- Ciężko jest myśleć o śmierci, gdy masz się dopiero 39 lat, głowę pełną planów, rodzinę którą kochasz całym sercem, dzieci które pragniesz wychować - pisze pani Teresa z Egiertowa. Kochająca mama i żona pokonała jeden nowotwór i przez rok mogła się tym cieszyć. Niestety 23 kwietnia usłyszała kolejną okrutną diagnozę - rak kości i chrząstek stawowych. Rodzina znalazła się w bardzo trudnej sytuacji i pilnie potrzebuje pomocy, by przejść zwycięsko przez tę walkę.
Pani Teresa wraz z trójką dzieci - 1,5-rocznym Olivierkiem, 7-letnią Lenką, 13-letnią Olivią i mężem od niedawna mieszka w Egiertowie. Rok temu pokonała złośliwy nowotwór nosogardła. Chorobę wykryto dwa lata wcześniej, gdy była w ciąży z synkiem.
Niestety nie dane jej było długo cieszyć się radością ze zwycięstwa nad chorobą. 23 kwietnia 39-latka usłyszała diagnozę, która ponownie wywróciła do góry nogami życie jej rodziny. Rak zaatakował ponownie - tym razem zaatakował kości i chrząstki stawowe oraz wątrobę. Mimo ogromu cierpienia, kobieta się nie poddaje. Chce jak najdłużej być ze swoją rodziną. Niestety, mąż pani Teresy - Dawid musiał nie tylko zaopiekować się przejąć na siebie wszystkie obowiązki domowe, dlatego rodzina potrzebuje wsparcia w każdej postaci.
Na platformie pomagam.pl ruszyła zbiórka na leczenie pani Teresy. Zebrane środki przeznaczone będą nie tylko na walkę - zakup leków,diety, zakup niezbędnego wyposażenia dla osoby leżącej, ale też na zapewnienie bieżącego utrzymania rodzinie.
- W głębi duszy wierzę, że wszystko się uda, tak jak w bajkach ze szczęśliwym zakończeniem. No i w końcu leczenie w upragnionym miejscu, czyli w klinice w Gliwicach, które jest dla mnie szansą na moje dalsze życie. Ciężko jest myśleć o śmierci, gdy ma się dopiero 39 lat, głowę pełną planów, Rodzinę którą kochasz całym sercem, Dzieci które pragniesz wychować, w tym mały Olivierek, dla którego mama to cały świat. U Nas wszystkie role i obowiązki przejął Tata, który stara się robić, co w jego mocy, żeby zapewnić wszystko Rodzinie i dodatkowo zapewnić mi możliwość podjęcia leczenia - pisze pani Teresa.
Reklama
Obecnie 39-latka przyjmuje chemię.
- Każdy dzień to zmagania z codziennym egzystowaniem żony, próby załatwiania codziennych potrzeb. Teresa jest odważną kobietą, która chce walczyć, ale bez Waszego wsparcia nie będzie w stanie podjąć wyzwania. Nie możemy wybierać między leczeniem, utrzymaniem Rodziny, bo w tym momencie jedna lub druga strona ucierpi. Dlatego moje błaganie o wsparcie zbiórki i pomoc w każdej formie jest dla mojej rodziny jedynym rozwiązaniem - pisze pan Dawid.
- Żona się nie poddaje, chce walczyć, chce po prostu żyć. Niestety ulżenie towarzyszącemu każdego dnia bólu graniczy z cudem. W chwili obecnej przygotowujemy się do skutków podania chemii, ale ograniczenia finansowe znacznie to utrudniają. Do tego dochodzi utrzymanie rodziny, która jest dla żony całym światem. Dlatego proszę o każdą możliwą pomoc, w każdej formie, nie tylko finansowej, ale również materialnej dla moich Dzieci. Proszę również udostępniajcie mój apel wszędzie, gdzie tylko to możliwe. Dziękuję z całego serca za wszystko co robicie dla mojej żony i moich dzieci - apeluje mąż kobiety.
Reklama
Rodzina potrzebuje nie tylko pomocy finansowej, ale również materialnej w każdej formie. Na platformie pomagam.pl pan Dawid na bieżąco zamieszcza informacje z przebiegu walki z chorobą oraz dokumentację medyczną. Sytuację rodziny potwierdziliśmy także w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Somoninie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czemu takich ćpunow i alkoholików nie dopadaja choroby? Gdzie tu sprawiedliwość gdzie tu do cholery bóg?!
Bóg nie zsyła chorób na ludzi. Bóg prawdziwy, nie jakaś Trójca , obiecuje każdemu zmartwychwstanie i życie wieczne tu na ziemi. Wystarczy wziąć Biblię do ręki a tam wszystko jest opisane. Pozdrawiam!
A kto jak nie Bóg? Jak dopadnie Ciebie jakaś rodzinna tragedia ciekawa jestem czy dalej będziesz wierzyć w swojego Bożka. Wątpię. Życzę Tobie samych dobrych chwil, abyś nigdy nie zwątpił!
Jeśli wolisz wierzyć w lekarzy to twoja sprawa. Mój Bóg stworzył wszystko i tylko On może sprawić, że zmarli zmartwychwstaną a ci którzy będą zbawieni będą żyli wiecznie tu na ziemi. Leczyć oczywiście trzeba się ale żadne leczenie nie zbawi i nie daje nadziei na życie wieczne. Dlatego warto poznawać prawdziwego Boga o którym mówi nam tylko Biblia. Pozdrawiam a chorej Pani naprawdę życzę dużo wytrwałości w tej ciężkiej chorobie.
Smutne jest to, że na pieski szybciutko zebrano ponad 80 tys zł a dla chorego człowieka zebrano dopiero ok 7 tys zł. Niestety ale nasza cywilizacja już upadła, chore ideologie sprawiły, że kundle są ważniejsze niż ludzkie życie.
Pisiorek tu wyjątkowo masz rację .
Na ciebie kundlu to nawet szkoda splunąć
#bleh - nie chce mi się tu z tobą dyskutować. Wpłać pieniądze dla tej chorej kobiety, może jest w tobie chociaż gram człowieczeństwa.
Znam tą Panią wspaniałą kobietę trójki dzieci❣️ potrzebującą wsparcia modlitewnego i finansowego... Kto może niech pomoże ????życzę wszystkim życzliwości bez złośliwych komentarzy i ublizania sobie wzajemnie...
Czemu takich ćpunow i alkoholików nie dopadaja choroby? Gdzie tu sprawiedliwość gdzie tu do cholery bóg?!
Bóg nie zsyła chorób na ludzi. Bóg prawdziwy, nie jakaś Trójca , obiecuje każdemu zmartwychwstanie i życie wieczne tu na ziemi. Wystarczy wziąć Biblię do ręki a tam wszystko jest opisane. Pozdrawiam!
A kto jak nie Bóg? Jak dopadnie Ciebie jakaś rodzinna tragedia ciekawa jestem czy dalej będziesz wierzyć w swojego Bożka. Wątpię. Życzę Tobie samych dobrych chwil, abyś nigdy nie zwątpił!