząt.

Reklama

Gdy na miejsce dociera Pogotowie dla Zwierząt, nie chcą się zgodzić na zabranie psa. Konieczna jest interwencja policji.

- Na progu stoi matka z synem. Nie chcą się zgodzić na zabranie psa. Musimy wezwać policję. Suczka jest w złym stanie. Wyczołguje się z budy. Pokazujemy właścicielom jak bardzo krowi łańcuch, na którym przywiązany jest pies, wrósł w szyję. Oni są niewzruszeni. Twierdzą, że „nic takiego” się nie stało.Psiak ma na imię „Artur”, bo „gospodarze” przez kilka lat myśleli, że to samiec. Dopiero w dniu interwencji przekonali się, iż jest to suczka - informuje organizacja.

Reklama

Suczka jest w szpitalu. Usunięto już łańcuch, który wrósł w jej szyję. Za kilka tygodni, planowana jest operacja guza w jamie ustnej. Zawiadomienie o przestępstwie trafiło na policję.

- Wiadomo, iż sprawcy poniosą konsekwencje. My skupiamy się na psie. Musimy opłacić koszty transportu, operacji, pobytu w szpitalu oraz dalszego zabiegu usunięcia guza. Ta zbiórka jest dla właśnie dla niej - informuje Pogotowie dla Zwierząt.

Zbiórkę na pomoc psinie można wesprzeć na platformie - ratujemyzwierzaki.pl.

Reklama

Fot. Pogotowie dla Zwierząt

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pisiorek - niezalogowany 2021-10-01 12:00:42

    Może dajcie tu artykuł o tym jak rozrywa się ciało dziecka podczas aborcji ? Kogo interesuje kundel na łańcuchu ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • E1 - niezalogowany 2021-10-01 14:24:50

    Gdyby tylko Pisiorków i PeOwców rozerwało przed porodem... świat byłby piękny

    • Zgłoś wpis
  • Pisiorek - niezalogowany 2021-10-02 15:08:42

    Dla ciebie poprę eutanazję. Idź wsyrzyknij sobie Pavulon.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości