Reklama

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

14/04/2009 08:40
Jeśli ktoś z czytelników zauważy błąkającą się po mieście kilkunastotonową maszynę marki Manitu, proszony jest o kontakt z policją. Maszyna w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęła z parkingu jednego z kartuskich przedsiębiorców, któremu policja przekazała dozór nad nią. Urządzenie pochodzi z Wielkiej Brytanii. Jego szacowana wartość wynosi pół miliona złotych.

Kilka tygodni temu doszło do niezwykle zuchwałej kradzieży na terenie Kartuz. Kilkunastotomowa maszyna budowlana marki Manitu zniknęła z terenu należącego do przedsiębiorcy. Na dodatek była zabezpieczona przez policję.

Maszyna-wędrownik

Historia maszyny jest znacznie bardziej skomplikowana niż nam się wydaje. Prawdopodobnie pochodzi z kradzieży, dokonanej w lutym br. na terenie Wielkiej Brytanii. Udało się jej przemierzyć pół Europy, by osiąść w Kartuzach. Tu przez jakiś czas była w użyciu, aż okazało się w marcu br., że ma usunięty nr silnika.

Maszyna-uciekinier

Policja zabezpieczyła maszynę, jednak nie zabrała jej na swój parking. Zamiast tego prawnym dozorcą ustanowiono przedsiębiorcę, który jej używał. Jednak w niedługim czasie maszyna... zginęła z parkingu. Fakt kradzieży zgłosił sam biznesmen, który miał jej pilnować.
Pilnowanie jednak mu nie wyszło, ponieważ placu w tym czasie nie strzegł absolutnie nikt. Monitoring również nie był tam zainstalowany.

Okazało się, że ten sam przedsiębiorca kilka lat temu wplątany był w podobną kradzież. Wtedy również w Polsce „odnalazł” się bardzo drogi sprzęt budowlany, pochodzący z Wielkiej Brytanii.

- Tamta sprawa została umorzona ze względu na prawo obowiązujące na Wyspach – tam kradzież nieumyślna nie stanowi przestępstwa – wyjaśnia Remigiusz Signerski z kartuskiej prokuratury.

Zleceniodawcą przedsiębiorcy jest firma z powiatu chojnickiego.

Quo vadis maszyno?

- Teraz najwięcej zależy od policji – uważa Signerski. – Od początku trwają próby ustalenia prawnego właściciela sprzętu. Planuje się też m.in. przesłuchania zleceniodawcy. Jest kilka tropów – wszystkie zostaną przebadane.

Maszyno wróć!

Niewątpliwie kradzież kilkunastotonowej maszyny, nad którą dozór winna mieć policja, jest ujmą na honorze kartuskich organów ścigania. Jak zaznaczył prokurator, materiał dowodowy jest jak na razie skromny, jednak postępowanie wciąż trwa. Rozwiązanie sprawy to nie tylko kwestia sprawiedliwości, lecz również zaufania obywateli do policji. Wierzymy w pomyślne zakończenie sprawy... lub ewentualny powrót maszyny na swoje miejsce.

Mikołaj Podolski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2009-04-14 10:51:52

    Jak zwykle kaszubskie dziwy się dzieja :lol::lol::lol: 1,Policja tak intensywnie poszukuje, że nawet typu maszyny nie podaje:P 2,Komu i skąd zginęła :P 3,Drugi taki sam przypadek ??????????? :P u tego samego przedsiębiorcy :lol: 4,Ciekawe ile jeszcze ma TEN BIZNESMEN maszyn z UK ? A policja ma za mały parking :P:P:P na zabezpieczenie tego cacka , pewnie lepiej niech pracuje , a potem umożonko i na wspólną gorzołkę :P , a 500 koła w taszy :lol::lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości