Dzisiaj w czytelni MiPBP w Kartuzach odbyła się promocja albumu "Fot. Kosycarz - Niezwykłe zwykłe zdjęcia część II". Maciej Kosycarz, autor i wydawca, opowiadał o swojej nowej książce, a także przybliżył słuchaczom wiele ciekawych sytuacji, które mu się przytrafiły podczas robienia wybranych zdjęć. Odbyło się również rozstrzygnięcie konkursu organizowanego wspólnie z Regionalnym Portalem Informacyjnym Kartuzy.info.
"Czy warto w sobie wzbudzać te wspomnienia? Czy warto odwracać głowę, by popatrzeć za siebie? Czy w czasach, gdy wszystko(?) da się przeliczyć na pieniądze, warto kultywować w sobie pamięć tego, co minęło?" - fragment wstępu z albumu "Fot. Kosycarz - Niezwykłe zwykłe zdjęcia część II".
Dzisiaj o godzinie 17 w kartuskiej czytelni była okazja, by spotkać się z Maciejem Kosycarzem, który wspominał historie związane z robieniem niektórych zdjęć. Wszyscy przybyli słuchali z wielkim zainteresowaniem. Dla tych, którzy pamiętają lata 60. czy 70. była to okazja, aby powspominać dawne lata.
- Pamiętam mój pierwszy mecz żużlowy, gdy stanąłem przy bandzie z aparatem - opowiadał Maciej Kosycarz. - Motory przejechały tuż pod moim nosem i... zostałem tylko z czarną smugą żużla przyklejonego do twarzy.
- W drugim albumie umieściłem zdjęcie z wyborów miss w Cristalu - kontynuował. - Wówczas bardzo ważną osobą w Polsce był Marian Krzaklewski, który był zaproszony wraz z żoną na te wybory. Normalnie fotografuje się dziewczyny z przodu, które są na wybiegu. Ja wpadłem na pomysł, że nie skupię się na dziewczynach, a na nogach oraz osobie, która znajduje się w tle. Wtedy to zdjęcie wzbudziło wiele emocji, ponieważ ukazało się na okładce tygodnika "Polityka". Wówczas usłyszałem komentarze: Marian Krzaklewski i... nogi dziewczyny.
Maciej Kosycarz wspominał między innymi swojego ojca, dzięki któremu mógł pójść w jego ślady.
- Mój ojciec nauczył mnie wielu istotnych rzeczy - stwierdził autor albumu. - Twierdził bowiem, że każdy temat jest ważny. Był on dla mnie mistrzem i wzorem... Nawet w pracy nazywano go mistrzem. Drugą taką osobą jest Andrzej Kisiel. Jestem im obu za to bardzo wdzięczny.
Maciej Kosycarz zdradził, że ma już pomysł na trzecią część "Niezwykłych zwykłych zdjęć". Nie ukrywał jednak, że to, czy ona w ogóle się ukaże, będzie zależało od tego, jakie będzie zainteresowanie aktualnie promowanym albumem.
- Mam bardzo dużo zdjęć w archiwum - oznajmił Maciej Kosycarz. - Nie mam jednak pewności co do wydarzeń na nich utrwalonych. Trochę czasu mi to zajmie, zanim zbiorę wszystkie potrzebne mi informacje.
Podczas dzisiejszej promocji albumu rozstrzygnięto konkurs, który został zorganizowany dla czytelników kartuzy.info. Prawidłowej odpowiedzi udzieliło trzynaście osób. Zwycięzcą okazał się "aptur". Nagrodę można odebrać w naszej redakcji (od poniedziałku do piątku, w godzinach od 8 do 15).
"Przecież na tych zdjęciach jesteśmy my. Czy to w latach 50., 60., czy dekady później. To ciągle my[...] Jesteśmy tym, co pamiętamy. A bez pamięci żyć się nie da." - fragment wstępu z albumu "Fot. Kosycarz - Niezwykłe zwykłe zdjęcia część II".
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze