Reklama

Mieszkańcy nie chcą żwirowni nad Jeziorem Mausz

Ośmiohekatorowy teren w okolicy jeziora Mausz w gminie Sulęczyna ma zostać przeznaczony pod wydobycie kruszywa. Mieszkańcy jednak nie chcą, by w ich sąsiedztwie powstała żwirownia. Stworzyli petycję, którą w ciągu zaledwie dwóch dni podpisało ponad 200 osób. Czy uda się powstrzymać inwestycję? Decyzję w tej sprawie radni mają podjąć w poniedziałek.

Trwa protest mieszkańców, którzy sprzeciwiają się powstaniu żwirowni w okolicach jeziora Mausz. W tym celu powstała też petycja. W ciągu zaledwie dwóch dni podpisało ją około 200 osób.

- Ta petycja została stworzona, aby wyrazić sprzeciw oraz podjąć wspólne działania wobec planów Gminy dotyczących utworzenia odkrywkowej kopalni kruszyw sypkich w odległości 300 m od Jeziora Mausz. Plan oddziaływania na środowisko zakłada ruch pojazdów z dopuszczalnym obciążeniem na oś do ośmiu ton z częstotliwością do sześciu pojazdów na godzinę, czyli (przejazd i powrót) do 192 pojazdów na dobę! - podkreślają autorzy petycji.

- Wszyscy wiemy, jak skończy się to dla naszej drogi. Normą hałasu ma być 105 db i to nad samym jeziorem, a w związku z tym hałas będzie roznosił się na wiele kilometrów! Nie pozwólmy zniszczyć tego pięknego miejsca! - zaznaczają.

Reklama

Czy mieszkańcom uda się powstrzymać inwestycję? Podczas poniedziałkowej sesji Rada Gminy Sulęczyno ma podjąć decyzję odnośnie uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego, który ma umożliwić inwestorowi powstanie żwirowni.

- Inwestor zgłosił tereny pod powierzchniowe wydobycie kruszywa. Rozpoczęła się więc procedura uzgodnień i zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu. W tej sprawie wypowiedziało się ponad 30 instytucji, począwszy od geologów, urzędu górniczego, bo instytucje związane z ochroną środowiska. Opinie tych instytucji są pozytywne dla realizacji tej inwestycji. Na bazie tych opinii rada podejmie decyzję w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego - wyjaśnia Kazimierz Gliniecki, Przewodniczący Rady Gminy Sulęczyno.

Reklama

- Oczywiście po uchwaleniu planu umożliwiającego tę inwestycję, urząd wyda też obostrzenia dla inwestora. Nie będzie on mógł korzystać z drogi gminnej. Bezwzględnie wyjazd będzie musiał odbywać się drogą wojewódzką. Wprowadzone zostaną restrykcje zmniejszające hałas - zakaz wydobycia kruszywa w sezonie letnim, jak ustalone zostaną godziny funkcjonowania żwirowni - dodaje.

Jak podkreśla szef sulęczyńskich radnych, w tej sprawie należy zadbać zarówno o interes mieszkańców, inwestora, ale też gminy.

Reklama

- Uważam, że w tej sprawie trzeba znaleźć wspólny mianownik pomiędzy dobrem mieszkańców, inwestora i gminy. Należy wziąć pod uwagę, że nasze gminne drogi remontujemy też dzięki temu, że otrzymujemy od tegoż inwestora kruszywo bezpłatnie. Nie jest to pierwsza i pewnie nie ostatnia żwirownia w gminie Sulęczyno. 200 metrów dalej również działała żwirowni i funkcjonowało to prawidłowo. Także myślę, że można pogodzić interesy wszystkich stron. Rozumiem mieszkańców, należy zaznaczyć, że większość są to właściciele domków letniskowych, szanuję ich determinację. My jako radni będziemy bazować na opinii instytucji, które wypowiedziały się w tej kwestii  - podkreśla Kazimierz Gliniecki.

- Warto również podkreślić, że las nie został wycięty pod tę inwestycję. Jest to teren powałnicowy, który wytrzebiła nawałnica w 2017 roku. Teren został uprzątnięty przez właściciela. Chcąc posadzić las, chcąc nie chcąc musi wprowadzić ciężki sprzęt, by wykarczować pniaki. Chce więc skorzystać z okazji, by wydobyć kruszywo. Odkrywka będzie głębokość od trzech do ośmiu metrów. Inwestor chce ten teren wypłaszczyć i przygotować pod nowe nasadzenie lasu. Teren pod wydobycie żwiru to około osiem hektakrów. Wydobycie kruszywa będzie odbywało się jednak stopniowo. Prace będą prowadzone na hektarze, dwóch, następnie zasypywane i przygotowane pod nasadzenia. Prace mają następować sukcesywnie - podsumowuje.

Reklama

Posiedzenie Rady Gminy Sulęczyno w tej sprawie odbędzie się dziś (poniedziałek) o godzinie 15. w remizie OSP w Sulęczynie. Swój udział w sesji zapowiedzieli mieszkańcy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-03 23:03:15

    zniszczona droga i hałas, to tylko jeden niewielki problem z istnieniem żwirowni. Znacznie ważniejszą kwestią, jest to, co się dzieje po zakończeniu wydobycia. Można to doskonale zobaczyć np. w Gostomiu; trzy niecki po wydobyciu zostały zapełnione śmieciami komunalnymi, a obok jest rzeczka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-15 09:39:57

    Ciekawe czy wojt uwzględnił w swojej kalkulacji koszty przywrócenia dróg do pierwotnego stanu. On już wtedy wójtem nie będzie A jego następca będzie musiał ten B...l przejąć po panu gruczy. Nagle turyści mu przeszkadzają A tyle lat gmina utrzymywała się właśnie z turystyki. Gmina ma potencjał i zamiast to wykorzystać gruczy niszczy to co mogło zostać na zawsze... krotkowzrocznosc tego człowieka jest przerażająca

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-09-15 09:40:24

    Ciekawe czy wojt uwzględnił w swojej kalkulacji koszty przywrócenia dróg do pierwotnego stanu. On już wtedy wójtem nie będzie A jego następca będzie musiał ten B...l przejąć po panu gruczy. Nagle turyści mu przeszkadzają A tyle lat gmina utrzymywała się właśnie z turystyki. Gmina ma potencjał i zamiast to wykorzystać gruczy niszczy to co mogło zostać na zawsze... krotkowzrocznosc tego człowieka jest przerażająca

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości