Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Akurat znam to miejsce. Właściciel tego widoku i tej działki, posiada firmę- Marcopol. Pracowałem u niego kilka lat. Współczuję tej sąsiadce, zastanawiam się, czy ta osoba nie jest niezrównoważona psychicznie. Pozdrawiam
A co na to Bogdan Górski? On zdaje się murem warownym murowanym ogrodził dojście do jeziora :lol: Jemu wolno? Zgodnie z prawem wodnym można przyjść na jego podwórko powędkować w linii brzegowej :D
@beno29: Około 30% dróg jest prywatnych i zgodnie z naszym prawem nie wolno im zagrodzić drogi ani też pobierać kasy, owszem sa zwolnieni z podatku od nieruchomości, dodatkowo muszą ją sprzątać do połowy pasa drogowego ( nawet jeżeli gmina jest właścicielem to sprzątanie jest obowiązkiem właściciela działki przylegającej). Reasumując jesteśmy łosiami, jak każdy łoś przestrzegamy prawa. Co do jezior jest duże podobieństwo: jeziora przepływowe nie mogą byc grodzone, nie jest istotne , czy jest własnością państwa, czy osoby prywatnej, jezioro nieprzepływowe moze zostac ogrodzone przez właściciela ale i tutaj sa pewne wyjatki. Co do sprzatania , jest podobnie, brzeg jeziora sprząta właściciel działki przylegajacej. Co do smiecenia wszyscy popieramy WK, scigać , karać, egzekwowac prawo, ruszyć duoę za biurka, samemu sprzątać.
@nefretete: Niestety jest to jakiś problem, ale zostają instrumenty prawne typu zgłoszenia do Policji, Straży Miejskiej, fotki porobić jak da radę, bo to już nie są turyści, wędkarze czy plażowicze, ale zwykli wandale i śmieciarze!
Witam. Prawo zabrania grodzenia jezior i jest to jak najbardziej zasadne, gdyż dostęp do jeziora powinien mieć każdy. Ja mam również działkę graniczącą z jeziorem i przykro powiedzieć, ponieważ również chętnie bym zagrodziła dostęp do jeziora. Przychodzący ludzie wrzucają do jeziora butelki, puszki po piwie i innych alkoholach, stare słoiki i wszelkie inne śmieci. Co roku oczyszczam brzeg z tego syfu ale i tak się za jakiś czas pojawia. Do wody nie można wejść na boso, ponieważ wychodzi się z pociętymi stopami:( Gdy prosi się ludzi aby nie śmiecili, to pojawia się szyderczy śmiech..... . I jak tu walczyć z taką bezmyślnością? Pozdrawiam
Zgadzam się z WK. Będąc w okolicach Wąglikowic wybrałam się na spacer. Miałam ze sobą rower z fuferkiem, który zapełniłam znalezionymi po drodze butelkami po piwie. Gdy wróciłam do domu wymieniłam je na 2 browarki :D
@beno29: No i grodz do dozwolonej prawem odleglosci ,w czym problem? Pewnie w tym,ze taki pseudo wlasciciel prawem kaduka chcialby zaraz ogrodzic nei swoja wlasnosc tak ? A no to sobie kup jezioro wlasne i wtedy stawiaj ploty ,bramy a nawet na chinskim alegro kup kawal muru :D@beno29: Takim samym wykroczeniem jest grodzenie,u innych widzisz a u siebie chcialbys nei dostzrec tego,ze grodzac do lustra wody lamiesz prawo. Walcz z syfiarzami i tyle.Mnie tez denerwuja smieciarze nad jeziorami,uwazam,ze mandaty powinny byc tak dotkliwe a dozor tak czesty,ze nikt nawet skrawka papieru by nie rzucil ale tak samo karalbym tych grodzacyh ,skoro mam prawo np wedkowac a Ty mi to uniemozliwiasz odzielajac teren ,ktory nei nalezy do Ciebie to jestes taki sam jak Ci syfiarze . Nad jeziorami jest istny burdel to prawda i widac na kazdym kroku .Odprowadzanie nieczystosci,wysypywanei smieci ,samowolki pomostowe,grodzenia, nielegalne pola namiotowe,ogniska. Nie kumam jak mozna tego nei wytepic karami finansowymi. Nie cierpie jako wedkarz tego syfu i zawsze pierwsze co robie na lowisku to wieszam sobie worek na smieci . A i po innych tez sprzatam w miejscu gdzie lowie bo mnie krew zalewa jak mozna tak syfic. No i wielokrotnie sie wyklocalem z roznym "towrzystwem " nad woda. Mam na to alergie :) Pilnowac siebie,innym nie skapic uwagi jak smieca . To samo w lasach ,nosz kufa wysypisko smieci,puszek ,starych lezanek. Jakby jeden z drugim zaplacil pare tysi to by sie nauczyl. No ale skoro sie "umywa rece" To mieszkajmy nad szambami dalej .
do Gomez jak byś był włascicielem tej ulicy przed DOMEM (płacąc za nią podatek) , to brał byś od gminy niezłą kasą za użytkowanie albo byś ją ogrodził, chyba że był byś łosiem jak nie którzy właściciele ziemi nad jeziorami
@Gomez: BYŁY właściciel Expressu :)
Był taki temat z "grodzeniem jezior" w expresie kaszubskim napisałem i wskazałem przykałd jeziora Białego :) 400m ogrodzenia!!!!! a tam właścicielem hotelu jest właściciel expresu ZERO ODPOWIEDZI :)
Mieszkam w Kartuzach i uwielbiam łowić ryby. Siedzę często sam bez radia, grilla itp.. i nie mogę spenetrować jeziora bo pan typu benio29 wychodzi z założenia. CO WIDZĘ Z MOJEGO DOMUKU TO MOJE!!!!!!! To co ja mam zakładać sidła na ulicy przed domem? Bo to moja ulica??
jestem właścicielem działki przylegającej do lustra wody ją po prostu TRZEBA OGRODZIĆ a nie nie wolno ponieważ turyści, ludzie z miasta nie rozumieją co to jest 1,5m od lustra wody . Dla nich to znaczy wjechać na prywatną posesje samochodem do samej wody wyjąc grilla koc rozstawić namiot wyprosić z oburzeniem właściciela który im zwraca uwagę że niszczą uprawę a na koniec zostawić swoje śmieci bo to nie moja działka niech własciciel sobie sprząta.Proszę sobie kupić działkę przylegającą do lustra wody i wtedy zawierać głos w sprawie nie grodzenia jezior
@Ryszard Ochucki: Tez mam domek nad jezorem i poniekąd jestem w stanie zrozumieć tych, ktorzy sie grodza. Od razu zaznaczam, ze ja tak nie zrobiłam, tak samo wszyscy sasiedzi w około. Ale jak przyjezdzaja turysci i robia burdel, halas, rozwala pomost a na koniec uniemozliwia wjazd/wyjazd do wlasnej posesji, to tolerancja kazdego w tym momencie sie skonczy.@Ryszard Ochucki: takich sasiadow tez mam obok siebie, jak tylko kogos zobacza to od razu dymy rozkrecaja i tylko patrza na rejestracje(byl taki temat wczesniej) i jak gka to od razu wywalaja bo jak kaszubi to na pewno nie do nich.
Tutaj urzędnicy nic nie zrobią bo pewnie dotyczy to ich znajomych albo znajomych - znajomych ale jak był donos o rodzinie mieszkającej w przyczepie to od razu umieli się wykazać.
A ja regularnie ze znajomymi podpływaliśmu na Jeziorze Ostrzyckim do takich Paśnstwa co to się pisze przez duże P i chodziliśmy po brzegu tylko po to, żeby ich wqr...(no wiecie). A dlaczego to robiliśmy? Ponieważ oni na starcie manifestowali swoją wyższość, gdyż jak twierdzili są Z GDAŃSKA!!! A my tym bardziej... I pewnego wieczora właścicielowi działeczki (zresztą to stary komuch) ktoś nastukał sęków pod jego błękitnymi, dziwnie przymróżonymi oczkami. Efekt? Spokój i cisza jak makiem zasiał. Resztę dopowiedzcie sobie sami...
I taka jest Polska,jest prawo ale urzędnikowi się nie chce,ma wszystko gdzieś a państwo i tak mu płaci pensję.Pytam się-czy urzędnik jest dla obywatela,czy obywatel dla urzędnika,nieroba któremu nie chce się podnieść tyłka z krzesła,bo i tak ma zapłacone i to nie złą pensję.Tylko że te pieniądze to też są z naszych podatków.Czy na takich nie ma już mocnych ?.Prawo musi być przestrzegane.tak ciężko jest wystawić nakaz rozebrania ogrodzeń i nałożyć grzywy?,ale najpierw zwolnić tych urzędników-nierobów.
@WK: Także ważny temat dla wędkarzy, którym utrudnia się dostęp do jezior PZW. Jakiś czas temu czytałem artykuł prawnika z jakiejś kancelarii prawniczej, który wyjaśnia, że w przypadku utrudnionego, zagrodzonego dostępu do linii brzegowej jezior gminnych np.wędkarzowi ma on prawo przejść przez podwórko/teren posesji nad jezioro i może prawnie do woli z niego korzystać. A tu raport kontroli między innymi kaszubskich jezior pod tytułem http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/trojmiasto/samowola-nad-kaszubskimi-jeziorami,1,4899292,region-wiadomosc.html. Dodane śro 04 sty 2012 18:44:35 CET : Dodane śro 04 sty 2012 18:44:31 CET : http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/3271/24/prawnik_radzi__dostep_do_wody_cz_ii ;)
Acha no i skoro urzedasy "umywaja rece" to po prostu won z pracy bo co to za kraj gdzie urzednik moze bezkarnie "umywac rece" . Wedkowalem w wielu miejscach za granica i naprawde takiego smiecenia,bezkarnosci,grodzenia,olewanai przepisow to nei widzialem. Przepis to przepis,jak czegos nie wolno to kara za zlamanie dotkliwa i nieuchronna i szybka. No a w Polszy wystarczy zobaczyc jak wygladaja jeziora w Borowie czy Dzierzaznie,nie trzeba daleko szukac.
Art ciekawy,porusza temat mysle,ze wazny ale...wskazuje pan redaktor problem,mamy prawo jak ktos mowi dobre ale realizacja kiepska. No to gdybym ja byl dziennikarzem szurnalbym do pani starosty i zapytal czemu jest jak w artykule,kto bierze kase za pie-rdzenie w krzeselko i nic nie robienie w w/w temacie,zapodal z nazwiska takich urzednikow-nieudacznikow a za jakis czas opisal czy sie cos zmienilo ,czy ruszyli zady.Gdyby sie nic nei zmienilo kopnalbym sie do prokuratury wypytalbym o procedure zgloszen (prokuratury czy policji to juz kwestia ustalen )zapodalbym na portalu taki przepis i ktos kogo to drazni,ktos kto oczekuje aby prawo prawem bylo mialby gotowy przepis jak dzialac i do kogo sie zglaszac. I linki by mozna do takiego artykulu podawac wszedzie itp :)
Dziwne to prawo, skoro nie jest przestrzegane, martwe procedury, skoro nieskuteczne. Oprócz grodzenia jezior powinny być też zaobrączkowane wszystkie ryby jakie w nim pływają. Albo założyć rybkom takie kolczyki w uszy jak u krów :D Tylko niech nikt nie pisze, że ryby uszu nie mają bo to zabobony. Taka ryba i uszy ma i swój rozum też ma ;)
Akurat znam to miejsce. Właściciel tego widoku i tej działki, posiada firmę- Marcopol. Pracowałem u niego kilka lat. Współczuję tej sąsiadce, zastanawiam się, czy ta osoba nie jest niezrównoważona psychicznie. Pozdrawiam
A co na to Bogdan Górski? On zdaje się murem warownym murowanym ogrodził dojście do jeziora :lol: Jemu wolno? Zgodnie z prawem wodnym można przyjść na jego podwórko powędkować w linii brzegowej :D
@beno29: Około 30% dróg jest prywatnych i zgodnie z naszym prawem nie wolno im zagrodzić drogi ani też pobierać kasy, owszem sa zwolnieni z podatku od nieruchomości, dodatkowo muszą ją sprzątać do połowy pasa drogowego ( nawet jeżeli gmina jest właścicielem to sprzątanie jest obowiązkiem właściciela działki przylegającej). Reasumując jesteśmy łosiami, jak każdy łoś przestrzegamy prawa. Co do jezior jest duże podobieństwo: jeziora przepływowe nie mogą byc grodzone, nie jest istotne , czy jest własnością państwa, czy osoby prywatnej, jezioro nieprzepływowe moze zostac ogrodzone przez właściciela ale i tutaj sa pewne wyjatki. Co do sprzatania , jest podobnie, brzeg jeziora sprząta właściciel działki przylegajacej. Co do smiecenia wszyscy popieramy WK, scigać , karać, egzekwowac prawo, ruszyć duoę za biurka, samemu sprzątać.