Mieszkańcy dwóch gmin, Somonino i Kartuzy, łączą siły i wspólnie walczą przeciwko powstaniu farmy wiatrowej w Wyczechowie. Przy pełnej sali w remizie w Hopowie przedstawiono plan działania, który ma uchronić lokalną społeczność od życia w sąsiedztwie 12 siłowni wiatrowych o niemal 200 metrach wysokości każda. Największą nadzieję przeciwnicy elektrowni pokładają w radnych gminy Somonino, którzy mogliby przystąpić do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego oraz w staroście kartuskim, który mógłby wygasić decyzję o pozwoleniu na budowę. Kolejne spotkanie ma odbyć się w Kiełpinie.
W środę w Hopowie odbyło się spotkanie informacyjne w sprawie budowy farmy wiatrowej w sąsiednim Wyczechowie. Zebranie cieszyło się dużym odzewem wśród lokalnej społeczności, którzy sprzeciwiają się powstaniu 12 siłowni wiatrowych o wysokości niemal 200 metrów każda. W spotkaniu wzięli udział członkowie Stowarzyszenia Mieszkańców Kiełpina, którzy rozpoczęli walkę przeciwko farmie wiatrowej, posłanka Magdalena Sroka oraz radni gminy Somonino oraz Rady Miejskiej w Kartuzach.
Obecną sytuację nakreślili członkowie kiełpińskiego stowarzyszenia. Jak przekonywali, elektrownie wiatrowe mogą znacząco wpłynąć niekorzystanie na ich życie. Jak przekonują, ich grunty nie tylko tracą na wartości, ale już nie mogą inwestować na swoim terenie, bo zbyt mała odległość od wiatraków stoi ku temu na przeszkodzie. Zakazem zabudowy mieszkalnej objęty jest teren o zasięgu dwóch kilometrów od farmy wiatrowej, a więc niemal cały rejon miejscowości Kiełpino. Do tego dochodzą też niedogodności związane z hałasem, ultra i infradźwiękami, które mogą wywoływać choroby. Jak zaznaczali, zgodnie z badaniami naukowymi turbiny wiatrowe oddziałują na otoczenie w obrębie nawet 10 km od elektrowni. Ludzie żyjący w sąsiedztwie farm wiatrowych skarżą się na chroniczną bezsenność, nadciśnienie, ataki serca, udary czy depresję
- Było takie miejsce, gdzie jeździłem i wypoczywałem. Cisza, spokój. Powstała tam farma wiatrowa. W tej chwili dłużej niż jeden dzień nie da się tam wytrzymać. Hałas jest tak przytłaczający, że nie ma żadnej przyjemności z wypoczywania w hałasie. W odległości kilkuset metrów od wiatraków ma się odczucie, jakby przelatywał mały samolot odrzutowy. Aż głowa sama idzie do góry i patrzy, gdzie leci, a okazuje się, że to wiatraki - mówił Bartosz Kitowski, członek Stowarzyszenia Mieszkańców Kiełpina.
Jak dodawał, stowarzyszenie przygotowało wniosek do Rady Gminy Somonino w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.
- Rada Gminy Somonino ma możliwość przyjęcia uchwały w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego poprzez wykreślenie możliwości budowy farmy wiatrowej na terenie sołectwa Wyczechowo. Przygotowaliśmy wniosek, który jako mieszkańcy możecie skierować do radnych, by przystąpili do zmiany tego planu - podkreślał Bartosz Kitowski.
Mieszkańcy dość licznie składają też wnioski do wydziału budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach w sprawie wygaszenia przez starostę decyzji o pozwoleniu na budowę farmy wiatrowej w Wyczechowie.
- Uważamy, że są to najszybsze możliwości, aby pozbyć się tej farmy. Jeżeli nie będzie pozwolenia na budowę, planu zagospodarowania przestrzennego, to taka farma nie powstanie. Jeżeli stałoby się tak, że starosta nie wygasi decyzji, a rada gminy nie zmieni planu, to będziemy skarżyć te decyzje, które zostały wydane. Jest to jednak proces długotrwały, wieloletni, bo musimy podważać decyzje, które są ważne, prawomocne. W tym celu zatrudniliśmy specjalistę, który analizuje dokumentacje. Ostatecznym jednak rozwiązaniem problemu będzie wykreślenie tej farmy z planu zagospodarowania przestrzennego - akcentował Bartosz Kitowski.
Głos zabrała też posłanka Magdalena Sroka.
- Wystosowałam interpelację do ministerstwa rozwoju, aby w sytuacji takiej, że inwestor wnosi o zmianę pozwolenia na budowę, było ono rozpatrywane już przy zastosowaniu obecnych przepisów. Czekam na odpowiedź. Farmy wiatrakowe i zmiany w pozyskiwaniu energii w Polsce są potrzebne. Powoli musimy odchodzić od węgla i przechodzić na energię odnawialną, jednak nigdy nie może to być realizowane w taki sposób, że mieszkańcy nie wiedzą o takich inwestycjach w ich sąsiedztwie. Według mnie miejscem na takie farmy jest np. morze, tam, gdzie wiatr jest nasilony i gdzie nie ma zabudowań.(...) Chciałabym zadeklarować swoją pomoc i wsparcie - mówiła posłanka Sroka.
- Pozwoliłam sobie również na rozmowę z wicestarostą. Usłyszałam deklarację władz powiatu, że staną po stronie mieszkańców. Nie jest do końca pewne, że decyzja w nowym kształcie zostanie wydana. Jest więc nadzieja, że w starostwie znajdziemy sojuszników w naszej sprawie - dodawała.
Na spotkaniu pojawiło się dwóch radnych gminy Somonino, którzy uchwalali plan zagospodarowania przestrzennego z przeznaczeniem terenów w Wyczechowie pod farmę wiatrową. Jak przekonywał Zbigniew Nadolski, w pierwszej wersji wiatraki miały być dużo niższe i o zdecydowanie niższej mocy. Zanim podejmowali uchwałę, odbyło się spotkanie z niezależnym ekspertem, który miał informować radnych, że farmy wiatrowe nie są uciążliwe dla lokalnej społeczności.
Mieszkańcy domagali się jednak od radnego zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.
- Czy zagłosuje pan za zmianą planu? Jest pan z nami czy przeciwko nam - pytali zebrani.
- Drodzy państwo, na pewno nic nie osiągniemy linczowaniem jednego z radnych. Powinniśmy iść krok do przodu i pomyśleć, co możemy zrobić, aby ten błąd naprawić. Do pana radnego mam ogromną prośbę. Proszę spotkać się z pozostałymi radnymi, zwołać sesję nadzwyczajną i przystąpić do zmiany istniejącego planu zagospodarowania. Proszę naprawić błąd, który popełniliście państwo przed laty, być może z niewiedzy. Gdybyśmy my byli w takiej sytuacji, to już dawno podjęlibyśmy stosowną uchwałę. Jest to tylko kwestia dogadania się i spotkania. W najbliższych dniach spotkam się z przewodniczącym Rady Gminy Somonino w tej sprawie, bo ta sprawa też oddziaływuje na naszą gminę - podnosił Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
- Gdyby radni zgodzili się na zmianę zapisów w planie, ważna będzie też kwestia finansowa. Nie czarujmy się. Budowa farmy to wpływy do budżetu gminy Somonino. Jesteście zlokalizowani przy drodze krajowej. Macie odpowiednie tereny pod inwestycje. Myślę, że alternatywą byłoby stworzenie strefy ekonomicznej. Gdybyście teren, gdzie mają powstać wiatraki, przeznaczyli na budowę zakładów przemysłowych. Mielibyście nie tylko wpływy z tytułu podatków, być może i większe niż z elektrowni, oraz dodatkowe miejsca pracy - dodawał szef kartuskich radnych.
Obecni na spotkaniu mieszkańcy zwracali również uwagę na fakt, że otrzymali pozwolenia na budowę swoich domów już po 2016 roku, a więc już w czasie obowiązywania nowych przepisów.
- Co mam teraz zrobić? W 2017 roku nikt mnie nie informował, że jesteśmy w strefie oddziaływania farmy wiatrowej. Otrzymałem pozwolenie na budowę. W ubiegłym roku oddałem budynek do użytkowania. Mam 600 metrów do najbliższego wiatraka. Wyprowadziłem się z miasta, by tu spędzić starość. I co teraz? Mam prezesowi oddać swój domek? - pytał jeden z mieszkańców.
Kolejne spotkanie ma odbyć się w Kiełpinie. Zaproszeni zostaną na niego władze gmin Somonino i Kartuzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Bartosz Kitowski to chyba doktorat ostatnio przynajmniej zrobił, i to nie w jednej dziedzinie. Bo i bezpieczeństwo ruchu drogowego (wyższość ronda nad sygnalizacją świetlną), to teraz przytacza osobiste badania naukowe, bardzo rzetelne (kiedyś wypoczywałem w dziczy, a teraz tam huk jak na lotnisku). Fachowiec pełną gębą.
Panie Mariuszu- całe terytorium Polski jest już od pewnego czasu Specjalną Strefą Ekonomiczną.
Elektrownie wiatrowe - TAK ale tylko nie koło mojej działki !!!! jakie to cebulowe :P
Ludzie, którzy wypowiadają się ZA wiatrakami w Kiełpinie w ogóle nie znają sytuacji i wypowiadają się o sprawie, która ich nie dotyczy. To jest cebulowe. Nie wiem, ale się wypowiem.
Ten Treder to niech lepiej zajmie się radą w Kartuzach i pracą nad swoim zachowaniem bo to niedorzeczne, żeby przewodniczący jednej rady jeździł do innej i mówił co mają robić. Wstyd niedoszły panie burmistrzu. Oj dużo, dużo panu brakuje do godnego reprezentowania gminy.
JAK POSTAWIĄ TO ZBURZYMY.
OCHRONA NIC NIE DA ))). SAMI SIĘ TYM ZAJMIEMY HEHE ))
Bardzo dziękuje panu Treder za to że zaszczycił pan swoją obecnością !!!
Farma musi być bo tak chce
Jesteśmy Obywatelami RP, nie Duńczykami. Trzech Duńczyków nie będzie Nami rządzić. Zapis w Konstytucji chroni Obywateli RP.
Dziwne, że z kosami nie przybyli do remizy.
Dziękujemy P. Treder, że zatroszczył się o mieszkańców gminy Kartuzy oraz mieszkańców Naszej gminy Somonino. Na zebraniu nikt z radnych gminy Somonino nie podał argumentów wyjścia z tej trudnej sytuacji aby anulować projekt farmy wiatrowej. Z tego wynika, że radnych Somonina nie interesuje dobro mieszkańców okolicznych miejscowości jak również mieszkańców całej gminy Somonino. To przykre.
Ludzie brońcie się przed tym wiatrowym syfem. Na zawsze zniszczy przepiękny krajobraz Kaszub. Niech sobie cwaniacy pobudują fermy wiatrowe w Warszawie i w miastach wojewódzkich. Łapska precz od Kaszub !
Pan Treder na zebraniu reprezentował gminę Kartuzy. Proszę przyjąć do wiadomości, że miejscowość Kiełpino należy do gminy Kartuzy. Oddziaływanie wiatraków 2 km dotyczy całego Kiełpina.
Co wy gadacie widać że tym 3 radnym zależy A teście nie bo gdzie byli
Pan Wójt nie przybył, zawiedliśmy się jego nieobecnością.
Radni gminy Somonino zamiast dbać o dobro mieszkańców , dbają o 1,5 mln rocznie dla gminy... słyszeliście na zebraniu...zastanówcie się kogo wybieracie na swoich radnych...
Za pieniądze od farmy zrobią drogi które tiry z wiatrakami rozwala...porażka
Serdeczne podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w obronę naszego zdrowia. Łączmy się w walce przeciwko zagranicznemu inwestorowi. Sołectwo Kiełpino i Stowarzyszenie Kiełpińskie czapki z głów. Wielki szacunek i trzymamy kciuki za dalsze działania. Kiełpino żyje nadzieją, że Somonino i Powiat Kartuzy dojdą do porozumienia ponad zyskiem i pieniądzem i staną na wysokości zadania. Proszę po prostu o przyzwoitość. Nie można niszczyć ludziom życia w imię mamony...
Wiatrak najbliżej Kiełpina to moim zdaniem tragedia. Cień ruchomy wschodzącego słońca sięgnie szkoły w Kiełpino... otwórzcie oczy...
Za pieniądze chcą zrobić plac zabaw dla dzieci. Ha ha ha. Chyba karuzele jak na łopatach wiatraka zamontują krzesełka . Porażka
Ciekawe czy to 1,5 mln wystarczy na odszkodowania dla mieszkańców. Wypłacenie ich będzie obowiązkiem gminy... Tak jest we wszystkich gminach gdzie stoją wiatraki blisko domów.
Chyba ktoś słuchał nie wyrażenie plac zabaw jest już zbudowany.. ja wywnioskowalem że radny N jest przeciw wiatrakom
Przeciągać będą wypłatę odszkodowań, kasy zabraknie. Po pięciu latach sprawa przedawniona i nie wypłacą ludziom odszkodowań.
Przygotować się na odszkodowania dla przedsiębiorców, którzy nie będą prosperować, firmy padną. Ci ludzie, którzy są za, nie mile widziani w Kiełpinie. Pogonimy ich pod wiatraki, powinny już dokonać rezerwacji działek pod wiatrakami, bo może być tłoczno.
Ale boi się sprzeciwić gminie
Wszystko wszystkim rozumiem ludzi ale osoby które prowadziły prezentacje i się wypowiadały ja temat wiatraków powinny się na ten temat podszkolić bo niektóre rzeczy były brednią i to straszną. Wiadomo wiatraki chcąc nie chcąc będą przeszkadzać ale niestety trzeba się do tego nastawić. Mamy wybór albo przyzwyczaić się wiatraków albo chorować przez smog (astma i te sprawy)
Niech znajdą inne miejsce na wiatraki z dala od domów i ludzi. Nie po to ludzie z miast przeprowadzają się na wieś żeby żyć w hałasie i szkodliwości już nie mówiąc o jakiś cieniach co chwile w mieszkaniu. Ci co są poza zasięgiem wiatraków i są za powinni się postawić na naszym miejscu a nie nazywać „cebulakami” bo sami w tym momencie byli by przeciw. Proszę się wyedukować i sprawdzić jaka jest szkodliwość i hałas. Nawet w programie Uwaga TVN było pokazane. Co mają zrobić mieszkańcy co mieszkają tu od zawsze? Uciekać? Tylko dlatego że jacyś Duńczycy postanowili tu postawić wiatraki nie patrząc na to że w pobliżu są domy gdzie ludzie mieszkają bardzo blisko i od najbliższego wiatraka będą dzielić ich metry nie km. A co z ludźmi którzy mają działki na które oszczędzali sporo lat lub wzięli kredyty i nie będą mieć szans by się wybudować?! Co uciekać mamy? NIE... musimy walczyć do końca im nas więcej tym lepiej. Niech każdy się zmobilizuje i walczy przecież te domy i działki są nasze. Życie i zdrowie mamy jedno i też o nie zadbajmy by żyć w spokoju i ciszy. NIE PODDAWAJMY SIĘ TYLKO WALCZMY... w grupie siła
Niech buduja bynajmniej będzie się coś działo
Gościu chyba u ciebie na podwórku.normalny to ty nie jesteś pisząc takie głupoty
Jesteśmy w takiej samej sytuacji jak Państwo. U nas chcą postawić 20cia 195metrowych wiatraków... Połączmy siły i do Warszawy...
Podpisywano listy obecności i czy pani kałuża porwie je
Podpisywano listy obecności i czy pani kałuża porwie je
Diagnosta się rozebrał zdjął marynarkę , czy tam dochodziło do rękoczynów .
Jak u Kargula na majnym polu nie dam nic postawić no chyba że za dydki.
Wycinają komentarze popierające protestujących mieszkańców. Wczoraj zamieściłem , jakiś czas był widoczny , dzisiaj nie ma. Trzymajcie się Państwo. Energetyka wiatrowa to uśpiony potwór. Nikt nie wie co z nimi się stanie po wyeksploatowaniu - za 20 lub 30 lat. Jedyne co do czego nie ma wątpliwości : Krajobraz zostanie zmasakrowany przez te 200 metrowe , koszmarne wieże . Widziałem co głupcy zrobili z Morzem Północnym . Tam już postawiono tyle farm wiatrowych , że utrudnia to żeglugę . Niemcy , Duńczycy , Holendrzy , Belgowie , Francuzi i Brytyjczycy zainwesowali taką kasę w przemysł produkujący turbiny wiatrowe i w akcesoria niezbędne do ich stawiania , że zrobią wszystko żeby budować nowe elektrownie . Każde świństwo , kłamstwo w sprawie rzekomych przewag tego typu elektrowni nad konwencjonalnych źródłami energii jest dobre. Nikt nie mówi , że każdy postawiony wiatrak wymaga back-upu w postaci tradycyjnego źródła energii , a to na wypadek wyłączenia wiatraków na czas konserwacji , awarii . Ponadto bywają przecież dni bezwietrzne, albo takie kiedy wiatr jest zbyt silny i wiatraki muszą zostać automatycznie . Napiszę jeszcze raz . Jeżeli ministerstwo chce budować te energetyczne szkarady to niech nimi otoczą Warszawę i okolice. Nie dajmy zniszczyć największego skarbu Kaszub ... Krajobrazu.
Ja chociaż nie jestem mieszkańcem tych rejonów to o tej farmie było wiadomo już kilka lat temu. Już dawno zostały postawione wiatromierze do pomiarów. Największa zgryzota wynika z tego że wiatrak nie stoi u mnie na polu a u sąsiada stoją dwa i stąd te depresje i choroby.
Szaraki nie maja nic do gadania i tak powstanie co ma powstać.
Banda wieśniaków . Ekologia im przeszkadza a w smiecuchach palą wszystkim co podejdzie pod ręce.
Trolom od inwestora piszącym ostatnie trzy komentarze już dziekujemy... możecie pisac co chcecie a my zrobimy wszystko żeby do waszej inwestycji nie doszło...
Źle trafiliście, w Kielpinie mieszka dużo wpływowych ludzi...
Wśród wielu wpisów za wiatrakami... Edukujcie się, bo jeszcze Wam postawia wiatraki. Wiatromierzy jest w okolicy dużo... I co jak się okaże, że jednak u Was będą stały wiatraczki? Ha? Wtedy będziecie też za ich budowa? Ciekawe!???
Mam nadzieję, że zebranie nadzwyczajne rady Gminy Somonino w sprawie zmiany planu zagospodarowania odbędzie się szybko! Teraz nowy wójt ma możliwość pokazania, że jest dla wyborców! Cos mi się wydaje, że jest tu jakaś gra na zwłokę? Czyżby strach?... Na zebranie do Kielpina zaprośmy Panią Kwiecień!!!
A gdzie wasz wójt z Somonina nie przyszedł wam pomóc
A gdzie wasz wójt z Somonina nie przyszedł wam pomóc
Radny nie jest równocześnie zarządcą tej ekofarmy Wyczechowo? To jak on ma być przeciw? Przeciw sobie?
Prawda jest taka że już i tak nie da się nic zrobić z tego względu że inwestor otrzymał pozwolenie na budowę także jest ono niepodważalne. jedno tylko zastanawia mnie kto dał pozwolenie na budowę a oraz działkowanie jakiegokolwiek pola w promieniu 2 km od tej farmy jeżeli wiadomo było że będzie farma wiatrowa
no może postawić wiatraki takiej wysokości jakie otrzymał wcześniej w pozwoleniu ewentualnie nie dostanie zgody na wyższe wiatraki. bo inaczej to byłoby tak jakby ktoś wam wydał pozwolenie na budowę domu żebyście już rozpoczęli jakieś inwestycje i nagle okazałoby się że cofamy pozwolenie trzeba się postawić w takiej sytuacji.
Pamiętam, że Pan N. radny z Wyczechowa pracował w ekofarmie ale nie wiem czy pracuje nadal, może ktoś inny wie coś więcej.
Tak radny N. Pracował w ekofarmie ale nie wiem czy pracuje nadal!
Najpierw Lehmanka uzgodniła ten plan z wiatrakami bez uwag, a teraz steruje Trederem, by zrobić z niego bohatera :) a może to walka z wiatrakami...gdyby wówczas prawidłowo zareagowała nie byłoby tematu. I tyle w temacie.
Nie pracuje mówił na zebraniu że jest na rencie
Nie jestem z waszych stron ale rozumiem wasze obawy. Jednak pomyslcie co za krajobraz przetrwa jak nie poczynimy kroków w kierunku energii odnawialnej chodzi mi nie tylko o wiatraki ale również farmy fotowoltaiczne czy elektrowni wodnych. Temat szkodliwości wiatraków jest bardzo rozwlekły i nie znalazłem na 100 procent pewnych źródeł potwierdzających zachorowań spowodowanych wiatrakami, to wszystko są nie uzasadnione spekulacje.
Nie jestem z waszych stron ale rozumiem wasze obawy. Jednak pomyslcie co za krajobraz przetrwa jak nie poczynimy kroków w kierunku energii odnawialnej chodzi mi nie tylko o wiatraki ale również farmy fotowoltaiczne czy elektrowni wodnych. Temat szkodliwości wiatraków jest bardzo rozwlekły i nie znalazłem na 100 procent pewnych źródeł potwierdzających zachorowań spowodowanych wiatrakami, to wszystko są nie uzasadnione spekulacje.
Ludzie przecież wiatraki tak czy inaczej będą bo inwestor ma pozwolenie na no oraz rozpoczęte są już pracę. Pozdrawiam i szkoda waszego czasu
Najbardziej przykre to , ze to "świństwo" zrobili nam ludzie władzy, których wybraliśmy po to by ludziom służyli. Oni dla pieniędzy / jak iskariota/ sprzedali wszystkie zasady moralne, i udają naszych dobrych sąsiadów czy przyjaciól. To sodoma i gomora
Pan Bartosz Kitowski to chyba doktorat ostatnio przynajmniej zrobił, i to nie w jednej dziedzinie. Bo i bezpieczeństwo ruchu drogowego (wyższość ronda nad sygnalizacją świetlną), to teraz przytacza osobiste badania naukowe, bardzo rzetelne (kiedyś wypoczywałem w dziczy, a teraz tam huk jak na lotnisku). Fachowiec pełną gębą.
Panie Mariuszu- całe terytorium Polski jest już od pewnego czasu Specjalną Strefą Ekonomiczną.
Elektrownie wiatrowe - TAK ale tylko nie koło mojej działki !!!! jakie to cebulowe :P