Mieszkańcy Kartuz są zaniepokojeni wycince drzewa w kartuskim lesie w pobliżu Blilowa, a także w rejonie ulicy Chmieleńskiej. - Młode i starsze drzewa są wycinane. Tereny te trudno momentami przypisać do obrazu przypominającego las. Serce ściska kiedy człowiek na to patrzy. Wszędzie potężne łysiny po ściętych drzewach i stosy drewna czekające na wywózkę. To jest jakiś horror! - grzmią mieszkańcy. Co na to leśnicy?
Z prośbą o interwencję zwrócił się do nas jeden z mieszkańców zaniepokojony stosem drewna czekającego na wywózkę w kartuskich lasach - w rejonie Bilowa i ulicy Chmieleńskiej.
- Trzeba być bardzo naiwnym by wierzyć, że taka skala rabunku drzew pozostaje bez zmian dla ekosfery, a ogólna biomasa w lasach polskich przyrasta. Jeśli coś tam przyrasta to konta bankowe ze sprzedaży drzew na drewno. Wystarczy iść do jakiegokolwiek lasu, wszędzie potężne łysiny po ściętych drzewach i stosy drewna czekające na wywózkę. To jest jakiś horror! Kaszuby mogą stracić jeden z przyrodniczych walorów z których słyną, a Kartuzy utracić miano miasta otoczonego ze wszystkich stron masywami leśnymi - podkreśla nasz Czytelnik.Reklama
W związku z tym zapytaliśmy Nadleśnictwo Kartuzy o ilość wyciętych drzew w tym rejonie w minionym roku, jak również planach wycinki na rok br.
- W Nadleśnictwie Kartuzy stosowane są trzy rodzaje cięć: rębne, trzebieżowe oraz sanitarne. Rębne najczęściej stosujemy w lasach dojrzałych, po to aby dopuścić do głosu młode pokolenie. Może to się odbyć jednorazowo w krótkim kilkuletnim czasie, ale ta metoda jest stosowana u nas bardzo rzadko. Można też „zamieniać” las dojrzały w ciągu kilkudziesięciu, a nawet czterdziestu lat. Ten sposób jest najczęściej u nas wykorzystywany. Oczywiście są też cięcia sanitarne, które są wynikiem działania silnych wiatrów, długotrwałych podtopień, niektórych gatunków owadów, grzybów patogenicznych itd. Istnieje pytanie po co to robimy? Przyczyn jest całe mnóstwo, które opisane są przez wielu naukowców w różnych opracowaniach. I wcale produkcja drewna jako cel nie jest wymieniana na pierwszym miejscu. Wręcz przeciwnie, nawet na ostatnim. Oczywiście nie można zapomnieć, że drewno jest materiałem bardzo, bardzo ekologicznym i niemalże doskonałym. Dobrze wiemy, że jako roślina zielona dzięki energii słonecznej powiększa swoje rozmiary. Kiedyś ukuto taką nazwę drewno księżycowe między innymi dla celów marketingowych. Bez wątpienia drewno można nazwać materiałem słonecznym. Piękne meble, domy mogą i powinny być użytkowane przez dziesiątki lat, a nawet setki. Zaklęty w nich dwutlenek węgla ( gaz cieplarniany) pozostaje więc na długi czas. A ekosystemy leśne i z nim powiązane odpowiadają za podtrzymanie życia na z Ziemi - podkreśla Jarosław Pawlikowski, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Kartuzy.Reklama
Jak dodaje, aktualnie ( stan na 1 stycznia 2018 roku) sosna pospolita zajmuje blisko 58 proc. powierzchni, buk ponad 24 proc., świerk ponad 8 proc. ,modrzew prawie 4 proc. ,podobnie brzoza około 4 proc., dąb około 2 proc.. Reszta to pozostałe gatunki takie jak grab, lipa, olcha, klon, jawor, osika, wierzby daglezja, jodła itd.
- Na to powinniśmy nałożyć jak żyzne mamy tereny. I tu okazuje się, że żyzne i bardzo żyzne stanowią blisko 80%. Można je nazwać ogólnie siedliskami lasowymi, a więc z potencjalną dużą przewagą gatunków liściastych, głównie buka, ale również dęba. Nakładając na siebie dwie informacje : jakie rzeczywiście rosną gatunki w Nadleśnictwie Kartuzy, a jakie powinny rosną. W naszych warunkach przyrodniczych dochodzimy do jednoznacznych wniosków. Gatunki iglaste muszą być ograniczane na rzecz liściastych. Nie można też nie zauważyć postępujących zmian klimatu, które powodują pogorszenie warunków życia dla niektórych gatunków. W naszym nadleśnictwie dotyczy to świerka, którego udział zmniejszył się w ciągu trzydziestu lat trzykrotnie. W kolejce zagrożeń istnienia czeka sosna pospolita i brzoza. Dla tych gatunków robi się po prostu za ciepło! Na szczęście nasze tereny są żyzne i możemy ( a nawet powinniśmy) zmieniać las zgodnie z jego naturalnym potencjałem. To jest czas buków, dębów, grabów lip, klonów, jaworów i innych gatunków. Za tymi gatunkami drzew wracają organizmy związane z siedliskami przyrodniczymi np. w grądach wiosną pojawia się gwiazdnica wielkokwiatowa, w żyznej buczenie przytulia wonna. Oczywiście są to tylko przykłady bo w przypadku naszych grądów trzeba by wymienić leszczynę, dynamiczne odnowienia graba, czy cały aspekt wczesnowiosenny geofitów ( gatunków runa rozwijających się przed rozwojem liści) itd. itd. O ekosystemie leśnym można opowiadać bardzo, bardzo długo i pewnie nigdy nie wyczerpie się tematu - wyjaśnia Jarosław Pawlikowski.Reklama
W przypadku obszaru od dawnej leśniczówki Bilowo w pasie do ulicy Chmieleńskiej w Kartuzach, w cięciach sanitarnych w 2023 roku wycięto na tym obszarze 309 m3. W cięciach trzebieżowych czyli pielęgnacyjnych wycięto ok 2376 m3 na 15 wydzieleniach (przybliżenie wynika z zaokrąglenia w poszczególnych działkach do pełnych metrów).
- Cięcia te mają charakter przerzedzający. Zostawimy i pielęgnujemy gatunki drzew, które są „u siebie” to znaczy takie, które są związane z danym siedliskiem przyrodniczym. Jeżeli takich jest mało to oczywiście inne też - nawet obce ekologicznie. Cały czas myślimy co dalej np. gdy jest zbyt duży udział świerka i sosny na siedlisku buczynowym czy nie zaplanować podsadzeń buka ( sadzenie pod osłoną koron drzew). Jest to swoista kompensacja przyrodnicza. Owszem pozostawiamy jeszcze gatunki obce ekologicznie, ale już pod spodem chronimy siedlisko ( a co najmniej łagodzimy zły skutek oddziaływania gatunkami niewłaściwymi przyrodniczo). A może las jest na tyle stabilny, że wystarczy tylko kosmetyka i jeszcze poczekamy 10 lub dłużej lat. W przypadku bukowych lasów na swoim siedlisku wystarczy tylko odpowiednie przerzedzenie w zależności od wieku, czy występowania domieszek. Prawda jest taka, że każde wydzielenie, a nawet płat roślinności wymaga podejścia indywidualnego. I to z wyprzedzeniem czasowym robimy. Pozyskanie drewna chociaż przynosi przychód jest zdecydowanie na dalszym miejscu i jest pochodną naszych działań - zaznacza Jarosław Pawlikowski.Reklama
- Wszędzie obowiązuje nas oczywiście ochrona przyrody. Ogólnie podstawą jest doprowadzenie do zgodności gatunkowej z siedliskiem przyrodniczym. Bo od tego się wszystko zaczyna i to jest podstawa. Ważne dla nas też są szczegóły to znaczy: gatunki chronione, dziuple, martwe drewno itd.. Można to w uproszeniu nazwać bioróżnorodnością. Bez usuwania niebezpieczeństw przy szosach domach, różnych obiektach nie wyobrażamy sobie naszego działania. Dlatego czasami przy szosie, szlaku turystycznym widzimy mocniejsze cięcia. To nie zawsze skutkuje 100% gwarancją bezpieczeństwa, ale istotnie ją poprawia. Sami widzimy, że bardzo silny wiatr potrafi przewrócić zdrowe, silne drzewo. Jesienno-zimowe intensywne opady oprócz podtopień powodują że nawet mniejszy wiatr może obalić sosnę czy dęba - dodaje.
Trzeci rodzaj cięć odbywa się w lasach dojrzałych, więc tych najstarszych. W 2023 roku rejonie Bilowa i ul. Chmieleńskiej były to trzy powierzchnie. Jedna to rębnia IIA doskonała dla odnowień z samosiewu buka, gdzie nasiona spadają z dojrzałych drzew górnego piętra.
- Polega ona na częściowym przerzedzaniu buczyny często w okresie dwudziestu lat. My często wydłużamy ten okres w miejscach turystycznych lub dla lepszego wypełnienia lasu drzewkami z samosiewu. Dla naszego nadleśnictwa przyjęliśmy, że najlepszą metodą odnowienia lasu jest samosiew. Młode pokolenie rośnie w stresowych, ale naturalnych warunkach przyrodniczych. Sadzenie drzewek ze szkółki leśnej jest dla nas pewną ostatecznością. Powstają jednak one w nieco cieplarnianych warunkach i zauważalnie są chętniej zjadane przez roślinożerców. Jednak jeżeli nie ma się z czego obsiać pożądany gatunek, no to sadzimy. Drugą rębnią z 2023 jest IIBU. To jest ta sama rębnia co powyżej. Z tym, że to etap ostatni – uprzątnięcie. Polega to na tym, że już cała powierzchnia jest odnowiona i trzeba zdjąć zacieniające drzewa. Z tym, że nie wszystkie. Pozostają drzewa dziuplaste, kępa lub kępy starodrzewu ( najczęściej 5% powierzchni) cenne domieszki drzew biocenotycznych np. lipy, jesiony, klony , jawory. Trzecia i ostatni rębnia z tego terenu to rębnia IV D. Operat czyli księga, która jest pewną podstawą naszej działalności wskazywał na rębnięe uprzątającą. Czyli mieliśmy wdrożyć podobne działania jak w poprzedniej rębni – usnąć prawie cały starodrzew. Leśniczy razem z inżynierem nadzoru zawnioskowali jednak o wydłużenie okresu odnowienia i zaproponowali żeby na tym etapie zrezygnować z uprzątnięcia. Głównym argumentem była potrzeba dalszej osłony koron drzew istniejącego bukowego odnowienia z samosiewu oraz uzyskaniem pełnego odnowienia w dalszych latach na pozostałej powierzchni. Chodziło o to, że młode buki są jeszcze zbyt narażone na to żeby doświetlić je w pełnym słońcu. Dodatkowo istnieje duża szansa, że cała powierzchnia zostanie odnowiona. Wniosek do nadleśniczego złożono 24 marca 2022 roku, który po sprawdzeniu potwierdził zasadność 28 marca 2022 roku. Cięcie wykonane zostało w 2023 roku. Proszę zwrócić uwagę, że planowanie działań jest długotrwałe i wielopoziomowo weryfikowane. Łącznie pozyskano w tych trzech miejscach 791 m3 - podkreśla rzecznik prasowy Nadleśnictwa Kartuzy.
W 2024 roku zaplanowano trzy rębnie o łącznej ilości 314 m3 oraz cztery trzebieże -183 m3.
- Tu warto podkreślić, ze rębnia II B w odd. 107 k przylega bezpośrednio do terenu cmentarza ( grobów tam jeszcze nie ma) i cięcia na styku granic własności są nieco mocniejsze ze względu na bezpieczeństwo późniejszej działalności obiektu. Jak widać drewno zgromadzone w tym rejonie pochodzi głównie z zeszłego roku - podsumowuje Jarosław Pawlikowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze