Każdy z nas ma czasem do czynienia z niezbyt zadbanymi mężczyznami, żebrającymi pod sklepem o pieniądze na piwo. Jak się okazuje - odmowa może skończyć się co najmniej kilkugodzinnymi torturami, a być może nawet śmiercią. Na szczęście młodemu mieszkańcowi Sierakowic udało się uciec z horroru, jaki zgotowała mu dwójka miłośników alkoholu z jego miejscowości.
Za dokonanie rozboju odpowiedzą dwaj mieszkańcy Sierakowic. Trzy dni temu, 21 kwietnia br., napadli oni na młodego mężczyznę, którego pobili, a następnie okradli. Policjanci z Sierakowic doprowadzili sprawców przed oblicze sądu, który zdecydował, że napastnicy najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie.
W nocy z wtorku na środę policjanci z komisariatu w Sierakowicach zostali powiadomieni o rozboju, jakiego dokonano na 26-letnim mieszkańcu tej miejscowości.
Nie dał im pieniędzy na piwo - postanowili go skopać
Kiedy poszkodowany wyszedł wieczorem po zakupy, przed sklepem przy ulicy Lęborskiej zaczepiło go dwóch młodych mężczyzn, żądając, aby dał im pieniądze na piwo. Mężczyzna odmówił i wszedł do sklepu.
Kiedy wychodził, wspomniana dwójka czekała po drugiej stronie ulicy. Gdy 26-latek przechodził koło nich, jeden z nich kopnął go, oznajmiając, że to za to, że nie dał im pieniędzy. Kiedy upadł, obydwaj zaczęli go bić i kopać po całym ciele. Zabrali mu plecak, w którym znajdowały się zakupy oraz portfel z dokumentami.
Jak we "Wściekłych psach" Tarantino
Następnie zakrwawionego zaciągnęli do domu znajomego i nie chcieli wypuścić. W mieszkaniu przetrzymywali go około dwóch godzin i kilkukrotnie bili. W pewnym momencie, wykorzystując ich nieuwagę oraz fakt, że oprawcy byli coraz bardziej pijani, mężczyzna uciekł. Sprawcy próbowali go gonić, więc wbiegł do najbliższego mieszkania, skąd powiadomił policję.
Grozi im 12 lat więzienia
W chwilę po przyjęciu zgłoszenia, przy ulicy Kartuskiej patrol zatrzymał jednego ze sprawców, 26-letniego Łukasza N. Mężczyzna miał zakrwawioną bluzę i był pod wpływem alkoholu.
Jeszcze tego samego dnia do policyjnego aresztu trafił też drugi napastnik, 17-letni Grzegorz P. Wczoraj Sąd Rejonowy w Kartuzach zadecydował, że najbliższe trzy miesiące spędzą oni w areszcie. Za rozbój grozi im nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Jarosława Krefta,
rzecznik prasowy KPP Kartuzy
oprac. Mikołaj Podolski
faktycznie makabra nie długo to po 19 będzie strach wyjsc z domu, u nas sie już robi jak w trójmieście :mad: