Reklama

Mieszkańcy Kożyczkowa wygrali bitwę. Protest po wypadku częściowo skuteczny

19/10/2006 14:12
Urząd Marszałkowski spełnił część żądań mieszkańców Kożyczkowa, którzy zaprotestowali przeciwko wypadkom wydarzającym się na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką. Wiadomo, że w miejscu, gdzie przed miesiącem autobus potrącił rowerzystkę, staną m.in. znaki ograniczenia prędkości. Jednak drzewa zasłaniające widok na jezdnię będą straszyć dalej...

Osiemnastoletnia dziewczyna, która próbując przejechać przez ruchliwe skrzyżowanie wpadła pod autobus, trafiła do Akademii Medycznej ze złamaniem podstawy czaszki. Rodzice mówią o cudzie, bo ich córka wróciła już do domu. Cały czas jednak poddawana jest rehabilitacji.

Mieszkańcy wioski w petycji wysłanej miesiąc temu do odpowiednich urzędów i mediów zagrozili zablokowaniem feralnej krzyżówki, jeśli nie poprawi się tam bezpieczeństwo ruchu. Wiadomo już, że protest kożyczkowian przyniósł efekty. Zareagował departament gospodarki i infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego.

- Takich niebezpiecznych miejsc mamy kilkadziesiąt w województwie - powiedział Ryszard Strzyżewski, dytrektor departamentu. - Nasze służby zajęły się jednak petycją i sporządziły raport na temat koniecznych zmian w organizacji ruchu na skrzyżowaniu.

Z pisma, które przesłał Urząd Marszałkowski, dowiadujemy się, że na wyjazdach z drogi gminnej na wojewódzką nr 211 stanąć mają znaki "stop". Kierowców jadących na trasie Kartuzy Sierakowice będzie zaś obowiązywało ograniczenia prędkości do 60 km na godz.

"Ze względu, że przedmiotowe skrzyżowanie znajduje się poza obszarem zabudowanym, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 90 km/godz., znaki ostrzegawcze o skrzyżowaniu powinny znajdować się w odległości ok. 250 m od miejsca niebezpiecznego." - piszą pracownikcy Urzędu Marszałkowskiego.

Mieszkańcy mogą mówić o sukcesie. Wcześniej swoje prośby zgłaszali jedynie na zebraniach sołeckich wójtowi gminy Chmielno. Zbigniew Roszkowski zapewnia, że przekazywał je dalej, ale jego wnioski napotykały na opór wyższej instancji.

Dla użytkowników skrzyżowania nadal nierozwiązaną kwestią pozostaje brak zatoczek zatoczek autobusowych i drzewa, które zasłaniają widok przy wyjeździe na główną szosę. Zgodnie z decyzją urzędników, wycięte mają być jedynie krzewy przy drodze.

Wójt Chmielna zapowiada, że "już wkrótce" zatoczki powstaną w ramach modernizacji drogi wojewódzkiej. Na razie nic nie wiadomo na temat ewentualnego usunięcia kilku dorodnych lip, które nadal są zmorą dla woźniców i traktorzystów .

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2006-10-20 12:42:13

    To jeszcze jeden atut aby wybrać w obecnych wyborach właściwych ludzi. Właściwych oznacza, bez zaszłości, nie uwikłani w jakieś układy i układziki ...... gdzie łapka, łapkę myje...... To są skutki błędnych wyborów lat poprzednich........ teraz możemy to zmienić. Możemy, tylko czy chcemy ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    marek - niezalogowany 2006-10-20 11:12:44

    Tak, tylko szkoda że wszystko trzeba załatwiać siłą, bo inaczej się nie da.... Nietety tak u nas jest i długo jeszcze nie będzie normalnie. O wszystko trzeba się upominać, nawet o bezpieczeństwo drogowe.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-10-19 23:45:59

    Tak, tylko szkoda że wszystko trzeba załatwiać siłą, bo inaczej się nie da...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości